Reklama

W tym artykule:

  1. Survival, który wciąga od pierwszej minuty
  2. Globalny sprint na szczyt list Netflixa
  3. Charlize Theron w żywiole, a australijska dzicz gra pierwsze skrzypce
  4. Hit, który prowokuje spór: krytycy łagodniejsi, widzowie bardziej bezlitośni

Survival, który wciąga od pierwszej minuty

„Alfa” to thriller survivalowy osadzony w surowym krajobrazie australijskiego odludzia. Główna bohaterka, Sasha, wyrusza w samotną podróż, która szybko zamienia się w walkę o życie. Na jej trop wpada bezwzględny łowca, a odcięta od świata kobieta musi polegać wyłącznie na sobie. To właśnie napięcie i klaustrofobiczna atmosfera stanowią największą siłę filmu. Twórcy prowadzą widza przez emocjonalny rollercoaster, w którym granica między polowaniem a ucieczką zaciera się z każdą kolejną sceną.

Bez tytułu
Mat. prasowe

Globalny sprint na szczyt list Netflixa

„Alfa” wystartowała jak film skrojony pod zbiorową potrzebę mocnych emocji: już dzień po premierze zdominowała polskie top 10 Netflixa, spychając w dół tytuły, które jeszcze chwilę wcześniej trzymały tempo. W krajowym zestawieniu wyprzedziła m.in. „180”, „Morderczy żywioł”, „Tłumaczkę” z Nicole Kidman oraz polskie „Podlasie”. Ten rozpęd widać też szerzej: według danych Flixpatrol film utrzymuje pozycję lidera od trzech dni w 89 państwach.

Charlize Theron w żywiole, a australijska dzicz gra pierwsze skrzypce

Fabuła „Alfy” skupia się na Sashy, której samotna wyprawa szybko przeradza się w desperacką ucieczkę. Po drugiej stronie tej gry stoi antagonista grany przez Tarona Egertona - nieprzewidywalny, bezwzględny łowca, który zamienia przestrzeń w pułapkę. Na ekranie pojawia się także Eric Bana jako Tommy, mąż Sashy, co dopina obsadę nazwiskami, które potrafią nadać ciężar nawet najbardziej minimalistycznym scenom.

alfa
Mat. prasowe

Za kamerą stanął Baltasar Kormákur, reżyser kojarzony z kinem survivalowym („Everest”, „Bestia”, „41 dni nadziei”, „Na głębinie”). W „Alfie” ten rodowód jest wyczuwalny w napięciu budowanym nie tylko przez fizyczny wysiłek, ale i przez psychikę bohaterki. To opowieść o wytrzymałości, o koncentracji, o instynkcie, który każe walczyć, kiedy ciało domaga się zatrzymania.

Hit, który prowokuje spór: krytycy łagodniejsi, widzowie bardziej bezlitośni

Sukces oglądalności nie idzie tu w parze z jednomyślnym zachwytem. Odbiór „Alfy” pozostaje mocno podzielony, a rozjazd ocen jest jednym z najbardziej komentowanych elementów jej premiery. W serwisie Rotten Tomatoes film ma 67% pozytywnych recenzji od krytyków i 56% od widzów.

Wśród zarzutów najczęściej powraca scenariusz: oskarżenia o klisze i fabularne skróty, które sprawiają, że historia traci na świeżości. Jednocześnie podkreślana jest strona techniczna - tempo, realizacja, surowa energia kina akcji, które w wyobraźni łatwo przenieść z domowego ekranu na wielką salę. W tym sporze najbardziej stałym punktem pozostaje Charlize Theron: jej ekranowa determinacja i fizyczna wiarygodność mają podnosić ciężar filmu nawet wtedy, gdy opowieść zaczyna się chwiać.

Reklama
Reklama
Reklama