Dziś w TV hollywoodzki hit z niemal perfekcyjnymi ocenami. Jeśli kochacie nosić sneakersy, musicie go zobaczyć
Ten film to nie tylko historia sportu, ale też moment, który na zawsze zmienił modę uliczną. „Air” opowiada o kulisach powstania kultowych butów, które dziś nosi cały świat. Tytuł, który zdobył aż 97% pozytywnych opinii widzów zobaczysz dziś wieczorem w telewizji.

Dzisiejszy wieczór, 5 maja, ma w ramówce Polsatu jeden mocny punkt dla tych, którzy wolą kino od stadionowych emocji (które zawładną telewizyjną jedynką). Stacja pokaże film „Air” (2023). Ben Affleck sięga tu po historię, która pachnie archiwalnym papierem z działu marketingu, a jednocześnie ma tempo rozmowy prowadzonej na ostatniej prostej przed wielkim dealem.

Polsat dziś z megahitem. Umowa, która zamieniła sport w styl

„Air” jest biograficzną komedią sportową, ale w praktyce działa jak elegancko skrojony film o ambicji i ryzyku. Oś fabuły jest konkretna: Sonny Vaccaro, pracownik Nike, stawia sobie cel pozornie niemożliwy - przekonać młodego Michaela Jordana do współpracy i zbudować wokół niego linię, która z czasem stanie się synonimem prestiżu.
Najciekawsze w tej opowieści jest to, jak reżyser prowadzi napięcie tam, gdzie teoretycznie rządzą tabelki i prognozy sprzedaży. W świecie, w którym decyzje ważą więcej niż głośne hasła, każda rozmowa staje się próbą charakteru. To właśnie dlatego film o produkcie - o butach, które przeszły drogę od sportowego sprzętu do popkulturowej ikony - potrafi wywołać autentyczne emocje.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby YouTube i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
Sneakersy, które zmieniły wszystko

Na początku były tylko jednym z wielu modeli - dziś są symbolem stylu, statusu i całej kultury ulicznej. Air Jordan, stworzone dla Michael Jordan we współpracy z Nike, wywróciły modę do góry nogami: wprowadziły kolor, odwagę i sportowy luz do codziennego ubioru.
To właśnie od nich zaczęła się historia sneakersów jako elementu stylizacji, a nie tylko sprzętu sportowego. Dziś noszą je wszyscy - od fanów koszykówki po największe gwiazdy mody - a ich kolejne odsłony wciąż wyprzedają się w kilka minut. „Air” pokazuje moment, w którym to wszystko dopiero się zaczynało - i trudno oderwać od tego wzrok.
Gwiazdorska obsada i Ben Affleck za kamerą

Za sterami stoi Ben Affleck, a scenariusz napisał Alex Convery. W obsadzie pojawiają się m.in. Matt Damon, Jason Bateman oraz sam Affleck, a także Chris Messina, Chris Tucker, Viola Davis i Marlon Wayans. Ten zestaw nazwisk nie jest tylko ozdobą plakatu: film korzysta z energii aktorów, którzy potrafią zagrać dialogi tak, by brzmiały jak błyskawiczne szachy – ruch, riposta, kontrruch.
Affleck jako reżyser prowadzi opowieść w stylu wyrafinowanym i przystępnym zarazem. To kino gładkie jak dobrze wypolerowana skóra, ale z wyczuwalnym nerwem. I nawet jeśli ktoś zwykle omija biografie sportowe szerokim łukiem, tutaj dostaje historię o odwadze w biznesie i o determinacji, która w popkulturze działa niemal jak dom mody: tworzy legendę, zanim jeszcze pojawi się gotowy produkt.
Liczby robią wrażenie, choć kino nie nagrodziło go frekwencją

„Air” ma bardzo mocny odbiór krytyków i widzów. Na Rotten Tomatoes film zebrał 93% pozytywnych opinii krytyków oraz 97% widzów. Produkcja została także zauważona w sezonie nagród: ma łącznie 5 nagród i 49 nominacji, w tym dwie nominacje do Złotych Globów – dla najlepszego musicalu lub komedii oraz dla najlepszego aktora w musicalu lub komedii.
Jednocześnie historia jego wyników finansowych jest bardziej niejednoznaczna: budżet wyniósł około 90 mln dolarów, a wpływy kinowe były niemal na podobnym poziomie, co oceniano jako rozczarowujące względem potencjału. To ciekawy paradoks naszych czasów: tytuł, który świetnie funkcjonuje jako rozmowa o marce i micie, w kinach nie wywołał takiego efektu „must-see”, jakiego można by się spodziewać.
Dla widzów w Polsce dziś liczy się jednak przede wszystkim jedno: telewizyjna emisja. Jeśli wieczorem masz ochotę na kino, które jest jednocześnie lekkie w tonie i precyzyjne w opowiadaniu o stawce, Polsat o 21:35 ma propozycję skrojoną na jeden intensywny seans. A jeśli seans w ramówce nie pasuje do planów, film pozostaje dostępny online na Prime Video.

