Reklama

Powieści Jane Austen od ponad dwóch wieków nie schodzą z ekranów i nie tracą na popularności - a wszystko zaczęło się od „Dumy i uprzedzenia”, jednej z najbardziej kultowych historii w literaturze romantycznej. Ta opowieść o miłości, która rodzi się mimo społecznych barier, doczekała się niezliczonych adaptacji: od klasycznych ekranizacji BBC po współczesne interpretacje, które przenoszą ją w zupełnie nowe realia.

Każde pokolenie odkrywa ją na nowo - czy to w wersji wiernej epokowym kostiumom, czy w bardziej swobodnych wariacjach - ale emocje pozostają te same: napięcie, flirt, ironia i ta nieuchwytna chemia między bohaterami. Austen stworzyła świat, do którego chce się wracać, zanurzać w nim bez reszty i pozwolić, by romantyczne intrygi na chwilę przejęły kontrolę nad rzeczywistością.

Elle newsletter
elle.pl

Nic dziwnego, że BBC regularnie sięga po jej twórczość, rozwijając znane historie i dopowiadając to, co wcześniej zostało jedynie zasugerowane. Kostiumowe dramaty oparte na jej powieściach to dziś osobny gatunek przyjemności - elegancki, emocjonalny i uzależniający, idealny na wieczory, kiedy chce się po prostu przepaść w innym świecie.

A kiedy raz wejdzie się do świata „Dumy i uprzedzenia”, bardzo trudno go opuścić. To właśnie dlatego spin-off „Ta inna siostra Bennet” wciąga od pierwszych scen - wraca do bohaterów i relacji, które zawsze budziły ciekawość, a niektóre wątki wręcz prosiły się o osobną opowieść. Serial daje widzom to, na co od lat czekali miłośnicy Austen: możliwość pozostania w ukochanym uniwersum trochę dłużej, spojrzenia na znane wydarzenia z innej perspektywy i zanurzenia się w historii, która znów potrafi pochłonąć bez reszty.

„Ta inna siostra Bennet” nowy serial ze świata Jane Austen

Ta inna siostra Bennet
mat. prasowe

W tej historii Mary nie jest już „tą trzecią” w tle rodzinnego zgiełku, ale bohaterką, której decyzje naprawdę coś znaczą. Serial jest ekranizacją powieści Janice Hadlow i świadomie przesuwa ciężar opowieści: z wielkiej, dobrze znanej romantycznej osi świata Austen na bardziej intymną, nerwową codzienność kobiety, która latami słyszała, że powinna być inna.

Na ekranie Mary Bennet gra Ella Bruccoleri i to właśnie jej obecność nadaje tej wersji energię: jednocześnie czujną, nieco spiętą, a przy tym pełną uważności na szczegóły. To serial, który potrafi być lekki i komediowy, ale nie buduje śmiechu kosztem Mary. Jej niedopasowanie nie jest pretekstem do drwiny, tylko punktem wyjścia do opowieści o szukaniu własnego języka, własnego tempa i własnej pewności.

Londyn otwiera drzwi, których Meryton nigdy nie chciało uchylić

Ta inna siostra Bennet
mat. prasowe

Punkt zwrotny przychodzi w chwili, gdy Mary dostaje szansę zamieszkania u wujostwa Gardinerów w Londynie. To zmiana nie tylko adresu, ale też reguł gry: nowe środowisko, nowe rozmowy, inne spojrzenie na to, co „wypada” i co wolno powiedzieć głośno. Gardinerów grają Indira Varma i Richard Coyle, a ich dom staje się dla Mary przestrzenią, w której wsparcie nie jest luksusem, tylko codziennym standardem.

W tym londyńskim rozdziale Mary zaczyna się zmieniać pod wpływem ludzi i doświadczeń, a nie przez nagłą, efektowną metamorfozę. Serial trzyma się realiów początku XIX wieku i pokazuje presję, jaką nakładają normy społeczne, zwłaszcza na kobiety. Jednocześnie prowadzi ten wątek w sposób współczesny w sensie emocji: w tle wybrzmiewają tematy samooceny, uwalniania się od toksycznych przekonań i relacji oraz mozolnego budowania wiary w siebie.

„Ta inna siostra Bennet” gdzie oglądać?

Ta inna siostra Bennet
mat. prasowe

Format jest idealnie skrojony pod dzisiejszy rytm oglądania: 10 odcinków po ok. 30 minut każdy. W Polsce kolejne epizody trafiają na platformę HBO Max w każdą środę, a tempo historii sprawia, że myśl o „jeszcze jednym odcinku” pojawia się szybciej, niż planowałyśmy.

W tle pojawiają się znajome nazwiska i twarze tego uniwersum, ale ułożone na nowo: panią Bennet gra Ruth Jones, a panem Bennetem jest Richard E. Grant. Ten rodzinny portret ma ostrzejsze krawędzie, szczególnie w relacji matki z Mary, gdzie okrucieństwo i presja są pokazane bez wygładzania. To podbija emocjonalną stawkę i sprawia, że walka Mary o własne granice nie jest błahą fanaberią, tylko koniecznością.

Ta inna siostra Bennet
mat. prasowe

Są też adoratorzy, bo w świecie Austen serce zawsze ma coś do powiedzenia: Tom Hayward (Dónal Finn) oraz William Ryder (Laurie Davidson). Ich obecność dodaje lekkości i napięcia, ale serial pilnuje, by to Mary pozostała w centrum. W obsadzie pojawiają się także Ryan Sampson jako pan Collins, Tanya Reynolds jako Caroline Bingley oraz Poppy Gilbert jako Lizzie. W tym układzie nawet dobrze znane figury mogą wybrzmieć inaczej, bo perspektywa Mary zmienia proporcje.

„Ta inna siostra Bennet” działa jak dopracowana wariacja: ma ducha klasyki, a jednocześnie mówi językiem emocji zrozumiałym tu i teraz. Jeśli w „Dumie i uprzedzeniu” Mary była tylko przypisem, teraz dostaje cały rozdział, który trudno odłożyć na później.

Reklama
Reklama
Reklama