Reklama

Polski erotyczny thriller „365 dni” z 2020 roku, wyreżyserowany przez Barbarę Białowąs i Tomasza Mandesa, stał się absolutnym fenomenem na platformie Netflix. Film, który budził na początku wiele kontrowersji, zdobył jednak ogromną popularność – jest obecnie polskim filmem z największą liczbą wyświetleń w historii tego serwisu streamingowego.

Fenomen „365 dni” – od kontrowersji do światowego hitu

„365 dni” to opowieść pełna namiętności, dramatów i mocnych scen, która szybko zyskała rzeszę fanów na całym świecie. Historia Laury i Massimo zaintrygowała widzów swoim erotycznym napięciem i nieprzewidywalnym rozwojem wydarzeń. Choć film spotkał się z mieszanymi recenzjami krytyków, nie można mu odmówić ogromnego wpływu na popularyzację polskiego kina na międzynarodowym rynku.

Twórcy filmu, Barbara Białowąs i Tomasz Mandes, postawili na mocną, pełną emocji historię oraz atrakcyjny wizualnie świat, który przyciągnął uwagę publiczności. „365 dni” wykorzystuje sprawdzone schematy gatunku thrillerów erotycznych, ale z charakterystycznym, polskim akcentem.

Rekordowa liczba wyświetleń

Dane Netflixa mówią same za siebie! „365 dni” obejrzało ponad 14 milionów widzów na całym świecie, co czyni go najlepiej oglądanym polskim filmem na tej platformie. Czy to dobrze? No cóż... to na pewno znak, że polskie produkcje są w stanie konkurować z zagranicznymi hitami i zdobywać widzów na globalną skalę.

Miażdżące oceny krytyków i widzów

Warto też wspomnieć, że mimo ogromnej popularności „365 dni”, film nie uniknął krytyki i kontrowersji. W jubileuszowej, 10. edycji nagród Węże 2021, które są polskimi odpowiednikami Złotych Malin, produkcja została wyróżniona… jako Najgorszy Film Roku, zdobywając główną nagrodę – Wielkiego Węża.

Twórcy „365 dni” otrzymali łącznie trzy statuetki: za Najgorszy Film Roku, za Najgorszy Scenariusz, a najgorszym duetem na ekranie okazała się para aktorska – Anna Maria Sieklucka i Michele Morrone.

Jeśli chcecie obejrzeć to głośne dzieło, to znajdziecie je w katalogu Netflix.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...