„Nie uwierzycie własnym oczom”. 3 nowe dokumenty true crime Netflixa, które skutecznie mrożą krew w żyłach
Netflix od lat jest jednym z najważniejszych adresów dla fanów dokumentów kryminalnych. To właśnie tam widzowie znajdowali takie głośne produkcje jak „The Keepers” czy „Sweet Bobby: Koszmarne oszustwo”. Oto 3 kolejne tytuły, które warto nadrobić jeszcze w tym miesiącu.

- Rhiannon Evans
Od historii przywódcy religijnego, który wykorzystał swoją pozycję, po sprawę próby morderstwa opowiedzianą z dwóch stron - oto trzy nowe produkcje od Netfliksa, które mogą zainteresować miłośników gatunku true crime.
W tym artykule:
- „Zaufaj mi: Fałszywy prorok”
- „Sportowe opowieści: Strzały w stadninie Hawthorne Hill”
- „Czy powinnam wyjść za mordercę?”
„Zaufaj mi: Fałszywy prorok”
Produkcja opowiada o Samuelu Batemanie - samozwańczym następcy Warrena Jeffsa, przywódcy Fundamentalistycznego Kościoła Jezusa Chrystusa Świętych w Dniach Ostatnich (FLDS). Po aresztowaniu i skazaniu Jeffsa za przestępstwa seksualne wobec nieletnich powstała prawna luka, którą Bateman szybko wykorzystał. Na jego trop wpadli jednak ekspertka ds. sekt Christine Marie oraz jej mąż, operator Tolga Katas. Pod pretekstem realizacji filmu o nowym liderze zgromadzili setki godzin materiałów dokumentujących jego działania.
Jak podaje Netflix, to poruszająca opowieść o oddaniu, manipulacji i przemocy w jednej z najbardziej zamkniętych społeczności w USA. Największe wrażenie robi jednak siła kobiet, których odwaga pozwoliła przerwać ten mechanizm.
„Sportowe opowieści: Strzały w stadninie Hawthorne Hill”
Ten dokument opowiada o szokującym incydencie z użyciem broni, który wstrząsnął światem jeździectwa. Najnowsza produkcja z serii „Sportowych opowieści” to historia, o której trudno przestać myśleć i którą chce się polecać dalej.
Emerytowany olimpijski jeździec przyjmuje nową uczennicę w swojej spokojnej stadninie w New Jersey. Z czasem napięcie między nimi narasta. Pojawiają się zgłoszenia na numer alarmowy, tajemnicze wpisy w mediach społecznościowych i wzajemne oskarżenia o szpiegowanie. Konflikt kończy się aktem przemocy i procesem, który wstrząsa elitarnym światem jeździectwa.
„Czy powinnam wyjść za mordercę?”
To jedna z tych produkcji, które już od pierwszych zapowiedzi budzą ogromne zainteresowanie. Nowy serial dokumentalny ma wszystkie elementy, które widzowie pokochali w poprzednich hitach Netflixa.
Historia zaczyna się trzy lata po brutalnym przestępstwie, które zostało starannie zatuszowane. Młoda patolog sądowa, Caroline Muirhead, poznaje mężczyznę na Tinderze i szybko się w nim zakochuje. Ich relacja rozwija się błyskawicznie – pojawiają się zaręczyny i wizja wspólnej przyszłości. Problem w tym, że jej narzeczony skrywa mroczną tajemnicę. Kiedy w końcu wyznaje jej prawdę o brutalnym zabójstwie i ciele, którego nigdy nie odnaleziono, Caroline staje przed dramatycznym wyborem: pozostać lojalną wobec ukochanego czy zaryzykować wszystko, by ujawnić prawdę?
Premiera serialu „Czy powinnam wyjść za mordercę?” już 29 kwietnia na Netfliksie.

