Rosalía dopiero co zakończyła światową trasę koncertową i mogła w pełni poświęcić się organizowaniu wesela. Na antenie hiszpańskiej telewizji zdążyła zdradzić pierwsze ustalenia dotyczące uroczystości. „Mam już upatrzonych kilka sukienek, chciałabym włożyć suknię Vivienne Westwood. Zaproszę rodzinę, będzie skromnie, z niewieloma gośćmi” – opowiadała uradowana. Teraz wiele wskazuje na to, że usnute plany spełzną na niczym. Albo będą musiały poczekać na „tego jedynego” z prawdziwego zdarzenia. Rosalía i Rauw Alejandro sprawiali wrażenie dobranej pary. Łączyła ich pasja do muzyki i scenicznych występów. Ona ma na koncie trzy świetnie przyjęte albumy na czele z ostatnim „Motomami” i dyplom Katalońskiej Wyższej Szkoły Muzycznej. On został okrzyknięty „królem nowoczesnego reggaetonu” i zdobył dwie statuetki latynoskich Grammy. Doskonale balansowali na granicy rozhulanego show-biznesu i spokojnego życia prywatnego. Razem beztrosko podróżowali, śpiewali na Coachelli, spędzali czas ze swoimi najbliższymi. W końcu postanowili, że nie chcą już nigdy odstępować się ani na krok. „Poprosił mnie o rękę w Puerto Rico, w domu swoich dziadków, który jest położony w górach, był piękny widok i fajerwerki. Zadał pytanie, a ja zaczęłam płakać” – wspominała artystka. Fani wcale nie potrzebowali szczegółowego opisu zdarzeń. Gwiazdorski duet podzielił się wyjątkową chwilą z całym światem w teledysku do wspólnego utworu „Beso”.

Rosalía zerwała z narzeczonym po trzech latach związku. Ledwo co ogłosili zaręczyny w uroczym teledysku

Od ogłoszenia zaręczyn minęły cztery miesiące, a media obiegła informacja o rozstaniu z pozoru idealnej pary. Anonimowe źródła People mówią, że „mimo miłości i wzajemnego szacunku postanowili się rozejść”. Rosalía i Rauw Alejandro zaczęli randkować w 2021 roku. Niedługo potem 30-latkowie na dowód gorących uczuć wykonali romantyczne tatuaże. Portorykańczyk umieścił imię ukochanej nad pępkiem. Hiszpanka zapisała tuszem na stopie „RR” – inicjały należące zarówno do niej, jak i do jej chłopaka (nazwisko wokalisty to Ruiz). Oboje nie ukrywali, że bardzo dużo sobie zawdzięczają na polu zawodowym. „Rosi jest o wiele bardziej zdyscyplinowana. Jest szaloną pracoholiczką. Lekcje gry na pianinie, lekcje tańca, lekcje śpiewu. Czego jeszcze można się nauczyć, kiedy nikt nie śpiewa tak jak ty? Na początku tak naprawdę tego nie rozumiałam, ale po jakimś czasie powiedziałam: »OK, spróbuję pójść w jej ślady i zobaczę, co się stanie«. A różnica jest ogromna” – mówił muzyk w rozmowie z Billboard. Z kolei Rosalia brała przykład z wyluzowanej postawy narzeczonego, dzięki czemu udaje jej się zachować równowagę. Co mogło się nie udać?

Choć nic nie zostało oficjalnie potwierdzone, fani mają swoje teorie. Według nich Rauw miał dopuścić się zdrady. Rzekomo pozwolił sobie na skok w bok z kolumbijską modelką, która zjawiła się na jednym z jego koncertów.

Wielbiciele od rana tłumnie zaglądają na profil piosenkarki. Część komentatorów poszukuje dowodów zaprzeczających medialnym doniesieniom. Inni dzielą się swoimi spostrzeżeniami i dodają idolce otuchy. „Proszę, zdementuj plotki” – piszą pod postami. „Jesteś bardzo piękna, czasem kobiety sukcesu trafiają na przeciętnych mężczyzn. Nie wybaczaj mu, wiedział, co robi” – apelują pozostali. Komentarze posypały się też pod galerią, jaką Rosalia opublikowała niespełna tydzień temu. W kadrze pojawia się wyraźnie zapłakana. „Teraz rozumiem pierwsze zdjęcie”, „Jeżeli płaczesz przez niego, zajmę się tym osobiście”, „Zrujnował prawdziwą historię miłosną dla dwóch minut przyjemności” – rozpisują się internauci. Czy powinni wstrzymać się z wyciąganiem pochopnych wniosków, do czasu aż głos zabierze sama Hiszpanka?