Reklama

Od 18 kwietnia „Nie mów zła” (2024) znów można oglądać w streamingu w ramach abonamentu CANAL+ online. Ten głośny thriller psychologiczny, który po przerwie wraca do oferty bez dodatkowej opłaty, wcześniej zniknął z abonamentu SkyShowtime, choć cały czas dało się go znaleźć w wypożyczalniach VOD. Teraz tytuł wraca dokładnie w momencie, gdy wielu widzów najbardziej ceni seanse „na już”: intensywne, gęste od napięcia i podszyte wyczuwalnym dyskomfortem.

Remake, który miał odwagę stanąć w cieniu pierwowzoru

„Nie mów zła” z 2024 roku jest amerykańskim remakiem duńsko-holenderskiego thrillera psychologicznego z 2022 roku. W Polsce pierwowzór był dystrybuowany pod tytułem „Goście”. Za reżyserię i scenariusz wersji amerykańskiej odpowiada James Watkins, kojarzony m.in. z „Kobietą w czerni” i „Eden Lake”. Sam fakt, że remake powstał tak szybko po oryginale, od początku budził ciekawość, ale też podnosił poprzeczkę: widzowie i krytycy lubią, gdy nowe podejście ma własny rytm, nawet jeśli idzie tropem znanej historii.

O czym jest film „Nie mów zła”?

W tym tytule punkt wyjścia brzmi kusząco i bardzo „wakacyjnie”: amerykańska rodzina przyjmuje zaproszenie na weekend w idyllicznej, wiejskiej posiadłości brytyjskiej rodziny, poznanej wcześniej na urlopie. Tyle że w „Nie mów zła” elegancka gościnność ma krótką datę ważności, a napięcie narasta z każdą kolejną, drobną sytuacją, która przestaje być niewinna. To właśnie ta konsekwentnie budowana niewygoda jest znakiem rozpoznawczym filmu i powodem, dla którego przyciągnął tylu widzów.

W roli głównej pojawia się James McAvoy, a partnerują mu Mackenzie Davis, Aisling Franciosi oraz Scoot McNairy. To zestaw, który trzyma film w ryzach: emocje są podane precyzyjnie, a napięcie nie wynika z przypadkowych zwrotów akcji, tylko z narastającej niepewności i coraz bardziej wyczuwalnych pęknięć w pozornie uprzejmej atmosferze. Właśnie za aktorstwo oraz skuteczne budowanie napięcia film zbierał szczególne uznanie, choć równolegle pojawiały się głosy o przewidywalności i mniejszej głębi w porównaniu z wersją z 2022 roku.

Liczby, reakcje i kontrowersje, które podkręcają rozmowy po seansie

Ekonomicznie to projekt, który wyraźnie się obronił: budżet produkcyjny wyniósł 15 mln dolarów, a przy filmie przytaczane są różne zestawienia wpływów. Padają kwoty bliskie 37 mln dolarów w USA i prawie 77 mln na świecie, a także informacja o łącznych dochodach przekraczających 113 mln dolarów. W innych podsumowaniach mowa o około 80 mln dolarów na świecie. Do tego dochodzą twarde wskaźniki odbioru: przywoływane są wyniki RottenTomatoes na poziomie 83 proc. pozytywnych recenzji od krytyków i 84 proc. pozytywnych ocen od widzów, przy czym widownia miała reagować na remake cieplej niż na oryginał (57 proc.). Emocje podsyciło też zakończenie, które stało się najbardziej spornym elementem całej układanki.

Od 18 kwietnia film jest dostępny w abonamencie CANAL+ online. Jeśli jednak ktoś planuje seans poza abonamentem, tytuł pozostaje w wypożyczalniach VOD.

Reklama
Reklama
Reklama