W pielęgnacji cery dojrzałej coraz częściej zwracamy uwagę nie tylko na zmarszczki. Liczy się również to, czy skóra wygląda na dobrze nawodnioną, elastyczną i „napompowaną” od środka. To właśnie efekt plumpy skin, który szczególnie dobrze sprawdza się po 50. roku życia, gdy cera naturalnie traci część swojej jędrności, a drobne linie stają się bardziej widoczne, zwłaszcza przy przesuszeniu.
Dlatego w tym zestawieniu znalazły się również kremy, które nie mają na opakowaniu mocno zaznaczonego anti-aging. W końcu liczba pokazana na opakowaniu nie zawsze mówi wszystko o tym, jak kosmetyk sprawdzi się na cerze dojrzałej. Lekki żel-krem, który mocno wiąże wodę w naskórku, może dać bardziej atrakcyjny efekt wygładzenia niż bardzo bogata formuła. Z kolei krem regenerujący może poprawić komfort skóry, jej miękkość i wygląd drobnych zmarszczek bez efektu obciążenia. Nowoczesna rutyna pielęgnacyjna dla cery dojrzałej to coś więcej niż tylko „prasowanie zmarszczek”. I właśnie dlatego wybrałam 5 kremów, które realnie upiększają i dają efekt wypielęgnowanej, ujędrnionej i gładkiej cery.
Dr Irena Eris Authority – ujędrnia i daje efekt bardziej napiętej skóry
Dr Irena Eris Authority to krem, który został stworzony z myślą o skórze dojrzałej, wymagającej przede wszystkim wygładzenia, ujędrnienia i poprawy napięcia. Już po pierwszej aplikacji cera wygląda na bardziej gładką i sprężystą, a z czasem regularnego stosowania efekt staje się jeszcze bardziej widoczny. Za działanie odpowiada opatentowana technologia aktywacji kanałów mitochondrialnych, która ma przywracać energię dojrzałym komórkom i wspierać naturalne procesy produkcji kolagenu.
Formułę uzupełniają złoty peptyd i kolagen mikrocząsteczkowy, które wspomagają odbudowę wewnętrznych rezerw kolagenu. Dzięki temu krem koncentruje się nie tylko na chwilowym wygładzeniu powierzchni skóry, ale również na poprawie jej sprężystości i bardziej „pełnym” wyglądzie. Ciekawym elementem jest także spilantol, składnik o działaniu liftingującym, który odpowiada za natychmiastowy efekt ujędrnienia. Po nałożeniu twarz wygląda więc na bardziej napiętą i wypoczętą, a drobne zmarszczki faktycznie stają się mniej widoczne. Na plus jest również SPF 20, dzięki któremu krem łączy pielęgnację przeciwzmarszczkową z codzienną ochroną przeciwsłoneczną.
Kiehl's Ultra Facial Meltdown Recovery Cream – kiedy skóra potrzebuje ukojenia i odbudowy
Kiehl's Ultra Facial Meltdown Recovery Cream działa nieco inaczej niż typowe kremy przeciwzmarszczkowe. Brzmi „nudno”? W żadnym wypadku! Jego mocną stroną jest regeneracja, ukojenie i odbudowa bariery ochronnej, czyli wszystko to, czego potrzebuje skóra, która jest przesuszona, podrażniona albo po prostu zaczęła wyglądać na zmęczoną. Krem ma lekką konsystencję, a jednocześnie szybko przynosi uczucie komfortu. W kilka sekund łagodzi podrażnienia, wspiera naturalną regenerację skóry i widocznie redukuje zaczerwienienia. Na jesień to ideał.
W centrum formuły znajdują się 1% koloidalnych płatków owsianych, prowitamina B5 i alfa-bisabolol. Koloidalny owies pomaga ukoić skórę i zmniejszyć uczucie przesuszenia, prowitamina B5 wspiera regenerację bariery ochronnej oraz poprawia nawilżenie i elastyczność, a alfa-bisabolol działa łagodząco i pomaga ograniczyć zaczerwienienia. Formułę uzupełniają m.in. skwalan, masło shea i olej z awokado, które dodatkowo zmiękczają skórę.
Efekt? Skóra staje się miękka, spokojniejsza i wygląda na wypoczętą i zadbaną, a jej powierzchnia wygląda na gładszą. To ważne również przy cerze dojrzałej, bo przesuszenie potrafi mocno uwidocznić drobne zmarszczki. Kiedy skóra jest dobrze nawilżona i ma odbudowaną barierę, wygląda na bardziej elastyczną i „napompowaną”, nawet jeśli sam krem nie jest typowym kosmetykiem liftingującym.
NIVEA Facial Vitamin C – rozświetlenie i wygładzenie bez ciężkiej warstwy
To lekki żel-krem, który stawia przede wszystkim na nawilżenie, wygładzenie i bardziej promienny wygląd skóry. Nie jest klasycznym kremem liftingującym, ale właśnie dlatego dobrze uzupełnia zestawienie, ponieważ na cerze dojrzałej efekt świeżej, dobrze nawodnionej skóry potrafi zrobić dużą różnicę. Formuła jest lekka i szybko się wchłania, dzięki czemu sprawdzi się również rano pod makijaż.
W składzie znajdziemy Ascorbyl Glucoside, czyli stabilną pochodną witaminy C, kwas hialuronowy w postaci Sodium Hyaluronate oraz skwalan. Witamina C pomaga poprawić wygląd kolorytu i nadać skórze bardziej promienny wygląd, kwas hialuronowy odpowiada za intensywne nawilżenie, a skwalan wygładza cerę. Krem na skórze daje efekt bardziej świeżej, gładkiej i rozświetlonej cery. A to ważne, ponieważ dobrze nawodniona powierzchnia odbija światło, dzięki czemu twarz wygląda na bardziej wypoczętą, a drobne linie stają się mniej widoczne. To propozycja dla osób, które lubią pielęgnację dającą efekt „zdrowej skóry” bez ciężkiej, odżywczej warstwy. Zamiast tłustego filmu zostawia lekkie, świeże wykończenie.
Biotherm Force Supreme Reshaper – dla skóry, która potrzebuje więcej sprężystości
To propozycja, która może nas zainteresować szczególnie wtedy, gdy twarz zaczyna wyglądać na mniej sprężystą, a jej powierzchnia traci charakterystyczną dla młodszej skóry gładkość. Po aplikacji cera jest intensywnie nawilżona, miękka i bardziej napięta, a przy regularnym stosowaniu możemy tez liczyć na działanie przeciwzmarszczkowe oraz przywrócenie skórze sprężystości.
Za ten efekt odpowiadają Biotech Plankton™, Men Neo-Proxylane i kreatyna. Co mogą zrobić dla naszej cery? Biotech Plankton™ wspiera odnowę komórkową i wzmacnia barierę ochronną skóry, dzięki czemu pomaga utrzymać jej dobrą kondycję. Men Neo-Proxylane został zastosowany z myślą o wspieraniu produkcji kolagenu i poprawie jędrności, natomiast kreatyna dostarcza komórkom energii i pomaga wygładzić skórę. W praktyce daje to realny i widoczny efekt cery bardziej napiętej, gładkiej i sprężystej, bez wrażenia przesuszenia. To właśnie ten rodzaj pielęgnacji, który dobrze wpisuje się w trend na skórę plumpy skin.
Yves Rocher Hydra Water-Plump – efekt „napompowanej” skóry dzięki intensywnemu nawilżeniu
To lekki krem-żel, który zamiast obciążać cerę bogatą warstwą, skupia się na intensywnym nawilżeniu, wygładzeniu i przywróceniu jej świeżego, sprężystego wyglądu. To właśnie dobre nawodnienie sprawia, że skóra wygląda na bardziej miękką, pełniejszą i wypoczętą, a drobne zmarszczki nie są tak mocno podkreślone. Za ten efekt odpowiada przede wszystkim kwas hialuronowy, który intensywnie nawadnia skórę i pomaga zatrzymać w niej wilgoć. W formule znalazł się również aloes o właściwościach kojących i nawilżających, a także rumianek, który pomaga łagodzić skórę i zapewnia jej większy komfort. Całość uzupełnia gliceryna, która ogranicza utratę wody z naskórka, dzięki czemu efekt nawilżenia utrzymuje się dłużej.
To właśnie jeden z tych kremów, które dobrze pokazują, że efekt plumpy skin nie musi oznaczać ciężkiej konsystencji. Po aplikacji skóra jest miękka, gładka i bardziej „soczysta”, a jej powierzchnia wygląda na lepiej nawodnioną. A przy cerze dojrzałej może to dać bardzo atrakcyjny efekt optycznego wygładzenia – twarz wygląda na bardziej wypoczętą i świeżą, a drobne zmarszczki wynikające z odwodnienia są mniej widoczne.