Reklama

Spis treści:

  1. Bogna Sworowska o sile, którą buduje się z czasem
  2. Dorastanie do siebie - droga do dojrzałości
  3. O traumie i traceniu wszystkiego

Bogna Sworowska o sile, którą buduje się z czasem

„Teraz nakręcam się sama sobą i jestem z tego bardzo zadowolona, ale to tak nigdy nie bywało. To się zdarza z dojrzałością właśnie. Im bardziej jestem dojrzała, tym bardziej sama się ładuję swoją energią, potrafię się nakręcać. Rano wstaję i wszystkim się cieszę – słońcem, spotkaniem z kimś fajnym. To jest umiejętność zauważania drobnych rzeczy.”

Ta energia nie pojawiła się znikąd. Bogna przyznaje, że przez lata nie potrafiła siebie docenić, a nawet nie widziała siebie w swoim życiu. „Do czterdziestki nie lubiłam siebie, nawet siebie nie widziałam. Wszyscy byli ważniejsi ode mnie – partnerzy, rodzina, dziecko. Ja byłam na końcu.” Dopiero z czasem nauczyła się myśleć o swoich potrzebach.

Dorastanie do siebie - droga do dojrzałości

Dojrzałość to proces – podkreśla Bogna. „Dojrzewamy do tej naszej dojrzałości. Niestety wiele z nas nie docenia tego etapu, tak samo jak nie doceniałyśmy swojej młodości.”

Wspomina, jak w szarej rzeczywistości końcówki lat 80. była postrzegana jako „kolorowy ptak”, piękność, która przyciągała spojrzenia. Jednak ona sama nie czuła się ani piękna, ani wyjątkowa. „Wręcz przeciwnie, czułam się brzydkim kaczątkiem.”

„Te kompleksy, a właściwie niedojrzałość emocjonalna, brak odniesienia kim jestem, gdzie jestem – nie umiemy tego odczuć ani zwerbalizować. Kiedyś nie było takiej oceny przez rówieśników jak teraz, nie było hejtu, ale i tak szkoła zrobiła mi wiele złego, bo byłam inna, oceniana przez kolegów i koleżanki.”

Bogna przyznaje, że dopiero po czterdziestce nauczyła się siebie lubić. „Już byłam mamą. To dużo wnosi w życie kobiety. Ale myślę, że nawet gdybym nie miała dziecka, byłabym szczęśliwym i spełnionym człowiekiem.”

Podkreśla, jak ważna jest akceptacja siebie i własnych wyborów. „To jest bardzo ważne, żeby o tym pamiętać.”

O traumie i traceniu wszystkiego

Bogna Sworowska przeszła przez traumę, która wywróciła jej życie do góry nogami. Straciła wszystko w jednej chwili. Dziś mówi: „To mnie zbudowało. Z każdej trudności można wyjść silniejszą. Trzeba tylko pozwolić sobie na przeżywanie emocji, na żałobę, na ból, ale potem znaleźć w sobie siłę, by iść dalej.”

Historia Bogny Sworowskiej to opowieść o dojrzewaniu do siebie, o sile, którą daje akceptacja, o kobiecym wsparciu i o tym, że nawet z najtrudniejszych doświadczeń można wyjść silniejszą. To także przypomnienie, by cieszyć się drobiazgami, doceniać dojrzałość i nie bać się zaczynać od nowa.

Reklama
Reklama
Reklama