Zendaya i Tom Holland to jedna z najbardziej lubianych par show-biznesu. Fani od samego początku trzymali kciuki za aktorów wcielających się w Spider-Mana i MJ. Jednak okazuje się, że nie wszyscy kibicowali tej relacji. Amy Pascal, producentka filmowej serii o człowieku-pająku, wyznała, że próbowała odwieść odtwórców głównych ról od romansu na planie: „Wzięłam Toma i Zendayę na stronę, osobno, kiedy po raz pierwszy ich obsadziliśmy i wygłosiłam im wykład. Nie idźcie tą drogą – po prostu nie. Spróbujcie tego nie robić. Tę samą radę dałam Andrew i Emmie. To komplikuje rzeczy, wiesz? A oni wszyscy mnie zignorowali”.

W wypowiedzi znalazło się nawiązanie do Andrew Garfielda i Emmy Stone, którzy również poznali się na planie ekranizacji słynnego komiksu, a następnie randkowali przez niemal cztery lata. Podobna historia miała miejsce podczas zdjęć do pierwszej aktorskiej wersji „Spider-Mana” z 2002 roku. Wtedy wielbiciele kina superbohaterskiego mieli okazję śledzić zakulisowy romans Kirsten Dunst i Tobeya Maguire'a. Niestety żaden z tych związków nie przetrwał próby czasu. Czy Tom Holland i Zendaya mają szansę na happy end? Wiele na to wskazuje.

Zendaya i Tom Holland spacerują razem po Budapeszcie

Młodzi aktorzy nie szczędzą sobie ciepłych słów w mediach społecznościowych, jednocześnie chroniąc swoją prywatność przez ciekawskimi spojrzeniami. Wygląda również na to, że są gotowi do poświęceń i robią wszystko, aby spędzać razem jak najwięcej czasu. Mimo napiętych grafików znaleźli chwilę na wspólny spacer po Budapeszcie. Brytyjski aktor zrobił sobie przerwę od zdjęć do serialu „The Crowded Room” i złapał lot z Nowego Jorku do stolicy Węgier. Jego partnerka pracuje tam na planie kontynuacji „Diuny”.

Mimo iż Internauci zachwycają się romantycznym gestem aktora, sławna para nie jest zadowolona z medialnego szumu. Relacja Zendayi i Toma Hollanda wyszła na jaw wbrew woli zakochanych. Ponad rok temu media dotarły do zdjęć, które podsyciły plotki o łączącym ich uczuciu. Opublikowane fotografie skłoniły aktorski duet do ujawnienia swojej relacji, co dziś wspominają jako wyjątkowo nieprzyjemną sytuację.

Jedną z wad bycia popularnym jest utrata kontroli nad prywatnością. Myślisz, że moment między dwojgiem ludzi, którzy bardzo się kochają, należy tylko do nich, a w rzeczywistości jest chwilą dzieloną z całym światem. Zawsze byłem bardzo zdeterminowany, by zachować część życia dla siebie, ponieważ i tak daję z niego bardzo wiele. Czuliśmy, jakbyśmy byli pozbawieni naszej prywatności. Nie chodziło o to, że nie byliśmy gotowi [na upublicznienie naszego związku]. Po prostu tego nie chcieliśmy” – wyjaśnił Tom Holland na łamach „GQ”. „Nie mogę odbyć tej rozmowy bez niej. Za bardzo ją szanuję, żeby powiedzieć... To nie jest moja historia. To nasza historia. I porozmawiamy o tym, kiedy będziemy razem gotowi na ten krok”.