Mariusz Przybylski powrócił na Berlin Fashion Week. Co zaprezentował polski projektant?
Kolekcja „KICK OFF”, pokazana przez Mariusza Przybylskiego podczas berlińskiego tygodnia mody, to manifest stylu wypracowanego przez projektanta na przestrzeni ostatnich 20 lat – łączy kontrasty, polskość i nowoczesną wizję męskości.

Berlin od lat pozostaje jednym z najbardziej nieprzewidywalnych punktów na modowej mapie Europy – zamiast komercyjnego blichtru stawia na eksperyment i indywidualizm. To właśnie tam, podczas Berlin Fashion Week, Mariusz Przybylski zaprezentował kolekcję „KICK OFF”, która podsumowuje 20 lat jego pracy, a jednocześnie otwiera nowy rozdział w historii marki. Wybór niemieckiej stolicy nie był przypadkowy. To właśnie w Berlinie przed laty po raz pierwszy zaprezentował swoje projekty zagranicznej publiczności, dlatego tegoroczny pokaz miał również osobisty wymiar.
Co znalazło się w kolekcji?

Na wybieg trafiło 31 sylwetek – 25 męskich i 6 damskich – skomponowanych z projektów pochodzących z różnych etapów twórczości projektanta. Nie był to jednak przegląd archiwum, lecz starannie zaaranżowana opowieść, w której na nowo zestawiono i wystylizowano sylwetki.
„Gdybym miał w jednym zdaniu podsumować 20 lat mojego projektowania, określiłbym je jako piękno przeciwieństw” – mówi Mariusz Przybylski. To właśnie kontrasty wyznaczają rytm kolekcji. Miękkie, płynne formy spotykają się z architektonicznymi, postarzane tkaniny ze szlachetnymi wełnami, a klasyczne krawiectwo z nowoczesną konstrukcją. Równocześnie wieczorowe interpretacje smokingów i garniturów przeplatają się z użytkowym denimem oraz sportowymi kurtkami.

Istotnym motywem kolekcji jest także współczesna męskość. Przybylski pokazuje ją jako zjawisko niejednoznaczne, w którym pewność siebie współistnieje z wrażliwością. Widać to w zestawianiu oversize'owych fasonów z dopasowanymi sylwetkami, transparentnych koszul z szerokimi marynarkami czy spódnic noszonych na spodniach. „W dzisiejszej męskości interesuje mnie to, że jest ona czymś płynnym. Może być silna, ale też delikatna. Może być elegancka, ale też wolna” – podkreśla projektant.
Na wybiegu nie zabrakło również elementów, które od lat definiują estetykę brandu. Pojawiły się charakterystyczne hafty i dekoracyjne aplikacje, odważna gra proporcjami oraz asymetria. Ważną rolę odegrał także kolor – obok monochromatycznych stylizacji uwagę przyciągały intensywne odcienie różu, czerwieni, seledynu, limonki czy srebra.

Siła polskiej tożsamości
Choć pokaz odbył się w Berlinie, był wyraźnym ukłonem w stronę polskiej kultury i sztuki. Scenografię tworzyły pająki – tradycyjne ludowe ozdoby wykonywane ze słomy, bibuły i papieru – zaprezentowane w nowoczesnej, monochromatycznej odsłonie. Polskie inspiracje wybrzmiały także w ścieżce dźwiękowej, opartej przede wszystkim na rodzimym jazzie. Dopełnieniem tej koncepcji był casting z udziałem wyłącznie polskich modeli i modelek. W ten sposób całość tworzyła spójną opowieść o sile lokalnej tożsamości i jej miejscu we współczesnej modzie.

Realizacja pokazu w Berlinie była możliwa dzięki dofinansowaniu ze środków Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego w ramach programu Instytutu Przemysłów Kreatywnych „Polska Kreatywni: MODA”. Jak zapowiada Mariusz Przybylski, nie był to jego ostatni występ w stolicy Niemiec – projektant planuje powrót do oficjalnego kalendarza Berlin Fashion Week.


