MAKO nowa kolekcja na sezon jesień-zima 2020/2021

Z ascetycznych kadrów Borysa Synaka bije tajemnica. Hipnotyzująca gra światłem, doskonałe, surowe stylizacje Olivii Kijo oraz urzekająca mieszanką siły i subtelności Julita Formella czarują, nie odwracając uwagi od tego, co w kampanii MAKO AW 20/21 najważniejsze. Prawdziwą magię tworzą tu bowiem nowości, które choć do sprzedaży trafiły jesienią, zręcznie wymykają się idei sezonowości. W rolach głównych jak zawsze pojawiła się klasyczna czerń, ale też zaskakujące połączenia nietypowych faktur tworzone na zasadzie color-blockingu i biżuteryjne detale. 

„Kolekcja jest ponadczasowa, ale oczywiście nawiązuje do aktualnych trendów. Na naszą interpretację supermodnych w tym sezonie „Chunky Boots”, które pokazałyśmy przedpremierowo na Instagramie, mamy już listę oczekujących” - opowiada nam Anna Sękowska, założycielka marki.

Masywne, wizualnie ciężkie sztyblety inspirowane światowymi wybiegami to prawdopodobnie najmocniejszy punkt tegorocznych propozycji marki. Nie bez powodu ustawiła się po nie długa internetowa kolejka. Konkurencja jest jednak ogromna. W premierowej kolekcji znajdziecie jeszcze ultrawygodne nerki typu cross-body, miękkie jak chmurki formy toreb na ramię, ponadczasowe hobo-bags, ninetiesowe botki typu „square-toe” oraz nowe interpretacje kowbojek, które stały się już niejako znakiem rozpoznawczym marki.Uwagę zwracają również proponowane w 3 rozmiarach trapezowe torby kosze z charakterystycznej dla marki włoskiej skóry sauvage. Wyglądają znajomo? W rozmowie z Anną Sękowską wyjaśniamy, dlaczego.

Anna Tobiasz/ELLE.pl: Nowości wyraźnie nawiązują do bestsellerów z poprzednich kolekcji. Skąd pomysł na wakacyjne kosze w skórzanej odsłonie?

Anna Sękowska/MAKO: Sukces letniej kolekcji naszych koszy z liści palmowych był niebywały. Klientki pokochały te wzory za ich urok i funkcjonalność i cały czas pytały nas o odsłonę, którą mogłyby nosić nie tylko latem, ale cały rok. Stąd pomysł na wykonanie takiego kosza ze skóry tłoczonej we wzór plecionki. Tłoczenie wykonaliśmy na naszej czarnej, mięsistej skórze sauvage – wraz z włoską garbarnią pracowaliśmy nad projektem długo, ale efekty przerosły nasze oczekiwania! Skóra prezentuje się wyjątkowo, a modele zostały perfekcyjnie wykończone, usztywnione, forma idealnie dopracowana. Kosze skórzane są zdecydowanie ponadczasowe, łączą w sobie wyjątkowy design i codzienną funkcjonalność. – m.in. dzięki dodatkowym, skórzanym długim paskom, które pozwolą nosić kosz nie tylko w ręku, ale też na ramieniu. Kosze trapezowe występują w trzech rozmiarach. 
Tłoczenie we wzór plecionki powstało z myślą o koszach - ale efekt wyszedł tak ciekawie, że zapragnęliśmy powtórzyć go również na innych naszych flagowych modelach. Dlatego, poza wzorem koszy, ze skóry tłoczonej w we wzór plecionki odszyliśmy też kilka innych naszych ulubionych modeli MAKO.

Kwadratowe przody botków to z kolei bezpośrednie nawiązanie do lat 90. Lubisz szperać w modowych archiwach? 

Uwielbiam! Moda zatacza koło, co sezon pojawiają się jakieś cytaty z poprzednich dekad. Ale takie nawiązania zawsze powinny mieć w sobie świeżość, współczesną odsłonę. Dlatego nasze „square toe” to dopracowana, geometryczna konstrukcja (łącznie z kształtem obcasów), którą podkręcamy łączeniem skór o różnych teksturach – botki są cięte przez środek, jedna strona buta jest z wykonana z klasycznej, gładkiej skóry, druga ze skóry o wyrazistym, zwierzęcym tłoczeniu lub princie. Zdecydowanie przyciągną wzrok!

Popatrzmy teraz w przyszłość. Pytanie o to jak przetrwać w czasach pandemii zadają sobie wszyscy, zarówno lokalni gracze, jak i branżowi giganci. Znalazłaś już odpowiedź skrojoną na miarę potrzeb Twojego biznesu?

Paradoksalnie wiele się nie zmieniło – trzeba uważnie wsłuchiwać się w potrzeby Klientek, być z nimi w kontakcie. A to jest dokładnie to, co staramy się robić w MAKO od zawsze, od dnia startu No i na pewno jeszcze większą rolę odgrywa teraz komunikacja online – zarówno w kwestii narzędzi e-commerce jak i social media.

Nie wszystko funkcjonuje wg dobrze już poznanych schematów. Co jest największym wyzwaniem dla niewielkiej marki autorskiej w czasach zdominowanych przez COVID-19?

Oprócz ogólnej niepewności, wyzwaniem staje się ciągłość produkcji. W pierwszej fali pandemii zupełnie wyłączone były nasze manufaktury z Włoch, Hiszpanii i Portugalii, gdzie produkujemy wszystkie nasze modele butów. Stąd na nową kolekcję Klientki musiały zaczekać aż do teraz… Teraz z kolei COVID dotyka mocniej Polski – a to powoduje pewne utrudnienia w produkcji torebek. Kolekcję w całości szyjemy w polskich manufakturach, a z powodów bezpieczeństwa, zespoły są teraz mniej liczne, pracują zmianowo, w grę może wchodzić też kwarantanna. Także ciągłość produkcji na pewno jest wyzwaniem.

No właśnie, w końcu chociaż jesteście polską marką, swoje kolekcje w pewnym stopniu tworzycie także poza granicami kraju. Jak obecna sytuacja zmieniła współpracę z zagranicznymi dostawcami i podwykonawcami?

Myślę, że tak naprawdę zacieśniła nasze więzi. Wszyscy staramy się wzajemnie wspierać, podchodzimy do siebie z wyrozumiałością. Każdej stronie zależy, aby i partnerzy wyszli z kryzysu obronną ręką, tak, żebyśmy mogli dalej pracować razem.

Zanim zajęłaś się prowadzeniem swojej własnej firmy zdobywałaś doświadczenia w dużych korporacjach. Jest Ci dzięki temu łatwiej w czasach kryzysu? 

Już jeden kryzys przeżyłam, zajmowałam się wtedy komunikacją w mediach dla marki z sektora finansowego, więc było co najmniej… intensywnie. Prowadząc swoją firmę oczywiście czerpię z korporacyjnych doświadczeń, ale na pewno odpowiedzialność jest teraz zdecydowanie większa. Myślę, że ważna jest elastyczność, szybka reakcja na zmiany. I SPOKÓJ, mimo wszystko. W końcu po burzy zawsze wychodzi słońce. :)

A inspiracje? Wspominałaś kiedyś, że czerpiesz je przede wszystkim z podróży po europejskich stolicach mody. Skąd teraz przychodzą pomysły? 

Z chęcią wracam do starych albumów, są źródłem cudownych inspiracji. Oraz wciąż podróżuję – tyle, że teraz on-line 

Klientki pokochały Twoją markę za niebanalne podejście do klasyków, które jednak zawsze ocierają się o najbardziej aktualne trendy. W czasach kiedy jedyną stałą jest niepewność chyba trudno przewidywać co będzie modne za kilka miesięcy? Jak pandemia wpłynie na pracę kreatywną nad nowymi kolekcjami? 

Pozostajemy w zgodzie z naszym DNA i w kolekcjach stawiamy przede wszystkim na klasyczny minimalizm i codzienną funkcjonalność. Nasze projekty mają służyć wiele sezonów - stąd na przykład w nowej kolekcji prym wiedzie klasyczna czerń, którą „podkręcamy” ciekawymi teksturami.

Statystyki są bezlitosne, rynek e-commerce rozwija się w tempie pochłaniającym gałąź usług stacjonarnych. Co to oznacza dla Ciebie i Twoich klientek? 

Jeszcze przed pandemią zdecydowaną większość sprzedaży w MAKO stanowiła sprzedaż online, więc w naszym przypadku dużo się nie zmieniło w kwestii kanałów. Nasz jedyny punkt stacjonarny, czyli atelier MAKO przy ul. Mokotowskiej w Warszawie wciąż prężnie działa. Oczywiście dbamy o bezpieczeństwo, Klientki odwiedzają nas, umawiając się wcześniej na spotkanie telefonicznie. Natomiast plany otwarcia nowych butików stacjonarnych na razie odkładamy na później.

No dobra, a jaka właściwie jest Mako Girl? 

Stylowa, wymagająca, świadoma.

Do showroomu na Mokotowskiej zagląda też sporo gwiazd. Jest jeszcze ktoś jeszcze, kogo chciałabyś zobaczyć w swoich projektach?

Mamy wiele cudownych przyjaciółek marki, muz o wyjątkowym stylu. Jak sytuacja trochę się uspokoi, marzy mi się podobny showroom, np w Nowym Jorku.

Tego Ci w takim razie życzę. Mam nadzieję, że następną kawę wypijemy gdzieś na Manhattanie!

Eksperci wieszczą, że po pandemii koronawirusa wszystko będzie inne. Cóż, oby nie, bo misja marki tworzonej przez Annę Sękowską nie wymaga poprawek. Czekamy na więcej!

PS Cała sesja wizerunkowa kampanii MAKO AW 20/21 już teraz czeka na was w naszej galerii.

Credits:
Zdjęcia: Borys Synak
Modelka: Julita Formella / REBEL MODELS
Stylizacje: Olivia Kijo
MUA: Aneta Kostrzewa
Asystenci: Aleksander Balcerek, Mateusz Skraba
Retouch: Magda Baran

Czytaj też: Ten praktyczny dodatek z polską metką zastąpi tradycyjną torebkę. Pokochały go już stylistki i gwiazdy