Który polski serial z ostatnich pięciu lat zasługuje na miano najlepszego? Gdy kryterium jest połączenie historii, realizacji i siły aktorskich kreacji, wybór AI pada na „Wielką wodę”. To ocena, nie wynik oficjalnego rankingu, ale trudno odmówić jej argumentów. Sześcioodcinkowa produkcja Jana Holoubka i Bartłomieja Ignaciuka wraca do powodzi, która latem 1997 roku dotknęła Wrocław i okolice. Zamiast odtwarzać wydarzenia minuta po minucie, pokazuje ludzi próbujących działać wtedy, gdy każda dostępna decyzja ma swoją cenę. 

WIDEO…

player placeholder

„Wielka woda” – o czym opowiada serial?

Fala powodziowa zbliża się do Wrocławia. Władze sprowadzają hydrolożkę Jaśminę Tremer, która ma pomóc ocenić zagrożenie i ocalić miasto. Szybko okazuje się, że wiedza specjalistów nie wystarczy, by wszyscy zgodzili się na proponowane rozwiązania. Gdy pojawia się plan zalania terenów poza Wrocławiem, mieszkańcy jednej z pobliskich wsi zaczynają bronić swoich domów. 

W tej historii żywioł budzi strach, lecz napięcie rodzi się przede wszystkim między ludźmi. Urzędnicy liczą straty, eksperci patrzą na mapy, a mieszkańcy widzą miejsca, w których spędzili całe życie. Serial nie pozwala łatwo wskazać jednej strony, która ma rację. Pokazuje za to, jak zmienia się znaczenie słowa „ratunek”, zależnie od tego, czyj dom znajduje się na drodze wody.

Zobacz także:

Dlaczego AI wskazała właśnie ten serial?

„Wielka woda” ma rozmach kina katastroficznego, ale jej najmocniejszą stroną pozostają bohaterowie. Agnieszka Żulewska gra Jaśminę bez pozy wszechwiedzącej ekspertki: jej postać próbuje przekonać innych do działania, jednocześnie mierząc się z własną przeszłością. Tomasz Schuchardt wciela się w urzędnika Jakuba Marczaka, a Ireneusz Czop w Andrzeja Rębacza, który staje po stronie mieszkańców zagrożonej wsi. Każda z tych perspektyw wnosi do opowieści inny rodzaj lęku i odpowiedzialności.

Twórcy rozmawiali z powodzianami i świadkami wydarzeń, choć sam serial pozostaje fabularną historią inspirowaną katastrofą. Dzięki temu Wrocław z 1997 roku jest czymś więcej niż tłem dla widowiskowych scen. „Wielka woda” opowiada również o konflikcie między miastem a wsią, zaufaniu do instytucji i solidarności, która pojawia się wtedy, gdy dotychczasowy porządek przestaje działać. 

Polski serial, który trafił na szczyt światowego rankingu

Po premierze w październiku 2022 roku „Wielka woda” zajęła drugie miejsce w globalnym zestawieniu nieanglojęzycznych seriali Netflixa. Tydzień później awansowała na pierwsze – według danych platformy była wówczas pierwszym polskim serialem, któremu się to udało. Popularność nie rozstrzyga oczywiście, co jest „najlepsze”, ale pokazuje, że historia mocno osadzona w polskich realiach potrafi zainteresować widzów na całym świecie. 

Wszystkie sześć odcinków „Wielkiej wody” można obejrzeć na Netflixie. To dobry wybór dla osób, które szukają serialu trzymającego w napięciu, ale po seansie chcą pamiętać coś więcej niż samą katastrofę.