Reklama

Spis treści:

  1. "Wielka Warszawska"- polski film w hollywoodzkim stylu
  2. Dlaczego warto zobaczyć „Wielką Warszawską”?

"Wielka Warszawska"- polski film w hollywoodzkim stylu

Już od pierwszych minut seansu czuć, że mamy do czynienia z kinem na bardzo wysokim poziomie. Reżyser, Bartłomiej Ignaciuk doskonale prowadzi zarówno aktorów, jak i widza przez pełną napięcia, emocji i zwrotów akcji opowieść. Każda scena jest dopracowana, a scenografia tworzy niepowtarzalny klimat lat 90., który aż kipi nostalgią. Wspaniale oddane realia epoki sprawiają, że z łatwością zanurzamy się w świat bohaterów.

To, co wyróżnia „Wielką Warszawską” na tle innych produkcji, to przede wszystkim rewelacyjna gra aktorska. Tomasz Ziętek w roli głównej wciela się w chłopaka, który żyje marzeniami – Ikara, idealistę, który nie zważa na to, że jego pościg za marzeniami może skończyć się tragicznie. Jego bohater jest autentyczny, pełen sprzeczności, a widz nie może oderwać od niego wzroku. Oprócz wyścigów na torze, widz może bacznie przyglądać się rywalizacji dwóch kobiet, które walczą o względy głównego bohatera. Jedną z nich jest femme fatale o skomplikowanej przeszłości, grana przez Agnieszkę Żulewską – jej postać intryguje i przyciąga tajemnicą. Drugą bohaterką jest dowcipna i pełna uroku dziewczyną, z którą można konie kraść - w tej roli Mary Pawłowska.

W filmie znajdziemy feerię postaci – od protagonistów, przez czarne charaktery, po bohaterów drugoplanowych, którzy nadają opowieści głębi i autentyczności. Są tu zatargi z mafią, konflikt pokoleniowy, miłość, zdrada i pogoń za marzeniami. Wszystko to okraszone jest wspaniałymi kostiumami, które przenoszą nas w czasie, oraz muzyką, która ma moc teleportowania widza prosto do lat 90. Podczas seansu trudno nie tupać nogą w rytm hitów, które budzą nostalgię i przypominają o minionej dekadzie.

Dlaczego warto zobaczyć „Wielką Warszawską”?

Jednym z największych atutów „Wielkiej Warszawskiej” są sceny z końmi. Szczególnie te wyścigowe robią ogromne wrażenie – są dynamiczne, pełne emocji i doskonale zrealizowane. Jak wspomina Tomasz Ziętek w rozmowie z ELLE, przygotowania do scen w siodle nie należały do najłatwiejszych, ale podjęte wyzwanie opłaciło się z nawiązką. Wysiłek aktorów widać na ekranie – to właśnie dzięki temu film ogląda się z zapartym tchem.

Scenariusz wciąga od pierwszej do ostatniej minuty. Historia jest tak skonstruowana, że nie możesz się doczekać finału – a ten naprawdę zaskakuje. To opowieść, która zostaje z widzem na długo po wyjściu z kina.

„Wielka Warszawska” to film, który zasługuje na znacznie większy rozgłos. To nie tylko świetnie zrealizowane kino – to także opowieść o marzeniach, odwadze, cenie, jaką trzeba zapłacić za dążenie do celu, i o tym, że czasem największe zwycięstwa rodzą się z największych porażek. To jeden z tych tytułów, które zostają w sercu na długo.

W kinach od 23 stycznia 2026.

Reklama
Reklama
Reklama