Reklama

22 kwietnia 2026 roku Netflix dołożył do katalogu meksykański, hiszpańskojęzyczny miniserial „Santita”. To dramat w 7 odcinkach, osadzony w Tijuanie i Mieście Meksyk, z Pauliną Dávilą w roli Maríi José Cano oraz Gaelem Garcíą Bernalem, laureatem Złotego Globu, jako Estebanem. Punkt wyjścia jest mocny: lekarka poruszająca się na wózku po wypadku samochodowym musi skonfrontować się z mężczyzną, którego 20 lat wcześniej zostawiła przed ołtarzem.

Elle newsletter
elle.pl

Meksykański mini-serial porusza widzów Netflixa. O czym jest?

Santita
mat. prasowe

María José Cano pracuje jako lekarka w Tijuanie, ale jej prywatne życie nie mieści się w prostych definicjach. Wypadek samochodowy sprawił, że porusza się na wózku inwalidzkim, jednak serial od początku podkreśla, że ograniczenie ruchu nie oznacza rezygnacji z intensywności. Santita ma temperament, który wybrzmiewa w jej codziennych rytuałach i wyborach: gra w pokera, typuje walki kogutów i głośno formułuje własne opinie o tym, co jej się należy, a czego już nikomu nie odda.

Ta energia działa jak precyzyjnie skrojona garderoba: wyrazista, dopasowana, bez miejsca na przypadek. W świecie, w którym kobiety tak często muszą tłumaczyć się z ambicji, ostrości języka albo z tego, że nie spełniają cudzych oczekiwań, Santita idzie własnym krokiem, nawet jeśli ten krok ma dziś zupełnie inną dynamikę niż kiedyś.

Powrót Estebana po 20 latach podnosi stawkę w jednej chwili

Santita
mat. prasowe

W centrum dramatu stoi spotkanie, które zmienia temperaturę całej opowieści. Esteban wraca po dwudziestu latach - i wraca z konkretną prośbą. To ten moment, gdy przeszłość przestaje być zamkniętym rozdziałem, a staje się rozmową, której nie da się już odłożyć na później. Dla Santity to nie tylko konfrontacja z dawną decyzją o porzuceniu go przed ołtarzem, lecz także sprawdzian: co zostaje z uczuć, gdy czas zdążył ułożyć życie na nowo.

Obsadzenie Gaela Garcíi Bernala w roli Estebana dodaje historii ciężaru i filmowej elegancji. To aktor nagrodzony Złotym Globem za rolę w filmie „Mozart w miejskiej dżungli”, kojarzony zarówno z autorskim kinem, jak i produkcjami o większym zasięgu. Partneruje mu Paulina Dávila, która prowadzi tę opowieść w sposób konsekwentny: jako kobieta jednocześnie twarda i czuła na własnych zasadach.

W kolejnych rolach pojawiają się także Ilse Salas, Erik Hayser, Álvaro Guerrero, Ana Layevska oraz Marín Altomaro — nazwiska, które poszerzają świat przedstawiony i sprawiają, że historia nie jest zamknięta wyłącznie w dwóch spojrzeniach.

Rodrigo García za kamerą, czyli nazwisko, które zobowiązuje

Santita
mat. prasowe

Za reżyserię odpowiada Rodrigo García — Kolumbijczyk i syn Gabriela Garcíi Márqueza, noblisty oraz autora „Stu lat samotności”. W „Santicie” widać koncentrację na emocjach i relacjach: zamiast efektów specjalnych, napięcie buduje się w gestach, w konsekwencjach wyborów i w tym, co niewypowiedziane, a jednak odczuwalne.

Scenariusz napisali Luis Cámara oraz Gabrielle Galanter, a produkcję zrealizowało studio Panorama Entertainment. Całość powstała w Meksyku, w Tijuanie i Mieście Meksyk, co nadaje serialowi lokalny puls i jednocześnie uniwersalność — tę samą, która sprawia, że hiszpańskojęzyczne tytuły od lat przyciągają polską publiczność.

„Santita” weszła na Netflixa w momencie, gdy widzowie coraz chętniej wybierają historie opowiadane z innej perspektywy kulturowej, ale z emocjami, które rozumiemy natychmiast. To dramat, który stawia na charakter, napięcie i powrót, od którego trudno się uwolnić — bo nie chodzi tylko o to, co było, lecz o to, co jeszcze może się wydarzyć.

Reklama
Reklama
Reklama