Reklama

Kiedy kilka lat temu Netflix wypuścił pierwszą edycję „Love Is Blind”, wiele osób traktowało program jak kolejne guilty pleasure. Eksperyment, w którym uczestnicy zakochują się w sobie bez zobaczenia drugiej osoby, wydawał się jednocześnie absurdalny i niemożliwy do oderwania wzroku. I właśnie na tym polega siła tego formatu. Bo „Love Is Blind” bardzo szybko przestało być wyłącznie randkowym reality show. Dziś to trochę eksperyment społeczny, trochę serial obyczajowy i trochę lustro współczesnych relacji - naszych oczekiwań, lęków i sposobu, w jaki próbujemy budować bliskość w epoce aplikacji randkowych.

Polska wersja błyskawicznie wskoczyła na 1 miejsce w TOP 10 Netfliksa i wygląda na to, że wielu widzów - podobnie jak ja - właśnie od niej zaczęło swoją przygodę z całym uniwersum „Love Is Blind”. Przy premierze platforma mocno wypchnęła też inne międzynarodowe edycje formatu - szczególnie te, które wcześniej zrobiły największy buzz. W widzach pojawia się więc naturalne pytanie: którą wersję obejrzeć jako następną?

Elle newsletter
elle.pl

„Love Is Blind: Sweden” - najbardziej autentyczna

Love is Blind
mat. prasowe

To właśnie szwedzka wersja najczęściej pojawiała się w odpowiedziach moich znajomych. I szczerze? Rozumiem dlaczego - już po jednym odcinku. Ta edycja ma zupełnie inny rytm niż amerykańskie reality shows. Jest spokojniejsza, bardziej emocjonalna i mniej nastawiona na viralowe konflikty. Uczestnicy wydają się bardziej „normalni”, mniej telewizyjni, a relacje budują się wolniej i bardziej naturalnie.

Internet pokochał tę odsłonę za autentyczność. Wiele osób pisze, że przypomina pierwsze sezony amerykańskiego „Love Is Blind”, zanim format stał się bardziej performatywny i świadomy własnej popularności. Jeśli po polskiej wersji masz ochotę na coś bardziej europejskiego i emocjonalnego - to prawdopodobnie najlepszy wybór.

„Love Is Blind: UK” - idealna do binge-watchingu

Love is blind UK
mat. prasowe

Brytyjska edycja to z kolei wersja, którą ogląda się błyskawicznie. Jest bardziej dynamiczna, bardziej lifestyle’owa i ma dokładnie ten rodzaj dramy, który sprawia, że „jeszcze jeden odcinek” kończy się o drugiej w nocy. Jednocześnie uczestnicy nadal wydają się bliżsi rzeczywistości niż influencerzy castowani wyłącznie pod chaos i konflikty. Widzowie szczególnie chwalą balans między romantycznym vibe’em a emocjonalnymi napięciami.

To trochę „Love Is Blind”, które idealnie rozumie, dlaczego ludzie kochają ten format: chcemy jednocześnie wierzyć w miłość i podglądać katastrofy emocjonalne innych ludzi.

„Love Is Blind: Japan” - najbardziej wholesome

Love is blind Japan
mat. prasowe

A potem jest Japonia - i to właściwie zupełnie inny program. Mniej krzyków, mniej chaosu, więcej rozmów o codzienności, emocjach i prawdziwym życiu. Wiele osób uważa japońską odsłonę za najlepszą ze wszystkich istniejących wersji „Love Is Blind”. To reality show, które ogląda się bardziej jak subtelny serial obyczajowy niż klasyczny format randkowy. Relacje rozwijają się spokojniej, uczestnicy wydają się naprawdę zainteresowani budowaniem związku, a nie rozpoznawalnością w internecie.

I może właśnie dlatego ta edycja ma tak oddanych fanów.

„Love Is Blind: Brazil” - totalny chaos, ale w najlepszym możliwym sensie

Love is Blind Brazil
mat. prasowe

Jeśli jednak oglądasz „Love Is Blind” dla emocji, dram i kompletnie nieprzewidywalnych zwrotów akcji - Brazylia wygrywa. To najbardziej intensywna odsłona całego formatu. Wszystko jest tutaj większe: emocje, konflikty, reakcje i romantyczne deklaracje. Momentami przypomina bardziej telenowelę niż reality show - i właśnie dlatego widzowie ją uwielbiają.

Internet regularnie określa brazylijską wersję jako najbardziej „messy” ze wszystkich. Ale też jedną z najbardziej uzależniających.

„Love Is Blind” dlaczego ludzie to oglądają?

„Love is Blind: Polska”
mat. prasowe

Bo niezależnie od kraju „Love Is Blind” dotyka czegoś bardzo współczesnego. Zmęczenia aplikacjami randkowymi. Potrzeby autentyczności. Fascynacji emocjami innych ludzi. I pytania, które - mimo całego cringe’u - naprawdę pozostaje ciekawe: czy można zakochać się w kimś, zanim się go zobaczy?

A po sukcesie „Love Is Blind: Polska” wiele wskazuje na to, że właśnie zaczęliśmy nadrabiać całe to reality-show uniwersum

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...