Kiedy za oknem robi się ciemno jeszcze przed końcem pracy, wybór filmu na wieczór bywa prosty: ma wciągnąć, rozbawić i pozwolić na chwilę zapomnieć o codziennych obowiązkach. „Fuks” dobrze odnajduje się w tej roli. Komedia Macieja Dutkiewicza ma tempo, bezczelnego bohatera i kryminalną intrygę, w której kolejne kłopoty tylko podkręcają zabawę. Do tego dochodzi przyjemność oglądania polskiego kina końca lat 90. — z jego charakterystycznym stylem, samochodami i wyobrażeniami o wielkich pieniądzach.

WIDEO…

player placeholder

„Fuks” — takich osiemnastych urodzin lepiej nie urządzać

Aleks wchodzi w dorosłość z rozmachem, który natychmiast zwraca uwagę policji. Ładunek wybuchowy, kradzież samochodu i dwa rozbite radiowozy to zaledwie początek historii. Chłopak bierze na celownik biznesmena Bagińskiego, a jego działaniom przygląda się doświadczony śledczy. W całym zamieszaniu pojawia się również Sonia, pracująca w firmie przedsiębiorcy. Za pozornie chaotycznymi wybrykami kryje się jednak plan, którego wszystkich szczegółów nie warto poznawać przed seansem. Przyjemność płynie właśnie z obserwowania, jak Aleks próbuje przechytrzyć ludzi znacznie pewniejszych swojej pozycji. Jest zuchwały, pomysłowy i przekonany, że jakoś uda mu się wybrnąć z każdej sytuacji. Trudno nie kibicować mu nawet wtedy, gdy rozsądek podpowiada, że zaraz wszystko pójdzie nie tak.

Maciej Stuhr i Janusz Gajos. Obsada, dla której warto wrócić do filmu

W Aleksa wciela się Maciej Stuhr, a śledczego Mazura gra Janusz Gajos. Ich ekranowe spotkania są jednym z powodów, by przypomnieć sobie „Fuksa”: młodzieńcza brawura zderza się tu z doświadczeniem człowieka, którego niełatwo wyprowadzić w pole. Agnieszka Krukówna występuje jako Sonia, Adam Ferency gra Bagińskiego, a na drugim planie pojawiają się m.in. Stanisława Celińska i Gabriela Kownacka.

Zobacz także:

Film wyreżyserował Maciej Dutkiewicz, który napisał scenariusz wspólnie z Robertem Brutterem. Ta obsada dobrze czuje komediową konwencję. Bohaterowie potrafią zachować śmiertelną powagę w okolicznościach, które dla widza stają się coraz bardziej absurdalne. Dzięki temu humor wyrasta z sytuacji i charakterów, a kryminalna historia zachowuje lekkość.

Dlaczego „Fuks” to dobry wybór na jesienny wieczór?

Są wieczory, kiedy najchętniej wraca się do znajomych twarzy i opowieści, która szybko nabiera tempa. „Fuks” oferuje właśnie taki rodzaj rozrywki. Sensacyjna intryga nie pozwala się nudzić, romans dodaje jej uroku, a komediowe sceny rozładowują napięcie. Dla części widzów będzie to także sentymentalna podróż do czasów pierwszego seansu. Inni odkryją film, w którym młody bohater z fantazją miesza szyki dorosłym przekonanym, że mają wszystko pod kontrolą. Na szary, jesienny wieczór to bardzo przyjemna propozycja — zwłaszcza z kanapy, gdy konsekwencje wszystkich szalonych pomysłów ponosi wyłącznie Aleks.

„Fuks” z 1999 roku jest dostępny na Netflix.