Reklama

„Deadwood” od lat funkcjonuje jak telewizyjny mit - produkcja, o której mówi się w kategoriach „jednego z najlepszych seriali wszech czasów”, a jednocześnie wciąż pozostaje poza głównym nurtem rozmów o popkulturze. To western, który nie próbuje romantyzować Dzikiego Zachodu, tylko rozkłada go na czynniki pierwsze: brudne interesy, przemoc, polityczne układy i ludzi, którzy próbują przetrwać w miejscu bez prawa.

„Kto wie, czy to nie najlepszy serial, jaki w życiu widziałem” - piszą widzowie. I nie są w tym odosobnieni. W komentarzach powtarza się jedno: zaskoczenie, że tak „stary” serial nadal potrafi tak mocno działać. „Serial najbliższy ludzkiej istocie. Duch Szekspira wtłoczony w Dziki Zachód” - zauważa jeden z widzów, podkreślając literacki, niemal teatralny ciężar dialogów, które stały się jednym ze znaków rozpoznawczych produkcji.

Elle newsletter
elle.pl

Dziki Zachód bez legend. Serial „Deadwood” od ponad 20 lat porywa widzów

Deadwood
mat. prasowe

„Deadwood” to western stworzony przez Davida Milcha, który zadebiutował w 2004 roku i zakończył się po trzech sezonach w 2006 roku, a jego historia została później domknięta pełnometrażowym filmem z 2019 roku. Serial przenosi widza do końca XIX wieku i pokazuje narodziny osady Deadwood w Dakocie Południowej - miejsca, które powstało poza jurysdykcją prawa i szybko stało się przestrzenią brutalnej rywalizacji o złoto, władzę i przetrwanie. To właśnie tam ścierają się interesy pionierów, biznesmenów, rewolwerowców i ludzi, którzy próbują z chaosu zbudować coś przypominającego porządek.

Milch, znany z literackiego stylu pisania i zamiłowania do gęstych, pełnych wulgaryzmów dialogów, stworzył świat, w którym język jest równie ważny jak akcja. Serial często zestawia się z najwybitniejszymi produkcjami HBO złotej ery telewizji - obok „Rodziny Soprano” i „The Wire” - właśnie ze względu na sposób, w jaki opowiada o moralności, władzy i cywilizacji rodzącej się z chaosu. „Brud, smród, niesamowity klimat i prawdziwa menażeria” - pisze jeden z widzów, trafiając w sedno tego świata. To nie Dziki Zachód z legend, tylko przestrzeń, w której cywilizacja dopiero próbuje się narodzić, a moralność jest bardziej kwestią przetrwania niż zasad.

Al Swearengen i świat, w którym nikt nie jest jednoznaczny

Deadwood
mat. prasowe

W centrum tej historii stoi Al Swearengen - właściciel saloonu i człowiek, który de facto zarządza miasteczkiem. „To jest mój serial!” - przyznaje jeden z widzów, podkreślając, że nawet osoby, które nie przepadają za westernami, dają się wciągnąć właśnie przez tę postać i sposób, w jaki prowadzi ona narrację o władzy i kontroli.

Relacja Ala z szeryfem Sethem Bullockiem nie opiera się na prostym konflikcie dobra i zła. To raczej napięcie między porządkiem a chaosem, które nieustannie się przenikają. „Tak wiarygodnie nakreślonej rzeczywistości nie widziałem od The Wire. Mistrzostwo” - zauważa kolejny widz, zestawiając serial z jednym z najbardziej cenionych dramatów HBO.

Serial „Deadwood” - obsada

Deadwood
mat. prasowe

W „Deadwood” główne role zagrali m.in. Timothy Olyphant jako Seth Bullock oraz Ian McShane jako Al Swearengen - duet, który stał się sercem całej opowieści. W obsadzie znaleźli się też m.in. Molly Parker, Jim Beaver i Brad Dourif, tworząc jedną z najbardziej charakterystycznych galerii postaci w historii HBO.

Za wizję serialu odpowiada David Milch - twórca znany z literackiego, gęstego stylu dialogów, który zamienił Dziki Zachód w przestrzeń moralnych szarości i filozoficznych napięć. Klimat produkcji dopełnia muzyka Davida Schwartza, surowa, melancholijna i oszczędna, idealnie podkreślająca brudny realizm świata, w którym każde słowo ma ciężar decyzji, a każdy wybór - konsekwencje.

Serial, który wraca, kiedy widz jest na niego gotowy

Deadwood
mat. prasowe

„Deadwood” ma dziś status produkcji kultowej, ale jednocześnie „niedopowiedzianej” - trzy sezony i film domykający historię nie wystarczyły, by zniknął z rozmów o najlepszych serialach w historii. Wręcz przeciwnie: z czasem tylko zyskuje. „Wyborny”, „Oglądam trzeci raz”, „Nigdy fanem westernów nie byłem, ale HBO zrobiło to perfekcyjnie” - to komentarze, które pokazują, że ten serial nie potrzebuje aktualności. Działa niezależnie od czasu, bo nie opowiada o Dzikim Zachodzie jako epoce, tylko o ludziach, którzy próbują stworzyć porządek tam, gdzie go nie ma.

I być może właśnie dlatego wciąż wraca w rozmowach widzów jako „telewizyjne arcydzieło”, które - mimo upływu lat - nadal potrafi przyciągnąć nowych odbiorców. Wszystkie 3 sezony serialu i film zamykający historię Deadwood dostępne są na platformie HBO Max oraz SkyShowtime.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...