Netflix ma nowy film dla fanek „Notting Hill” i „Masz wiadomość”. To będzie emocjonalny seans na czerwcowy wieczór z druga połówką
Netflix szykuje komedię romantyczną, która ma wywołać i śmiech, i łzy. „Wiadomości dla Isabelle” z Zoey Deutch i Nickiem Robinsonem trafią na platformę już za kilka tygodni. Na tę premierę warto jednak czekać.

Na Netflix zmierza komedia romantyczna, która ma wszystko, czego oczekujemy od idealnego seansu na czerwcowy wieczór: mocny punkt wyjścia, bohaterów, którym łatwo kibicować, szczyptę nostalgii za klasycznymi rom-comami i uczucia. „Wiadomości dla Isabelle” z Zoey Deutch i Nickiem Robinsonem zdecydowanie mają potencjał na emocjonalny hit.
W tym artykule:
- „Wiadomości dla Isabelle”: o czym jest nowy film Netfliksa?
- Zoey Deutch i Nick Robinson obsadzie rom-comu na miarę naszych czasów
- Kto powinien obejrzeć komedię romantyczną „Wiadomości dla Isabelle”?
„Wiadomości dla Isabelle”: o czym jest nowy film Netfliksa?
Główną bohaterką jest Jill, aspirująca cukierniczka grana przez Zoey Deutch. Po śmierci swojej młodszej siostry Isabelle, w którą wciela się Ciara Bravo, dziewczyna próbuje poradzić sobie ze stratą w bardzo osobisty sposób. Nadal zostawia jej wiadomości głosowe, opowiadając o swoim chaotycznym życiu w San Francisco, wymagającym szefie, randkowych katastrofach i niekończących się poszukiwaniach idealnego śniadaniowego taco.
Jill nie wie jednak, że numer Isabelle został przypisany komuś innemu. Jej intymne, zabawne i często bolesne wiadomości zaczyna odbierać Wes, tajemniczy agent nieruchomości z Austin (w tej roli Nick Robinson). Choć bohaterów dzielą kilometry, między nimi powoli rodzi się więź. Nie przez aplikację randkową, nie przez perfekcyjnie dobrane zdjęcia i wystudiowane wiadomości, ale przez głos, emocje i przypadkowe wyznania, których nie da się poprawić ani cofnąć.
To właśnie ten pomysł ma być największą siłą filmu. Reżyserka i scenarzystka Leah McKendrick podkreśla, że wiadomości głosowe są z natury niedoskonałe: bywają chaotyczne, niezręczne, zbyt szczere, czasem wręcz konfesyjne. W świecie, gdzie wszystko można edytować, wygładzić i pokazać w najlepszej wersji, taka forma kontaktu wydaje się zaskakująco romantyczna.

Zoey Deutch i Nick Robinson obsadzie rom-comu na miarę naszych czasów
W obsadzie „Wiadomości dla Isabelle” znaleźli się Zoey Deutch, Nick Robinson, Ciara Bravo, Nick Offerman, Lukas Gage, Harry Shum Jr., Megan Danso, Toby Sandeman, Spencer Lord i Gil Bellows. Deutch widzowie Netfliksa mogą pamiętać m.in. z komedii romantycznej „Set It Up”, a Robinson zdobył popularność rolą w filmie „Twój Simon”.
Leah McKendrick nie ukrywa, że inspirowała się klasyką gatunku. Wśród przywołanych tytułów znalazły się „Bezsenność w Seattle”, „Notting Hill”, „Masz wiadomość” i „Jerry Maguire”. Można więc spodziewać się historii opartej na dobrze znanym, ale wciąż uwielbianym motywie: zakochaniu się w kimś, kogo tak naprawdę jeszcze się nie zna. Tym razem zamiast listów, maili czy przypadkowych spotkań są wiadomości głosowe, a zamiast idealnej fasady... emocjonalny bałagan, który okazuje się najbardziej autentyczny.
Kto powinien obejrzeć komedię romantyczną „Wiadomości dla Isabelle”?
Choć „Wiadomości dla Isabelle” zapowiadane są jako komedia romantyczna, Netflix sugeruje, że nie będzie to wyłącznie lekka historia o przypadkowym zauroczeniu. Punktem wyjścia jest żałoba, a relacja Jill i Wesa rozwija się na tle miłości obecnej nawet po stracie. Nick Robinson w rozmowie z PEOPLE zwrócił uwagę, że żałoba i miłość nie są przeciwieństwami. Wręcz przeciwnie, żałoba może być miłością, która nie ma już dokąd pójść.
Dlatego tytuł ma opowiadać nie tylko o uczuciu rodzącym się między Jill i Wesem, ale też o siostrzanej więzi Jill i Isabelle. Twórczyni filmu przyznała, że inspiracją była dla niej własna relacja z młodszą siostrą. To właśnie siostrzeństwo, jego czułość, bezpieczeństwo i poczucie absolutnego zrozumienia, ma być emocjonalnym sercem tej historii.
„Wiadomości dla Isabelle” obejrzycie na Netflix od 19 czerwca.



