Reklama

Chan-wook Park szykuje western, który już na etapie zapowiedzi brzmi jak wydarzenie: kurz prerii, moralny niepokój i obsada złożona z nazwisk, które mogłyby unieść kilka osobnych filmów. Reżyser „Oldboya” i „Służącej” ma stanąć za kamerą „The Brigands of Rattlecreek”, a w obsadzi znajdzie się Matthew McConaughey, Pedro Pascal, Austin Butler i Tang Wei. Pierwsza prezentacja filmu ma odbyć się w Cannes – dokładnie tam, gdzie Park w tym roku obejmuje funkcję przewodniczącego jury.

Elle newsletter
elle.pl

Cannes dostanie western w wydaniu Parka, a jury będzie pod jego ręką

Tegoroczny festiwal w Cannes ma stać się miejscem pierwszej, głośnej prezentacji „The brigands of Rattlecreek”. W branżowym kalendarzu to moment o wyjątkowej wadze: zanim padną konkretne daty zdjęć czy premiery, Cannes potrafi nadać projektowi tempo i prestiż, których nie da się wyreżyserować w żadnym innym mieście. Dodatkowy reżyser ma przewodniczyć jury, które zdecyduje, kto wróci w tym roku ze Złotą Palmą. W praktyce oznacza to, że Park znajdzie się w centrum uwagi nie tylko jako artysta z nowym tytułem na horyzoncie, lecz także jako jedno z najważniejszych nazwisk kształtujących ton festiwalu.

„The brigands of Rattlecreek” ma być kolejną hollywoodzką przygodą Parka. Ten koreański reżyser potrafi prowadzić widza między pięknem a niepokojem: ma na koncie m.in. „Oldboya” i „Służącą”, a poza granicami ojczyzny zrealizował thriller „Stoker”. W najnowszych doniesieniach podkreślany jest też fakt, że Park jest twórcą filmu „Bez wyjścia”, nominowanego w tym roku do Oscara.

Gwiazdy w siodle: McConaughey, Pascal, Butler i Tang Wei w jednym składzie

Obsada brzmi jak starannie skomponowany zestaw kontrastów: amerykańska charyzma Matthew McConaugheya, intensywna ekranowa obecność Pedra Pascala, energia Austina Butlera i elegancja Tang Wei. W tym projekcie spotykają się różne rejestry wrażliwości i różne filmowe biografie, co zapowiada western, który może grać nie tylko akcją, ale też napięciem między postaciami. Warto też pamiętać, że McConaughey jest z „The Brigands of Rattlecreek” łączony od dawna: jego nazwisko pojawia się przy projekcie już od 2006 roku, gdy scenariusz trafił na tzw. Czarną Listę. Później, w 2019 roku, prawa do tekstu nabył Amazon, rozważając właśnie McConaugheya do jednej z ról. Teraz historia wraca na pierwszy plan, tyle że z wyraźnie bardziej międzynarodową obsadą.

Zemsta, pamięć i cena przemocy - o czym będzie opowiadać „The brigands of Rattlecreek”?

Fabuła ma prowadzić widzów przez opowieść o zemście i karze osadzoną na Dzikim Zachodzie, ale ambicje projektu nie zatrzymują się na klasycznej dynamice gatunku. Zapowiadana jest refleksja nad konsekwencjami przemocy, a także nad wartością rodziny, siłą pamięci i prawdziwą ceną życia. To zestaw tematów, które brzmią jak próba przeniesienia emocjonalnej precyzji i moralnego niepokoju do świata, w którym kurz na butach bywa równie wymowny jak spojrzenie. Za scenariusz odpowiada S. Craig Zahler, a jego nazwisko sugeruje ton zdecydowanie dla dorosłego widza. W kontekście jego wcześniejszych prac przywoływany jest western „Bone Tomahawk” – tytuł, który nie uciekał od ciężaru i ciemniejszych barw opowieści. Jeśli te wątki mają spotkać się z wrażliwością Parka, można spodziewać się filmu, który będzie jednocześnie surowy i dopracowany w detalu.

EAF

Właśnie ta mieszanka – rozpoznawalnego stylu, hollywoodzkiej skali i gatunku, który lubi legendy – sprawia, że projekt zaczyna żyć jeszcze przed pierwszym klapsem. Cannes ma tylko otworzyć drzwi. Reszta zależy od tego, czy Parkowi uda się osiodłać western tak, by brzmiał świeżo, a jednocześnie nie zgubił swojej najbardziej uwodzicielskiej obietnicy: że na Dzikim Zachodzie każdy wybór zostawia ślad.

Reklama
Reklama
Reklama
Loading...