Ten miłosny trójkąt z lat 90. przypomina, że takich filmów już nie robią. Winona Ryder i Ethan Hawke w historii o młodości bez instrukcji
„Orbitowanie bez cukru”, kultowe „Reality Bites” z 1994 roku, od maja będzie dostępne na SkyShowtime. To idealny moment, by wrócić do filmu o młodych dorosłych, którzy chcą wolności, miłości i pracy z sensem – choć dorosłość szybko wystawia im rachunek.

Film Bena Stillera działa dziś jak kapsuła czasu: potargane włosy, grunge’owa nonszalancja, ironia zamiast deklaracji i bohaterowie, którzy bardzo chcą być ponad systemem, choć system właśnie zaczyna wystawiać im rachunki. W centrum historii jest Lelaina, młoda absolwentka grana przez Winonę Ryder. Próbuje nakręcić dokument o swoich przyjaciołach, ale tak naprawdę dokumentuje moment, w którym kończy się studencka lekkość, a zaczyna dorosłość.
Fabuła „Orbitowania bez cukru” brzmi prosto, ale pod spodem kryje więcej
Lelaina staje między dwoma mężczyznami. Troy Dyer, w którego wciela się Ethan Hawke, jest romantycznym buntownikiem z gitarą, ciętym językiem i ego większym niż jego życiowy plan. Michael, grany przez Bena Stillera, reprezentuje stabilność, ambicję i świat, w którym rachunki płaci się na czas.
To klasyczny trójkąt romantyczny, ale film ciekawie przesuwa akcenty. Nie pyta tylko, którego mężczyznę wybrać. Pyta raczej, czym jest dojrzałość, ile kosztuje komfort i gdzie kończy się wolność, a zaczyna zwykła niedojrzałość. Dlatego „Orbitowanie bez cukru” nie traci z czasem siły. Starzeje się jak zdjęcie z czasów, do których mamy słabość, choć dobrze wiemy, że nie były tak beztroskie.

Ethan Hawke wrócił do roli Troya Dyera. Widzowie mylili go z bohaterem
Po latach najwięcej emocji wciąż budzi postać Troya. Hawke w rozmowie z Tracy Smith w CBS „News Sunday Morning” wrócił do tej roli i przyznał, że po premierze filmu widzowie często nie oddzielali go od postaci. Podchodzili do niego i mówili wprost, że go nienawidzą.
Aktor tłumaczył, że Troy był hipsterem lat 90.: inteligentnym i zabawnym, ale też aroganckim, zadowolonym z siebie i trudnym do zniesienia. Dziś brzmi to jak idealny opis bohatera, który jednych uwodzi, a u innych uruchamia alarm. W tym właśnie tkwi siła filmu. „Orbitowanie bez cukru” nie pokazuje młodości jako pięknej pocztówki. Pokazuje ją jako chaotyczny etap pełen pozy, pragnień i błędnych decyzji.

Dlaczego warto wrócić do „Orbitowania bez cukru”?
Bo to jeden z tych filmów, które mają klimat, zanim jeszcze zaczną opowiadać historię. Winona Ryder, Ethan Hawke, Janeane Garofalo i Ben Stiller tworzą świat nieidealny, rozgadany, trochę pretensjonalny, ale przez to dziwnie prawdziwy. Dziś kino rzadko pozwala bohaterom być aż tak pogubionymi bez natychmiastowego morału.
„Orbitowanie bez cukru” wciąż uwodzi rytmem lat 90., ale jego prawdziwa moc jest gdzie indziej. To film o momencie, w którym trzeba wybrać nie tylko między dwiema osobami, ale między wyobrażeniem o sobie a realnym życiem. I właśnie dlatego, mimo całej nostalgii, nadal potrafi zaboleć. Od 1 maja „Orbitowanie bez cukru” będzie można obejrzeć na SkyShowtime w ramach abonamentu. To dobra wiadomość dla tych, którzy do tej pory trafiali na film głównie w wersji do wypożyczenia –teraz wystarczy dostęp do platformy, by wrócić do tej nieidealnej, rozgadanej i wyjątkowo klimatycznej historii z lat 90.


