Reklama

Moda kocha momenty graniczne. Takie, w których nie do końca wiadomo, czy coś jest jeszcze żartem, czy już nowym klasykiem. Sneakeriny właśnie wchodzą w tę strefę. Buty balansujące pomiędzy sportem a baletem, miękkie, często satynowe, z cienką podeszwą i niemal taneczną linią, budzą emocje dokładnie dlatego, że wymykają się prostym kategoriom. Nie są praktyczne jak klasyczne sneakersy i nie są romantyczne jak baleriny. Są czymś pomiędzy. I to „pomiędzy” okazuje się najbardziej aktualne.

W sezonie 2025/2026 moda wyraźnie skręca w stronę hybryd. Ubrania i dodatki przestają pełnić jedną, jasno zdefiniowaną funkcję. Mają być wieloznaczne, miękkie w interpretacji, bardziej emocjonalne niż użytkowe. Sneakeriny idealnie wpisują się w ten zwrot.

Getty Images
Getty Images

Sneakeriny – nowy fetysz mody czy estetyczny eksperyment

Początki trendu są mocno osadzone w świecie high fashion. Projektanci od dawna flirtują z baletową estetyką, ale dopiero teraz łączą ją bezpośrednio ze sportowym kodem. W kolekcjach marek takich jak Miu Miu, Loewe czy Acne Studios baletowe inspiracje pojawiają się w codziennym kontekście. Satyna, cienkie paski, delikatne wiązania zestawiane są z formą buta, która bardziej przypomina sneaker niż klasyczną balerinę.

To właśnie satyna sprawia, że sneakeriny wywołują tyle kontrowersji. Materiał kojarzony z wieczorem i kruchością zostaje przeniesiony na grunt uliczny. Efekt jest celowo nieoczywisty. But wygląda miękko, niemal intymnie, a jednocześnie jest noszony do jeansów, oversize’owych marynarek czy technicznych płaszczy.

Breuninger
Breuninger

Trend szybko podchwyciły redaktorki mody i it-girls, szczególnie w Paryżu i Kopenhadze. Tam sneakeriny traktowane są jak modowy test. Jeśli stylizacja działa, oznacza to, że została zbudowana świadomie. To buty, które nie wybaczają przypadkowości.

Jak nosić sneakeriny w 2026 roku, by nie wyglądały jak modowy żart

Sneakeriny wymagają kontekstu. Najlepiej odnajdują się w stylizacjach, które są bardzo czyste i oszczędne. Proste spodnie z kantem, minimalistyczna spódnica midi, długi płaszcz o miękkiej linii. To estetyka bliska The Row czy Toteme, gdzie każdy element jest podporządkowany całości.

Kluczowe są proporcje. Sneakeriny, przez swoją delikatność, najlepiej wyglądają przy dłuższych liniach. Krótkie spódnice i obcisłe spodnie mogą sprawić, że stylizacja stanie się zbyt dosłowna. W 2026 roku chodzi raczej o efekt niedopowiedzenia. But ma wyglądać jak przypadkowy wybór, choć w rzeczywistości jest bardzo świadomy.

PRM
PRM

Kolorystyka również nie jest bez znaczenia. Najmodniejsze sneakeriny występują w odcieniach baletowego różu, écru, czerni i srebra. Satynowy połysk działa tu jak subtelny akcent, a nie główny bohater stylizacji. Im spokojniejsza reszta looku, tym lepiej wybrzmi ten kontrast.

Sneakeriny nie są butami dla wszystkich. I dokładnie na tym polega ich siła. W sezonie 2025/2026 moda znów lubi dzielić, prowokować i zadawać pytania. Czy to jeszcze wygoda, czy już performance? Czy to codzienność, czy kostium? Sneakeriny nie dają jednoznacznej odpowiedzi.

Reklama
Reklama
Reklama