Reklama

Spis treści:

  1. Ochronny kokon i dzieciństwo
  2. Naturalność i pielęgnacja
  3. Macierzyństwo i nowe perspektywy

Ochronny kokon i dzieciństwo

Paulina już na początku rozmowy podkreśliła, jak ważne było dla niej wsparcie wyniesione z domu rodzinnego. Wspominała o „ochronnym kokonie”, w który, świadomie lub nie, otoczył ją tata. Dzięki temu przez długi czas czuła się bezpieczna i pewna siebie, nawet gdy w okresie dorastania zaczęła doświadczać porównań i komentarzy dotyczących wyglądu.

Przyznała, że jako nastolatka była bardzo szczupła, nie miała wyraźnych kobiecych kształtów, co bywało źródłem przykrych uwag ze strony rówieśników. Słowa typu „jesteś płaska jak deska” długo w niej rezonowały, powodując wątpliwości dotyczące własnego ciała. Z czasem jednak zrozumiała, że to nie ona powinna się zmieniać, lecz sposób myślenia innych ludzi.

Paulina przyznała, że na początku pracy w „Dzień Dobry TVN” zmagała się z opiniami, że jest „kolejną ładną twarzą” i że nie zasługuje na rolę prowadzącej. Przez pierwsze miesiące próbowała spełnić oczekiwania krytyków, co było bardzo trudne, zwłaszcza w czasie pandemii, gdy program prowadzono bez kontaktu z gośćmi w studiu. Dopiero po kilku miesiącach, gdy odpuściła presję i zaczęła czerpać radość z pracy, poczuła się naprawdę sobą i zaczęła być doceniana przez widzów.

Dla Pauliny piękno to nie jest ślepe podążanie za kanonami, lecz pogodzenie się ze sobą. Uważa, że najważniejsze jest to, jak czujemy się sami ze sobą, czy akceptujemy swoje odbicie w lustrze. Piękno to także otwartość na innych, umiejętność budowania relacji i pozytywne nastawienie do ludzi.

Naturalność i pielęgnacja

Paulina została ambasadorką urządzenia Emfusion od BTL Aesthetics, promującego nieinwazyjną pielęgnację skóry. Podkreślała, że dbanie o siebie nie musi oznaczać bólu czy radykalnych zmian. Najważniejsze jest świadome podejście do pielęgnacji, regularność i korzystanie z dostępnych technologii, które pomagają zachować zdrowy wygląd skóry bez konieczności inwazyjnych zabiegów.

Wyznaje zasadę „praca u podstaw” – zanim zdecydujemy się na radykalne kroki, warto zadbać o podstawową pielęgnację i zdrowie skóry. Sama, mając prawie 40 lat, nie korzystała jeszcze z inwazyjnych zabiegów i jest z tego dumna.

Paulina przyznała, że nigdy nie uległa presji social mediów i nie miała potrzeby zmieniania swojego wyglądu na siłę. Jej wysokie poczucie własnej wartości to zasługa domu rodzinnego i budowania pewności siebie od najmłodszych lat. Podkreśliła, że nie każdy miał tyle szczęścia i zrozumienia w rodzinie – dlatego jeśli ktoś zmaga się z kompleksami, warto najpierw poszukać wsparcia, np. w terapii, zanim zdecyduje się na zmiany w wyglądzie.

Macierzyństwo i nowe perspektywy

Macierzyństwo było dla Pauliny świadomym wyborem i przyniosło jej wiele radości. Dzięki niemu nauczyła się na nowo cieszyć z małych rzeczy i spojrzała na świat oczami swoich dzieci. Podkreśla, jak ważne jest wsparcie innych kobiet i dzielenie się doświadczeniami.

Na pytanie, czego chciałaby nauczyć swoją córkę, Paulina odpowiada, że nie ma jednej recepty na wychowanie. Najważniejsze jest budowanie poczucia własnej wartości, dawanie dziecku przestrzeni do popełniania błędów i wyciągania z nich wniosków. Jej celem jest wychowanie córki (i syna) na osoby pewne siebie, świadome swojej wartości, które nie będą musiały szukać akceptacji na zewnątrz.

Paulina Krupińska-Karpiel w rozmowie z ELLE pokazała, że droga do samoakceptacji bywa trudna, ale jest możliwa. Ważne jest wsparcie najbliższych, budowanie własnej wartości i świadome podejście do pielęgnacji oraz życia. Najważniejsze przesłanie tej rozmowy brzmi: nie musimy się zmieniać, by być pięknymi – wystarczy, że nauczymy się akceptować siebie takimi, jakimi jesteśmy.

Partnerem odcinka ELLE Voices jest BTL Aesthetics.

Reklama
Reklama
Reklama