Reklama

„Soapy perfumes” - ulubiony zapachowy trend redaktorek beauty

„Soapy perfumes” to zapachy, które mają pachnieć czysto, ale nie sterylnie. Nie chodzi o woń mydła w kostce ani proszku do prania, tylko o wrażenie świeżości po kąpieli. Takiej, która nie dominuje otoczenia, ale sprawia, że ktoś pyta: „czym tak ładnie pachniesz?”. Najbardziej lubię w nich to, że są bardzo łatwe w noszeniu. Te perfumy pasują do biura, na wakacje, do lnianej koszuli, jeansów, garnituru. Nie męczą w upał, nie konkurują z balsamem do ciała i nie zostawiają po sobie ciężkiej chmury. Są eleganckie, ale w swobodny sposób. Prawda, że brzmi dobrze?

Jak pachną „soapy perfumes”?

Najczęściej takie kompozycje mają w sobie piżmo, aldehydy, białe kwiaty, irysa, neroli, nuty bawełny, ryżu, herbaty albo czystego drewna. To właśnie one dają efekt świeżego ręcznika, skóry po prysznicu albo ubrań zdjętych prosto z suszarki. Najważniejsza zasada jest jedna: czystość ma być miękka i kremowa, nigdy ostra. Nuda? Nic z tych rzeczy. „Soapy perfumes” nie pachną płasko. Po chwili robią się cieplejsze i mniej oczywiste niż typowe świeże kompozycje w sportowym klimacie. Ich zadaniem nie jest to, by przykrywały skórę zapachem, tylko podkreślały wrażenie świeżości.

Jakie „mydełkowe” perfumy mogę polecić?

Jeśli miałabym zacząć od trzech zapachów, które dobrze tłumaczą trend „soapy perfumes”, wybrałabym kompozycje czyste, miękkie i łatwe do noszenia na co dzień.

  • Byredo Blanche to najbardziej elegancka wersja zapachu białej koszuli – aldehydy, róża, piżmo i drzewne nuty dają efekt świeżości bez ostrej, detergentowej nuty.
  • Maison Margiela Replica Lazy Sunday Morning pachnie bardziej jak czysta pościel i spokojny poranek – marka sama opisuje go jako zapach świeżo wypranych bawełnianych prześcieradeł.
  • Clean Reserve Warm Cotton jest najbardziej dosłowny z tej trójki: kojarzy się z praniem wyjętym z suszarki, ale w wersji miękkiej i komfortowej, nie przytłaczającej.

Dla kogo są „soapy perfumes”?

Poleciłabym je osobom, które nie lubią ciężkich, słodkich ani bardzo kwiatowych perfum. Jeśli klasyczne zapachy na lato wydają Ci się zbyt cytrusowe, a perfumy gourmand zbyt duszne, ten kierunek może być idealny. „Soapy perfumes” są świeże, ale bardziej eleganckie niż zwykła mgiełka do ciała. To też dobry wybór dla kobiet, które lubią pachnieć „czysto”, ale nie chcą, żeby zapach był zbyt dosłowny. W najlepszej wersji ten trend daje efekt zadbanej skóry, świeżych ubrań i lekkości, która nie wymaga poprawek co godzinę.

Jak nosić czyste zapachy latem?

Najlepiej działają na dobrze nawilżonej skórze. Przed perfumami lubię nałożyć bezzapachowy balsam albo lekki krem do ciała, bo wtedy zapach trzyma się dłużej i rozwija się bardziej miękko. Przy „soapy perfumes” mniej naprawdę znaczy lepiej – dwa psiknięcia często w zupełności wystarczą. Jeśli chcesz wydłużyć trwałość zapachu, możesz spryskać nim też ubranie, ale z większej odległości. „soapy perfumes” kocham nosić na bawełnianej koszuli i sukience z lnu. Wtedy efekt świeżego prania jest najbardziej naturalny, a zapach zostaje blisko ciała przez cały dzień.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...