Reklama

Temat zdrowia jelit zyskał ostatnio ogromną popularność - jest obecny w mediach społecznościowych, na forach i w codziennych rozmowach. Niestety wokół niego pojawia się wiele uproszczeń, nie do końca opartych na faktach medycznych. W naszym wywiadzie, lekarka Marta Osiewicz Sienkiewicz wyjaśnia, dlaczego jelita to nie „zwykła rura” i jak złożone są mechanizmy ich funkcjonowania. Podpowiada, na co zwracać uwagę, kiedy warto wykonać badania oraz jak odróżnić rzetelną wiedzę od modnych mitów i szkodliwych przekłamań.

W mediach społecznościowych roi się od porad na temat jelit, które mówią, że wystarczy złapać jedną przyczynę i rozwiązać wszystkie dolegliwości. Jak oceniasz takie podejście i popularność tych uproszczonych przekazów?

Dla mnie to szkodliwa rzecz, którą promują samozwańczy eksperci. Wiadomo, że lepiej klika się rolka, gdzie wszystko jest bardzo uproszczone i sprowadzone do jednej rzeczy, że wystarczy to wyleczyć i objawy całkowicie znikną, niż tak jak ja tłumaczę, że to bardzo złożony problem i nie da się tego wyleczyć jedną małą, pojedynczą rzeczą. Ludzie próbują różnych metod, kupują kursy, suplementy i widzą, że może na chwilę trochę pomogło – ile tam było efektu placebo, nikt nie wie – ale rozumieją, że problem jest bardziej złożony. Co do tak zwanych szkodliwych rzeczy, to na pewno jest to Candida, czyli kandydoza oraz przekonanie, że wystarczy wyleczyć kandydę i wszystkie objawy znikną.

W mediach społecznościowych można znaleźć informacje, że Candida powoduje wszystkie możliwe objawy – zmęczenie, mgłę mózgową, biegunki, zaparcia. Jak to działa na ludzi?

Mam poczucie, że czasem pacjenci trafiają do niesprawdzonych miejsc nie dlatego, że odrzucają medycynę, tylko dlatego, że wcześniej zabrakło im poczucia bycia wysłuchanym. Jeśli ktoś długo zmaga się z objawami, a słyszy tylko, że „wszystko jest w porządku”, to naturalnie zaczyna szukać dalej. I wtedy łatwo trafić na osoby, które niekoniecznie mają odpowiednią wiedzę, ale dają uwagę, czas i bardzo przekonujące wyjaśnienia. To chyba ważna lekcja także dla nas, lekarzy — żeby nie tylko diagnozować i leczyć, ale też uważniej słuchać i lepiej tłumaczyć.

Do tego często takie osoby wyglądają dobrze, co ma ogromne znaczenie w mediach społecznościowych – mają świetną formę, super wygląd i proponują rozwiązania.

Śmieszy mnie, że jedna pacjentka powiedziała, że wyglądam ładniej na żywo niż w internecie. Nie maluję się specjalnie, ale mam wrażenie, że ludzie szukają naturalności, bo nie da się być cały czas umalowanym i perfekcyjnie ubranym – życie jest męczące. To mnie rozbawiło, a pacjentka dodała, że zazwyczaj jest odwrotnie.

Zostańmy przy temacie nakręcania się – masz wrażenie, że pojawiają się "zdrowotne mody", które nagle wybuchają, jak moda na Hashimoto czy teraz na jelita?

Tak, zdecydowanie tak jest. Jelita stały się tematem numer jeden w medycynie. Skąd to się wzięło? Medycyna jest pełna pytań, ciągle się rozwija i nie jest zero-jedynkowa, co często irytuje pacjentów, bo lekarze mówią, że dwa plus dwa to nie zawsze cztery. W medycynie nie jest tak prosto. Odkryto wiele zależności, np. oś jelita-mózg, jelita-skóra, jelita-płuca, oś jelita-wątroba. Jelita przez wiele lat traktowano niemal wyłącznie jako „rurę”. Pamiętam, jak na studiach, które skończyłam 12 lat temu, mówiono o jelitach jako o zwykłym przewodzie, a mikrobiota nie była omawiana. Nikt nie mówił, jak ważne są miliardy bakterii zamieszkujących jelita i jak wpływają na nasz organizm. Kiedy zaczęto o tym mówić, wywołało to prawdziwy boom. Mamy organ, w którym są miliony bakterii, które wpływają na wiele funkcji naszego organizmu. Ale jelita to nie tylko bakterie. To cały ekosystem: bakterie, wirusy, grzyby i archeony, które razem tworzą mikrobiotę jelitową.

A czy nie zdarza się, że niektóre środowiska czy specjaliści nadmiernie przypisują choroby jelitom?

Tak, niestety. Na przykład pacjenci z problemami skórnymi są często kierowani do gastrologów, nawet jeśli nie mają żadnych objawów ze strony przewodu pokarmowego. To uproszczenie może prowadzić do niepotrzebnych badań czy terapii.

A co z modą na SIBO, czyli zespół rozrostu bakteryjnego jelita cienkiego?

SIBO jest zdecydowanie nadrozpoznawane. Wiele osób, u których wynik testu oddechowego jest dodatni, myśli, że właśnie odkryło przyczynę swoich problemów jelitowych. W rzeczywistości u wielu pacjentów SIBO jest jednym z elementów zespołu jelita nadwrażliwego, który jest złożoną i przewlekłą chorobą.

Coraz więcej młodych osób wykonuje profilaktyczną kolonoskopię. Czy słusznie?

Zalecenia mówią, że u osób bez objawów profilaktycznie badania należy rozpocząć około 50. roku życia. W przypadku, gdy w rodzinie był rak jelita grubego, należy zacząć wcześniej - około 40. Kolonoskopia jest najważniejszym badaniem pozwalającym wykryć i usunąć zmiany przedrakowe. Są też testy kału na krew utajoną, ale nie zastępują kolonoskopii i nie dają pełnej oceny. Inne badania, jak tomografia czy kolonografia, wykrywają tylko większe zmiany. Kapsułka endoskopowa ocenia tylko jelito cienkie. Pomimo dyskomfortu kolonoskopii, jest to badanie, które ratuje życie i warto je wykonać, zwłaszcza jeśli jesteśmy w grupie ryzyka.

A jakie wskazówki możesz dać w temacie samoobserwacji jelit i stolca? Na co zwracać uwagę na co dzień?

Obserwacja stolca jest niezwykle ważna. Kolor powinien oscylować w palecie naturalnych brązów, konsystencja powinna przypominać plaster plastra, uformowany, ale nie zbyt twardy ani zbyt luźny. Zwracaj uwagę na obecność krwi lub niestrawionych resztek jedzenia oraz częstotliwość wypróżnień – norma to od trzech razy dziennie do trzech w tygodniu. Ważne jest, aby nie spędzać na toalecie więcej niż 15 minut. Pomocne może być podłożenie pod stopy stołka lub podwyższenie, które pozwoli utrzymać kolana wyżej niż biodra, co ułatwia i skraca wypróżnienie. Pacjenci często pytają: Pani doktor, czy moja kupa jest idealna?’ A ja zawsze mówię, że perfekcja to mit. Stolec powinien być uformowany, ale nie musi być wzorem do naśladowania. Zbyt obsesyjne skupianie się na idealnej kupie może tylko utrudnić życie.

A co zrobić, jeśli zauważysz, że stolec nie jest idealny? Jak go poprawić?

Przede wszystkim dieta – odpowiednia ilość błonnika i nawodnienie. Błonnik to szeroka grupa substancji, rozpuszczalnych i nierozpuszczalnych, ważna jest różnorodność źródeł. Postaw na pełnoziarniste pieczywo, warzywa, owoce (kiwi świetnie sprawdza się na zaparcia), kasze. Błonnik warto zwiększać stopniowo, dzieląc na kilka porcji dziennie, by uniknąć wzdęć. Babka płesznik zmielona to dobry suplement błonnika szczególnie dla osób z problemami jelitowymi – fermentuje mało i pomaga przy wzdęciach. Staraj się by połowa talerza to były warzywa, dodaj kaszę, pełnoziarniste produkty, a przede wszystkim unikaj restrykcji, które prowadzą do ortoreksji. Rób to rozsądnie, wprowadzając błonnik stopniowo w ciągu dnia.

Czy probiotyki, takie jak kefir, kiszone ogórki i kapusta, są dobre dla każdego?

Tak, to wartościowe produkty, ale powinny być wprowadzane powoli i w umiarkowanych ilościach. Jeśli po ich spożyciu objawy nie ustępują, warto zgłosić się do dietetyka klinicznego, który nie stosuje podejrzanych teorii na temat kandydozy.

W mediach społecznościowych dużo mówi się też o ferrytynie i poziomie żelaza

Często bada się żelazo, ale ferrytyna lepiej pokazuje zasoby żelaza w organizmie. Utajone niedobory ferrytyny są szczególnie częste u kobiet z powodu menstruacji. Niedobory mogą wynikać z zakażenia Helicobacter pylori, celiakii, chorób zapalnych jelit czy problemów nerek. Zwróć uwagę, że zielona herbata spożywana do posiłku hamuje wchłanianie żelaza. Samodzielna suplementacja bez kontroli może powodować bóle brzucha i zaburzenia wypróżnień, dlatego warto konsultować ją z lekarzem i dietetykiem.

Czy pamiętasz przypadki, które zapadły Ci w pamięć w pracy z pacjentami?

Największą satysfakcję czerpię z widocznych efektów terapii i relacji z pacjentami. Szczególnie pacjentki z endometriozą, które latami miały różne diagnozy związane z jelitami, a nikt nie pytał o typowe dla endometriozy objawy, takie jak bardzo silne bóle menstruacyjne, ból podczas współżycia czy promieniowanie do odbytu. W diagnostyce kluczowe jest wykonanie odpowiedniego USG transwaginalnego z protokołem endometriozy, ponieważ standardowe badania często pozostają niewystarczające. Sama choruję na endometriozę i wiem, jak istotna jest profesjonalna ocena. Miałam też pacjentki, u których rozmowa o tym, co dla nich oznacza zaparcie, ujawniła defekację dyssynergiczną – problem z koordynacją mięśni dna miednicy podczas wypróżniania. Leczenie obejmowało urofizjoterapię, która uczy prawidłowych nawyków i skutecznie pomaga.

Opowiedz o swoim e-booku - czego czytelnik może się spodziewać i co Cię skłoniło do jego napisania?

Napisałam e-book, bo mimo dużej ilości dostępnych informacji rzetelna i zrozumiała wiedza na temat zespołu jelita nadwrażliwego (IBS) wciąż jest rzadka. Chciałam wyjaśnić pacjentom mechanizmy powstawania objawów oraz znaczenie stresu i innych czynników w rozwoju choroby. Poruszam tam też często pomijane tematy: Candida, testy mikrobioty, ferrytynę, witaminy D i B12, emocje, relacje i dietę. W e-booku obalam mity dotyczące nietolerancji pokarmowych i podaję praktyczne wskazówki diagnostyczne. Podkreślam, że IBS to choroba przewlekła wymagająca indywidualnego, wieloaspektowego podejścia, między innymi z udziałem psychogastroenterologii i dietetyki klinicznej.

Jakie rady dałabyś osobom z problemami jelitowymi?

Bądźcie cierpliwi i traktujcie jelita jako złożony system. Dbajcie o dietę, nawodnienie, stres i ruch. Współpracujcie z profesjonalistami. Nie ma cudownych, uniwersalnych rozwiązań.

Lek. Marta Osiewicz Sienkiewicz, specjalistka gastroenterologii i endoskopistka, twórczyni przychodni online - „ Holistyczny Gastrolog”

Clipboard_06-18-2026_01
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...