Historia z lat 90. z Lubaszenko przyciągnęła 10 milionów widzów. Spodoba się widzom 40 plus i fanom historii opartych na faktach
Film Michała Gazdy pt. „Napad” wywołał ogromne emocje nad Wisłą i stał się wielkim hitem. Po jesiennej premierze na Netflixie w 2024 roku dzieło szybko zdominowało światowe rankingi, niezmiennie przyciągając przed ekrany rzesze widzów.

Polskie produkcje coraz mocniej zaznaczają swoją obecność na Netflixie, a sukces filmu „Napad” z 2024 roku to jeden z najlepszych wyników w historii rodzimych tytułów na tej platformie. Thriller w reżyserii Michała Gazdy nadal jest dostępny w serwisie i wciąż cieszy się dużym zainteresowaniem widzów.
"Napad" - film, który był hitem Netfliksa
Premiera „Napadu”, która odbyła się 16 października 2024 roku, wywołała prawdziwe poruszenie. W ciągu pierwszych pięciu dni film został wyświetlony aż 10,8 mln razy, zajmując drugie miejsce w globalnym zestawieniu najchętniej oglądanych filmów tygodnia na Netflixie. Ustąpił jedynie hollywoodzkiej produkcji „Planeta samotności” (13,7 mln wyświetleń).
Co więcej, „Napad” został numerem jeden wśród filmów nieanglojęzycznych na świecie, wyprzedzając takie tytuły jak „Błędny cień” (10,6 mln), „Randka w ciemno” (9,9 mln) czy „Wojna i rewolta” (8,3 mln).
„Napad” - fabuła filmu z Olafem Lubaszenko
Akcja filmu rozgrywa się w Warszawie na początku lat 90. XX wieku. W centrum historii znajduje się wydalony ze służby policjant (Olaf Lubaszenko), który dostaje szansę powrotu w zamian za rozwiązanie sprawy brutalnego napadu na bank. W śledztwie towarzyszy mu młoda policjantka, a presja mediów i nowych władz sprawia, że czas działa na ich niekorzyść. Trop prowadzi do trójki przyjaciół, na czele z ochroniarzem Kacprem (Jędrzej Hycnar).
Film wyróżnia się surowym klimatem i wiarygodnym odtworzeniem realiów lat 90. Od scenografii po napiętą atmosferę czasów transformacji. Za reżyserię odpowiada Michał Gazda („Znachor”), a w obsadzie znaleźli się m.in. Magdalena Boczarska, Mirosław Haniszewski i Jowita Budnik.
„Napad” (OPINIE)
Wynik 10,8 mln wyświetleń w pięć dni uczynił z „Napadu” symbol sukcesu polskiego kina na platformach streamingowych. Film nie tylko trafił do globalnej czołówki, ale też udowodnił, że rodzime produkcje mogą zdobywać międzynarodową publiczność. Co mówią sami widzowie? "Absolutnie nie spodziewałam się, że Netflix może zrobić tak dobry polski kryminał na faktach i tak genialnie odzwierciedlić klimat tamtych lat... Polecam zwłaszcza widzom w wieku 40 plus. W roli głównej Olaf Lubaszenko." - to jedna z wielu pozytywnych opinii.
Inni piszą, film "Napad" wyróżnia się genialną rolą Olafa Lubaszenki i autentycznym klimatem lat 90. w Warszawie. Solidna obsada drugoplanowa oraz dobra muzyka budują napięcie i atmosferę. Jednak fabuła jest przewidywalna, scenariusz momentami chaotyczny, a postacie mało złożone. Psychologia bohaterów nie jest w pełni rozwinięta. To porządne polskie kino gatunkowe, które nie jest arcydziełem, ale dzięki roli Lubaszenki i nostalgii za latami 90. warte obejrzenia na spokojny wieczór.
Nie brakuje też recenzji mniej optymistycznych: „Napad” Michała Gazdy to film, który ambitnie łączy elementy kryminału, dramatu obyczajowego i psychologicznego, jednak nie do końca udaje mu się zrealizować te zamierzenia. Mimo solidnej obsady, w tym Olafa Lubaszenki i Magdaleny Boczarskiej, postacie są niejednoznaczne, a narracja chaotyczna. Film oferuje interesujące tło historyczne lat 90., ale nie spełnia oczekiwań jako pełnoprawny thriller.
„Napad” wciąż można obejrzeć na Netflixie. Posłuchaj wywiadu z bohaterami filmu.

