Ten włoski korektor to mój Święty Graal. Jak żaden inny wygładza siateczkę zmarszczek i nawilża jak serum
Znalezienie korektora dla cery dojrzałej nie jest łatwym zadaniem, jednak z pomoca przychodzą nam Wloszki, które doskonale wiedzą, jakie produkty do makijażu wybrać, by okolica oka prezentowała się świeżo i promiennie.

Korektor z serii Skin Lover maki KIKO Milano zaintersował mnie obietnicą, że łączy w sobie działanie makijażu i pielęgnacji. Przyznam szczerze, że po latach pracy jako redaktorka beauty z dystansem podchodze do takich słów, jednak mam zaufanie do tej marki i postanowiłam zaryzykować. I bardzo dobrze. Okazuje się bowiem, że w przypadku tego korektora dodanie do nazwy „serum” nie jest tylko chwytem marketingowym.
Korektor pod oczy idealny na wiosnę
Przede wszystkim formuła. Korektor jest jedwabiście kremowy, ale przy tym lekki jak piórko i w kilkadziesiąt sekund perfekcyjnie dopasowuje się do skóry. Nie czuć żadnego ściągnięcia, a suche skórki czy podrażnione obszary nie są podkreślone. Podobał mi się również drobnych rozmiarów aplikator, którym łatwo operować i dozować ilość produktu. Przejdźmy jednak do konkretów, czyli działania upiększającego.
Ten korektor działa makijażowe „cuda”. Chociaż jego krycie nie jest bardzo mocne, spokojnie wystarcza na przykrycie cieni. Co dla mnie jeszcze ważniejsze, cudownie wygładza okolicę oka, dzięki czemu kurze łapki i zmarszczki mimiczne są mniej widoczne, a ja mam wrażenie, że zmęczenie znika z twarzy. Spojrzenie staje się świeższe, bardziej rozświetlone i odmłodzone. Co ważne, produkt nie wchodzi w załamania i to nawet po kilkudziesięciu godzinach koszenia, dzięki czemu pod koniec dnia makijaż wciąż wygląda elegancko i estetycznie.
Działanie pielęgnacyjne korektora
Jak wspomniałam na początku, producent opisuje ten kosmetyk jako korektor i serum w jednym. I wyjaśnijmy sobie od razu jedną kwestię. Żaden produkt kolorowy nie da nam wystarczającego nawilżenia, zwłaszcza jeśli mamy więcje niż 25 lat. To pielęgnacja domowa jest podstawą dbania o cerę. Mimo wszystko korektor, który ma w sobie składniki aktywne, może skutecznie wspomagać działanie kremów czy serów oraz nie powodować dodatkowego przesuszenia tak delikatnego obszaru, jakim są oczy.
- Kwas hialuronowy – substancja wiążąca wodę w naskórku, znana z silnych właściwości nawilżających i wygładzających. Poprawia elastyczność i jędrność skóry oraz koi podrażnieni.
- Niacynamid (witamina B3) – składnik o udowodnionym działaniu rozjaśniającym, redukującym przebarwienia oraz zmniejszającym stany zapalne. Dodatkowo, wzmacnia barierę hydrolipidową skóry i poprawia jej kondycję.
- Woda różana – działa łagodząco, odświeżająco i pomaga zmniejszyć podrażnienia. Jest bogata w antyoksydanty wspierające regenerację skóry.
Jak dbać o okolice oczu, by makijaż wyglądał jak najlepiej?
Życie to nie komedia romantyczna i zdaję sobię sprawę, że nie mamy czasu na to, by każdego dnia nakładać płatki pod oczy. Jednak jeśli szykujemy się na większe wyjście, warto to zrobić. Płatki hydrożelowe czy kolagenowe cudownie ściągają opuchliznę, dogłębnie nawilżają skórę oraz przygotowują ją do przyjęcia makijażu. Osobiście bardzo lubię te z kofeiną i zieloną herbatą koreańskiej marki Yepoda.
Czasami zamiast kremu na noc nakładam maskę Laneige. Gdy wstaję rano widzę znaczaca różnicę w wyglądzie okolicy oczu. Skóra jest bardziej elastyczna, miękka w dotyku i ukojona, a jej koloryt wyrównany. Dodatkowo to kosmetyk, który pięknie rozświetla skórę i dodaje jej energii, dzięki czemu spojrzenie jest bardziej świeże i ma w sobie ten błysk, jak po dobrze przespanej nocy.

