Marka Converse kolejny raz zachwyca kreatywnym podejściem do tworzenia kampanii i wyborem swoich bohaterów. W tym sezonie postanowiła skupić się na ekipach z całego świata, które wyróżniają się swoimi pasjami, a wśród wyróżnionych zespołów znalazły się warszawskie wrotkarki. Worst Warsaw Derby Team działają od 2014 roku, a te pięć lat temu połączyła je potrzeba działania w drużynie, zdobycia nowych przyjaciół i, jak same przyznają, "chęć skopania sobie samej tyłka na ciężkim treningu". Najpierw była pasja i wewnętrzna potrzeba stworzenia własnej ekipy, później - pokazania się swoim przeciwniczkom jako silne, odważne i "z najgorszej strony". Każda z członkiń kolektywu jest z innej bajki i mają one zupełnie różne podejścia do życia, ale miłość do tego sportu i temperament są u nich niemal identyczne. Dziewczyny wielokrotnie udowodniły już, że to w ekipie jest siła i dlatego wszystkich chętnych zapraszają do dołączenia do ich treningów (w każdy poniedziałek wieczorem na Bemowie). 

"Może jesteśmy uśmiechnięte i słodko wyglądamy, ale uwierzcie nam, to tylko pozory. Na torze wychodzą z nas nasze najdziksze instynkty! Przełamujemy granice naszych możliwości i szerzymy ideę Roller Derby" - piszą o sobie na fanpage'u.

Nic dziwnego, że to właśnie ich ekipa została wybrana jako jedna z bohaterek do globalnej sesji Converse (zdjęcia na potrzeby marki wykonał uzdolniony fotograf Karol Grygoruk). Wrotkarkom z Worst Warsaw Derby Team towarzyszą właśnie przywrócone VLTG oraz klasyczne Chuck 70 z kolekcji Mission-V. Stylistyka tych ostatnich nawiązuje do legendarnych Converse Voltage. "Tym sposobem marka wraca do swoich koszykarskich korzeni. To właśnie dzięki odważnemu wzorowi „bolt chevron” na przełomie lat 1995 – 96 Voltage natychmiast zaznaczyły swoje istnienie na boiskach do koszykówki, zarówno wśród amatorów tego sportu jak i profesjonalnych graczy NBA" czytamy w informacji prasowej Converse. 

Nowa kampania Converse

Poza Polkami do marka zaprosiła do kampanii jeszcze trzy inne ekipy. Clan Yggdrasill to peruwiańska drużyna, która zajmuje się grą rekonstrukcyjną i inscenizacjami o wojownikach skandynawskich. Jest też zespół z Brazylii: Furboliche. Jej członkowie należą do subkultury Furries i przebierają się za futrzane zwierzęta, by grać w takich kostiumach w kręgle. Grono zamyka singapurski kolektyw Youths in Balaclava, którego młodzi członkowie (każdy z nich ma nie więcej niż 24 lata) przerabiają ubrania i zajmują się designem, a potem prezentują swoje dzieła m.in. na Dover Street Market. 

ELLE.pl: Jak wytłumaczyłabyś roller derby osobie, która zupełnie nie ma pojęcia na czym polega ten sport?

Magdalena aka Bionic MaddieNess: Roller derby jest sportem drużynowym i kontaktowym. Zawodniczki (choć coraz częściej możemy mówić i o zawodnikach) poruszają się na wrotkach po owalnym, płaskim torze. Każda z drużyn wystawia do danego jamu po 5 zawodniczek – 1 z nich to tzw. jammerka, która jako jedyna może zdobywać punkty dla swojego teamu. Punkty są przyznawane, kiedy jammerka mija przeciwniczki (wystarczy wyprzedzenie ich linią bioder); pozostałe 4 zawodniczki to blokerki, które ustawiają się na torze tworząc tzw. ścianę - mają za zadanie uniemożliwić przejazd jammerki drużyny przeciwnej. Zawodniczki grają w kaskach oraz w ochraniaczach – na zęby, nadgarstki, łokcie oraz kolana. Podczas blokowania i przebijania się mogą korzystać wyłącznie z siły swoich bioder i barków – niedozwolone jest używanie łokci, popychanie się rękami, kopanie, nie wolno również atakować przeciwniczek w plecy. Mecze roller derby potrafią być bardzo widowiskowe, akcja jest szybka, zwłaszcza w przypadku bardziej zaawansowanych drużyn. Skąd wzięły się wrotki w Waszym życiu? 

Skąd wzięły się wrotki w Waszym życiu?

Każda z nas ma swoją historię, inną drogę i z pewnością nasze odpowiedzi na to pytanie będą bardzo różne. Anetę aka Punk Ache do Roller Derby przyciągnęła chęć współtworzenia czegoś nowego, “dziewczyńskiego”. Kiedy zaczynała jeździć 5 lat temu, o RD w Polsce nikt nie słyszał. Wszystkie dziewczyny były na niemal zerowym poziomie jeśli chodzi o jazdę i znajomość zasad. Aneta pokochała ten sport od razu, jest szczęśliwa, że RD się rozwija i pociąga ją możliwość stałego doskonalenia własnych umiejętności. Patrycja aka Patty Grin, najmłodsza zawodniczka w drużynie, jeździ od 2 lat. Do RD przyciągnęła ją oryginalność i niszowość tego sportu. Jako uczennica liceum szukała czegoś, co będzie dla niej alternatywą dla nieco sztampowych lekcji WF-u. Olga aka Flying Frog, w RD od 1,5 roku, przyszła na trening, bo szukała dla siebie aktywności, która ją wzmocni, zarówno fizycznie jak psychicznie. Jako dziewczynka dużo jeździła na wrotkach, powrót na kółka wydał jej się dobrą opcją. Roller Derby pozwala jej czuć się silną i bardziej pewną siebie. Ja, z wykształcenia jestem psycholożką, jeżdżę od niecałych 5 lat. RD pozwoliło mi odkryć własną siłę, poczuć sprawczość. Każdy mecz to dla mnie wyzwaniem, zastrzykiem energii do życia i działania.

Kto nadaje się do tego sportu? Są jakieś konkretne wymagania, by go uprawiać?

Naszym zdaniem nie ma żadnych konkretnych wymagań, czy niezbędnych predyspozycji do tego, by uprawiać roller derby. W drużynie jest miejsce dla różnych osobowości – dla tych bardziej nieśmiałych, introwertycznych, jak i dla mocnych i pewnych siebie. Jest miejsce także dla różnych „fizyczności” – nie jest ważne, ile kto ma wzrostu i ile waży – tor jest otwarty dla wszystkich. Każdy i każda może spróbować, wszystkiego można się nauczyć. Niektóre osoby przed wstąpieniem do drużyny nie miały wiele wspólnego z wrotkami, nie potrafiły jeździć. Wystarczy odrobina zapału, trochę wytrwałości, szczypta zaciętości. Cenimy sobie różnorodność, otwartość i umiejętność współpracy w grupie.

Co Wam daje taka praca nad pasją w grupie?

Drużyna to wsparcie, przyjaźń, akceptacja. Cieszymy się ze swoich sukcesów, wspieramy się wzajemnie w doskonaleniu umiejętności. Razem zdobywamy nowe doświadczenia na torze. Wspólnie omawiamy mecze - dostrzegamy i świętujemy to, co już idzie super oraz to, nad czym musimy popracować. Motywujemy się wzajemnie do przełamywania własnych ograniczeń. Uwielbiamy patrzeć na nowe osoby, które grają w meczu po raz pierwszy, w ich oczach widać ten błysk zajawki. Wiemy już, że wrócą po więcej.

Bardzo się od siebie różnicie? W jakich światów pochodzi każda z Was?

Oczywiście, że się różnimy. Nasza drużyna jest skupiskiem różnych osobowości, różnych charakterów. Każda osoba ma za sobą własną historię, różne doświadczenia, różne poglądy na wiele spraw, jesteśmy na różnych etapach naszego życia. Między najstarszą, a najmłodszą zawodniczką jest 17 lat różnicy. Ale łączy nas pasja i to jest piękne. To, że mimo tych różnic, potrafimy znaleźć wspólny język, potrafimy się dogadać, potrafimy okazywać sobie wsparcie i doskonale się bawić. Potrafimy być razem. Przynależność do takiej mieszaniny uczy otwartości i tolerancji na szeroko rozumianą inność, poszerza horyzonty. Staramy się funkcjonować tak, by każda osoba czuła się u nas po prostu dobrze.

Jak trafiłyście do kampanii Converse?

Właściwie to nie do końca wiemy, jak to się stało. Któregoś dnia odebrałyśmy maila z propozycją wzięcia udziału w kampanii. Stwierdziłyśmy - czemu nie, wchodzimy w to. Każda propozycja udziału w tego typu akcji to dla nas możliwość pokazania Roller Derby szerszemu gronu odbiorców, popularyzacji tego sportu. A nuż trafi się jakaś dziewczyna, która zobaczy nas na plakacie i stwierdzi "ja też tak chcę". Nowe zawodniczki i zawodników zawsze witamy z otwartymi ramionami.

Buty z kampanii Converse można kupić na stronie https://www.converse.pl/mission-v