Spodnie w tropikalny print, kupione na wyprzedaży w zeszłym roku - wciąż nie doczekały się swojego momentu. Sztywny garnitur, który wcale nie leży tak jak na duńskich blogerkach. Spódnica czekająca od dwóch lat na lato, do której wciąż nic nie pasuje. Mnóstwo kupionych impulsywnie dodatków nie w Waszym stylu i butów w złym rozmiarze. Niektóre z rzeczy niosą za sobą wspomnienia, o których nie chcemy już pamiętać, inne - bez dorabiania ideologii - po prostu zalegają. I jeszcze te kupione pod wpływem rodziny, "żeby w końcu wyglądać jak człowiek". Możemy się założyć, że większość z Was gubi się między wieszakami i myśli tylko o tym, jak wydostać się z tej góry ubrań. 

Zamiast przejmować się ilością niechcianych rzeczy, spójrzcie na nie po innym kątem - na starych ubraniach można zarabiać. Pytanie tylko: jak?

Sprzedawanie ubrań w internecie: Facebook, aplikacje, aukcje, portale

Sprzedaż online? Pole do popisu jest szerokie i może okazać się prawdziwą żyłą złota. Zresztą, od sprzedawania używanych rzeczy w sieci zaczęła się kariera Sophii Amoruso, założycielki popularnej platformy z modą, Nasty Gal. 

Jednym z takich portali, gdzie można sprzedawać stare ubrania, jest Vinted. Na ich stronie czytamy: "To miejsce, gdzie znajdziesz perełki do swojej garderoby lub odnajdziesz nowych właścicieli dla własnych ubrań".

Wystarczy założyć bezpłatne konto, wrzucić zdjęcie sprzedawanej rzeczy i odpowiednio ją opisać.

Można podać między innymi jej rozmiar, stan, markę, własną cenę i krótki opis. Wszystko przebiega w bardzo prosty sposób, a portal ma też aplikację mobilną. Na podobnej zasadzie działa Szafa.pl. Tutaj jednak istnieje możliwość dodania zdjęć ubrań z ich sklepowych katalogów. 

Inny rodzaj transakcji oferują nam serwisy aukcyjne, takie jak Allegro czy eBay - tam można sprzedawać tak samo dokładnie opisane pojedyncze sztuki, jak i całe paczki ubrań. Przed opublikowaniem ogłoszenia ustawia się jedną z dwóch opcji: kupowanie za określoną kwotę lub licytację (wtedy istnieje szansa, że zarobimy więcej niż zakładaliśmy). Jeśli z kolei nie lubicie pakować przesyłek i biegać na pocztę, możecie spróbować z serwisami typu Gumtree i Olx. Tutaj łatwiej jest sprzedawać rzeczy lokalnie, np. w obrębie własnego miasta lub dzielnicy i umówić się po prostu na odbiór osobisty. 

Facebook oraz Instagram. To nie żart - chociaż służą nam do kontaktowania się ze znajomymi i wrzucania zdjęć, można je też sprytnie wykorzystać do zarabiania na ubraniach. Bardziej klasyczny sposób to zapisanie się do sprzedażowych grup na Facebooku i dodanie posta z ofertą. Istnieje wiele takich  miejsc, nawet tych dedykowanych jedynie modzie, jak np. "Szmaty z chaty- Warszawa". Możecie też zawsze spróbować bardziej bezpośredniego rozwiązania: dodać post z ogłoszeniem na własnym wallu, instagramowym feedzie czy stories i sprawdzić, czy ktoś ze znajomych lub obserwujących Was osób nie będzie zainteresowany. 

Targi mody vintage i wyprzedaż garażowa

Nie jesteście fanami robienia zdjęć, wysyłania paczek i tworzenia opisów? Zabierzcie swoje stare ubrania na targi mody vintage. To coraz bardziej popularne wydarzenie w dużych miastach, które w wielu z nich odbywa się już regularnie. W specjalnie przeznaczonym do tego miejscu (w Warszawie jest to często Kino Luna lub Niebo) spotykają się fani używanej mody - na stoiskach i wieszakach prezentują swoje ubrania.

Konkurencja jest spora, bo wystawiają się prawdziwi wyławiacze modowych perełek

Alternatywą są zwykłe vintage markety, wyprzedaże garażowe i bazarki, takie jak ZOO Market czy Bazar na Kole, gdzie sprzedaje się wszystko co się da (np. płyty winylowe, obdrapane ogrodowe krasnale i książki), a nie tylko skupia na ubraniach. W każdym z tych miejsc klimat jest dość luźny i przy okazji można poznać ciekawych ludzi. 

Targowanie się z obcymi ludźmi przyprawia Was o siwe wlosy? Zawsze można zrobić wyprzedaż we własnym domu i zaprosić koleżanki z pracy czy studiów na ciastko i przebranie szafy za symboliczną kwotę. 

Komisy, second handy i wynajmowane półki

Wystarczy wklepać w Google: "komis z ubraniami" - w najbliższej lokalizacji wyszukiwarka pokaże nam miejsca, do których możemy zanieść nasze stare rzeczy i je spieniężyć. Nowoczesną wersją takiego rozwiązania jest Bazar Miejski w Warszawie. Tutaj zakłada się konto przez internet, a następnie (już stacjonarnie) wynajmuje półkę lub wieszak i na jakiś czas wystawia zawartość własnej szafy. Ludzie odwiedzający sklep mogą obejrzeć Wasze ubrania, przymierzyć je na spokojnie i dopiero wtedy zdecydować się na zakup. 

Bazar Miejski skierowany jest do osób, które rozumieją korzyści środowiskowe, społeczne i ekonomiczne, jakie płyną z utrzymania tych produktów we wtórnym obiegu - mówią założyciele.


Wypożyczanie ubrań

Dobrze, a co w sytuacji, gdy są rzeczy, z których nie korzystamy, jednak nie chcemy się ich pozbywać na zawsze? Jeśli macie w swojej szafie sukienki od projektantów w świetnym stanie lub szczególnie takie założone na jedną okazję, możecie je... wypożyczać. Polski portal Love The Dress wprowadził właśnie opcję wystawiania własnych kreacji w ich wypożyczalni. 

Każdy z powyższych sposobów sprawi, że w końcu nie będziecie obrastać w rzeczy i uda Wam się trochę zarobić. Jaka jest jeszcze jedna wielka zaleta tego wszystkiego? Sprzedawanie i wypożyczanie ubrań, zamiast ich wyrzucania, jest po prostu ekologiczne i pomaga uzdrawiać planetę.