Zadebiutował w marcu. Ten mroczny francuski thriller od HBO Max mógł umknąć widzom
Mroczny Paryż, luksus i niebezpieczna gra o wpływy. „Przywileje” na Max to francuski thriller, od którego nie będziesz chciał wziąć oddechu. Poznaj historię Adèle, która w samym sercu blichtru musi walczyć o wolność. To Twoje nowe, mroczne guilty pleasure.

Jeśli tak jak ja macie słabość do produkcji, które pod błyszczącą warstwą luksusu skrywają mrok, manipulację i duszny klimat, „Przywileje” (Privilèges) są pozycją obowiązkową na Waszej liście. Nowość od HBO Max, która zadebiutowała pod koniec marca, to francuski thriller psychologiczny w najczystszej postaci. To serial, który sprawia, że po każdym odcinku potrzebujesz chwili oddechu, by poukładać sobie w głowie to, co właśnie zobaczyłaś.

O czym jest serial „Przywileje” na HBO Max?

Główna bohaterka, Adèle Charki (w tej roli magnetyczna Manon Bresch), dostaje od losu szansę, która wydaje się zbyt piękna, by była prawdziwa. W ramach resocjalizacji opuszcza mury więzienia, by podjąć pracę w najbardziej ekskluzywnym paryskim hotelu - The Citadel. Paryż, blichtr, złote klamki i goście, dla których pieniądz nie ma granic. Brzmi jak bajka? Nic bardziej mylnego.
Adèle szybko trafia pod skrzydła dyrektora hotelu, Édouarda Galzaina (fenomenalny Melvil Poupaud, którego możecie kojarzyć z „Kochanicy króla Jeanne du Barry”). Ich relacja to majstersztyk napięcia - balansuje na granicy mentoringu, fascynacji i bezwzględnej eksploatacji. Édouard wciąga młodą dziewczynę w sieć intryg, z których nie ma łatwego wyjścia.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby YouTube i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
Dlaczego warto obejrzeć?

Aktorski duet: Melvil Poupaud jest w roli zimnego, kontrolującego dyrektora tak przekonujący, że budzi jednocześnie podziw i autentyczny lęk. Towarzyszy im Zar Amir Ebrahimi, którą pokochałyśmy za rolę w „Holy Spider” - tutaj znów udowadnia, że jest jedną z najciekawszych aktorek europejskiego kina.
Klimat: Twórcy - Marie Monge i Vladimir de Fontenay - stworzyli świat, który jest wizualną ucztą. To nowoczesny thriller, w którym kamera jest blisko bohaterów, niemal podglądając ich intymne dramaty.
Francuski sznyt: Jeśli uwielbiacie hiszpański temperament czy skandynawski chłód, francuskie „Przywileje” urzekną Was swoją elegancją, która przeplata się z brutalną prawdą o podziałach klasowych.
Co mówią inni? (Głosy widzów)

W sieci aż huczy od komentarzy, a serial zbiera wysokie noty za granicą. Widzowie są zgodni: Manon Bresch kradnie każdą scenę.
„Wciągnęłam się po 15 minutach. Manon Bresch jest magnetyczna, nie można oderwać od niej wzroku” - piszą fanki na forach.
„To nie jest kolejna lekka produkcja. Serial zmusza do myślenia o tym, jak przywileje chronią najgorszych z nas” - czytamy w recenzjach.
„Mroczny, seksowny i niebezpieczny - Paryż, jakiego nie znacie” - to najczęstsze podsumowanie klimatu The Citadel.
Serial „Przywileje” zadebiutował 27 marca i jest dostępny na platformie Max (dawniej HBO Max). Cały pierwszy sezon to zaledwie 6 odcinków (każdy trwa około 50 minut) - idealny metraż na intensywny, weekendowy binge-watching.
Co obejrzeć po „Przywilejach”?

Jeśli duszny klimat serialu „Przywileje” i walka o wpływy to Wasze guilty pleasure, koniecznie sprawdźcie:
„Succession” (Sukcesja) - jeśli szukacie jeszcze więcej bezwzględnej gry o władzę. Kto nie widział musi koniecznie nadrobić ten najważniejszy serial ostatnich lat, który zdefiniował nowoczesne dramaty rodzinne i politykę korporacyjną w świecie mediów.
„Biały Lotos” - dla fanów mrocznych tajemnic ukrytych w luksusowych kurortach.
A dla fanów książek: „Lokatorka” autorstwa Shari Lapeny - to idealne dopełnienie wieczoru w klimacie psychologicznego napięcia.

