Na kontynuację tego genialnego serialu fani czekali prawie dwa lata. Trzeci sezon ma 100% pozytywnych opinii od krytyków
Cierpliwość fanów została wystawiona na próbę, ale wszystko wskazuje na to, że było warto. Po długim oczekiwaniu „Stamtąd” wraca z 4. sezonem, a premiera ma szansę stać się jednym z najmocniejszych serialowych wydarzeń tej wiosny. Widzowie znów wrócą do miasteczka, z którego wciąż nie ma ucieczki.

Serial od początku budził niepokój i jednocześnie ogromną ciekawość. „Stamtąd” nie był kolejną klasyczną historią grozy, ale zagadką, która z odcinka na odcinek coraz mocniej wciągała widzów w świat bez prostych odpowiedzi. To właśnie połączenie mrocznego klimatu, tajemnicy i nieustannego poczucia zagrożenia sprawiło, że produkcja szybko stała się jednym z najgłośniejszych tytułów HBO Max i zyskała oddaną społeczność fanów, którzy do dziś - mimo długiego czasu oczekiwania na kontynuację opowieści - tworzą własne teorie i analizują każdy szczegół.

Od czego zaczęło się „Stamtąd”?

W pierwszym sezonie poznajemy rodzinę Matthewsów, która podczas podróży trafia do niepokojącego miasteczka. Szybko okazuje się, że to miejsce działa jak pułapka - każda próba wyjazdu kończy się powrotem na tę samą drogę. Mieszkańcy tłumaczą nowym przybyszom zasady przetrwania: po zmroku nie wolno wychodzić, a domy muszą być zabezpieczone specjalnymi talizmanami, które chronią przed tym, co czai się na zewnątrz.
Z czasem codzienność bohaterów zaczyna się kruszyć. W lesie pojawiają się tajemnicze sygnały, dziecięce wizje i niewytłumaczalne zjawiska, które sugerują, że miasteczko skrywa coś znacznie większego niż tylko izolację. W tle narasta napięcie między mieszkańcami, którzy różnie reagują na brak odpowiedzi i rosnący strach.
Poniedziałki znów będą należeć do Fromville

Powrót do miasteczka, z którego nie ma wyjścia, ma wreszcie konkretną datę. 20 kwietnia 2026 na HBO Max w Polsce rusza 4. sezon „Stamtąd” i zaczyna od pojedynczego odcinka, jakby celowo chciał przeciągnąć napięcie do granic. Cały sezon będzie liczył łącznie 10 epizodów.
Serial nie wraca w modelu na jeden weekend, tylko wybiera elegancką, staromodną wręcz formę budowania atmosfery: odcinek, przerwa, rozmowy, kolejne tropy. Po premierowym epizodzie kolejne części 4. sezonu mają pojawiać się co tydzień w poniedziałki. To zaproszenie do wspólnego przeżywania historii, w której jedno nowe odkrycie potrafi podważyć wszystko, co wydawało się pewne.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby YouTube i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
4. sezon „Stamtąd” już w poniedziałek na HBO Max. Co zobaczymy?

Czwarty sezon ma postawić bohaterów blisko prawdy o miasteczku, ale ceną ma być jeszcze bardziej przerażające śledztwo. Na pierwszy plan wraca pytanie o Człowieka w Żółci i jego intencje. To właśnie ta postać pojawia się w zapowiedziach jako cień kładący się na kolejnych decyzjach mieszkańców.
Wątek Jade’a i Tabithy ma stać się jednym z kluczowych dla ewentualnej drogi powrotnej. Ich sytuacja po finale 3. sezonu jest skomplikowana, bo ujawniono element dotyczący reinkarnacji dawnych mieszkańców. Równolegle Julie ma wykorzystywać zdolności podróżowania w czasie, a zapowiedzi sugerują wyprawy do odległych epok, w tym do czasów kolonialnych. I wreszcie: w scenie zamykającej 3. sezon Człowiek w Żółci zabił Jima Matthewsa, a Julie próbowała ostrzec ojca.
Serial nie zapomina też o Boydzie, który ma próbować utrzymać społeczność w ryzach mimo pogarszającego się stanu. Całość dopełnia obietnica, że 4. sezon „otworzy drzwi, które niektórzy mieszkańcy woleliby zostawić zamknięte” - a w tym świecie każde uchylone przejście bywa początkiem koszmaru.
Opóźnienie bolało, ale finał jest już zapisany

4. sezon pierwotnie celowano w 2025 rok, ale prace się przeciągnęły: scenariusze nie były gotowe, a wejście aktorów na plan nastąpiło później, co przesunęło premierę na 2026. Teraz ta historia dostaje nie tylko datę powrotu, lecz także wyraźnie zarysowaną perspektywę końca. Serial został przedłużony na 5. sezon, który ma być jednocześnie ostatnim. Zdjęcia do finałowej odsłony mają ruszyć jeszcze w 2026 roku, a premiera jest planowana na 2027. Twórcy zapowiadają, że widzowie doczekają się odpowiedzi, ale część z nich zostanie zakwestionowana, a po drodze nie zabraknie łez i terroru.
Do tego dochodzi wymowny kontekst odbioru: „Stamtąd” może pochwalić się 97% ocen krytyków na Rotten Tomatoes, a rozbicie sezonowe wygląda imponująco: sezon 1 ma 96% pozytywnych ocen krytyków, sezon 2 - 92%, a sezon 3 - 100%. Jeśli więc 4. sezon ma być przedostatnim aktem, wchodzi na scenę z reputacją, której nie da się zignorować.
Dla tych, którzy chcą wejść w premierę z uporządkowaną pamięcią, wskazano też zestaw odcinków do przypomnienia: w sezonie 1 - odc. 1, 7 i 8; w sezonie 2 - odc. 2, 6, 8 i 10; w sezonie 3 - odc. 2, 4 i 10. Taka selekcja ma sens: w „Stamtąd” detale pracują jak haft na czarnej tkaninie, z daleka niemal niewidoczny, z bliska absolutnie decydujący o znaczeniu całego wzoru.

