Netflix zrobił dziś fanom komedii najlepszy prezent. Ten kultowy musical to klasyk, który zawsze działa
Netflix właśnie dorzucił do katalogu film, który od lat poprawia humor szybciej niż weekendowy city break. Słoneczna wyspa, ponadczasowe przeboje i historia, do której wraca się bez wstydu. To seans, który działa za każdym razem.

Zróbcie sobie prezent. Tak po prostu. Bez okazji. Zgarnijcie przyjaciółkę, mamę, siostrę. Wtorek też jest świetnym dniem na seans filmowy - może nawet lepszym, bo nieoczywistym. Wszak nie wszystkie nocowanki muszą odbywać się w weekend. Nie każda przyjemność musi czekać na piątek. Czasem warto coś zmienić, pójść pod prąd codzienności i urządzić sobie małe święto w środku tygodnia. Kanapa, koc, lampka wina albo herbata i film, który się nie starzeje. Taki, który po kilkunastu latach działa dokładnie tak samo dobrze i wciąż rozwesela serca.
„Mamma Mia!” od dzisiaj na Netflixie

Do katalogu platformy trafił dziś film, który od prawie 20 lat ma status wakacyjnego klasyka czyli „Mamma Mia!”. Słoneczna grecka wyspa, hity ABBA i historia o miłości, która wraca po latach. Tuż przed ślubem Sophie próbuje odkryć, kto jest jej ojcem. Zaprasza trzech mężczyzn z przeszłości swojej matki Donny, licząc, że jeden z nich okaże się tym właściwym. Donna, w którą z absolutną energią wciela się Meryl Streep, nie ma pojęcia, co szykuje córka - i to właśnie uruchamia lawinę komedii omyłek, wzruszeń i muzycznych wybuchów radości.
W filmie pojawiają się takie hity jak „Dancing Queen”, „The Winner Takes It All”, „Mamma Mia” - czyli piosenki, które nie starzeją się nigdy. To film, który jest kiczem. Pełnym jaskrawych kolorów, przerysowanych emocji i fabuły lekkiej jak morskie powietrze. Ale właśnie w tym tkwi jego siła. W tej bezczelnej radości, w tańczącej w koturnach Donnie, w energii, która udziela się szybciej niż refren „Honey, Honey”.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby YouTube i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
Obsada, która kradnie show

Film powstał w 2008 roku. Za kamerą stanęła Phyllida Lloyd, która przeniosła na ekran energię scenicznego musicalu. W obsadzie znalazły się nazwiska z najwyższej półki: Meryl Streep, Amanda Seyfried, Pierce Brosnan, Colin Firth czy Stellan Skarsgård.
Film okazał się gigantycznym sukcesem finansowym - przy budżecie około 52 mln dolarów zarobił na świecie ponad 600 mln, stając się jednym z najbardziej dochodowych musicali w historii kina. Otrzymał nominacje m.in. do Złotych Globów (w tym dla Streep), a soundtrack podbił listy sprzedaży w wielu krajach. To dowód, że publiczność kocha historie, które nie udają czegoś więcej, niż są - i które po prostu dają radość.
Jeśli wam mało - Netflix od razu dodał kontynuację hitu

Razem z pierwszą częścią platforma udostępniła również „Mamma Mia! Here We Go Again” – sequel i prequel w jednym. Druga odsłona rozwija historię Sophie i jednocześnie cofa nas do młodości Donny, dodając jeszcze więcej nostalgii i emocji.
To idealny moment, by obejrzeć obie części jednym ciągiem - zanim na dobre ruszą prace nad trzecią odsłoną tego kultowego dzieła, o której od lat mówi się w kontekście powrotu całej obsady. Bo jeśli wracać do tej historii, to właśnie teraz. W środku tygodnia. Bez okazji. Za to z pełnym sercem.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby YouTube i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.

