Reklama

Uwielbiam polskie marki beauty i od lat mam poczucie, że wiele z nich zdecydowanie zasługuje na międzynarodowy rozgłos. Jako redaktorka beauty testuję naprawdę dużo, ale jeszcze chętniej polecam to, co dobre i rodzime. Dlatego postanowiłam przygotować zestawienie moich TOP 5 kosmetyków, z którymi wchodzę w sezon wiosna-lato 2026.

Oio Lab

Przełom zimy i wiosny naprawdę dał mojej skórze w kość, dlatego choć mam ogromną słabość do koloryzującego tintu do twarzy od Oio Lab, tym razem do mojego wiosennego zestawienia trafił inny produkt: Wielopoziomowe Serum Nawilżające do Twarzy Aquasphere. To żelowe serum świetnie sprawdza się przy mojej mieszanej cerze – daje dokładnie taką dawkę nawilżenia, jakiej potrzebuję, a jednocześnie koi skórę i przywraca jej komfort. Marka deklaruje wzrost nawilżenia nawet o 49,5% już po 7 dniach stosowania i ten efekt naprawdę czuć.

To kosmetyk wielozadaniowy: pomaga wypełnić strukturę skóry, zmniejsza widoczność zmarszczek, stymuluje produkcję kwasu hialuronowego i ogranicza utratę wody. W praktyce oznacza to cerę, która wygląda na bardziej miękką, świeżą i wyraźnie rozświetloną. Bardzo trafnie oddaje to jedna z opinii na stronie producenta: „Uwodzi zapachem i przyjemną konsystencją, która rozprowadza się idealnie, dając natychmiastową ulgę”. I właśnie ta natychmiastowa ulga jest tu dla mnie kluczowa.

Clarena

Od marki Clarena wybieram stymulujące biomikroigłowe serum na noc – produkt, który zdecydowanie wpisuje się w rosnącą popularność pielęgnacji dającej efekty zbliżone do profesjonalnych zabiegów. W formule znajdziemy naprawdę mocny skład: egzosomy z wąkrotki azjatyckiej, argirelinę, ekstrakt z mikroalgi antarktycznej, a także kolagen, aminokwasy, trehalozę i ektoinę. To połączenie przekłada się na działanie napinające, wygładzające, wypełniające i intensywnie nawilżające, a przy okazji wspiera odnowę komórkową.

Najciekawszy jest tu oczywiście efekt mikroigieł, który aktywuje się podczas wklepywania produktu w skórę. To jeden z tych kosmetyków, które od razu dają poczucie, że dzieje się coś więcej niż tylko klasyczne nawilżenie. Warto jednak podchodzić do niego rozsądnie i wprowadzać go stopniowo. Najlepiej zacząć od jednego użycia w tygodniu, a przy dobrej tolerancji zwiększyć częstotliwość do dwóch razy. Przy takim produkcie mniej naprawdę znaczy więcej.

BasicLab

Jeśli ktoś pyta mnie o markę, której produkty mogę polecać właściwie w ciemno, bardzo często odpowiadam: BasicLab. W sezon wiosna-lato 2026 wchodzę z ich najnowszymi kremami napinającymi i naprawczymi do twarzy oraz pod oczy. Choć marka komunikuje tę linię jako idealną przede wszystkim dla skóry dojrzałej i w okresie okołomenopauzalnym, jako 30-latka i redaktorka beauty uważam, że z takiego składu skorzysta właściwie każda skóra po trzydziestce.

W przypadku kremów napinających są to składniki takie jak:

  • kompleks peptydów prokolagenowych
  • kompleks enkapsułowanych jonów wapnia
  • Fitoestrogeny
  • Hydrolizowany kolagen
  • pochodnye witaminy K (krem pod oczy)

Natomiast kremy naprawcze, to:

  • colostrum
  • kwas bursztynowy
  • Fitoestrogeny
  • Fitosfingozyna

W linii Estrogenis oba warianty uzupełniają się jak dobrze zaprojektowana rutyna pielęgnacyjna. Nocny krem z colostrum i kwasem bursztynowym działa przede wszystkim regenerująco. Wspiera odbudowę bariery hydrolipidowej, wycisza skórę i poprawia jej gęstość. Dzienny odpowiednik z 12% kompleksem peptydów prokolagenowych i 5% enkapsulowanych jonów wapnia skupia się z kolei na efekcie napięcia i liftingu: stymuluje syntezę kolagenu, wygładza zmarszczki i poprawia elastyczność skóry już w ciągu dnia. To duet, który działa dwutorowo – nocą odbudowuje, rano sprawia, że skóra wygląda na bardziej świeżą, napiętą i po prostu silniejszą.

Dr Irena Eris

Wiosną 2026 pielęgnacja wyraźnie skręca w stronę inteligentnego oczyszczania – takiego, które nie tylko usuwa makijaż i zanieczyszczenia, ale też realnie wpływa na kondycję skóry. I dokładnie w ten trend wpisuje się linia CLEANOLOGY od Dr Ireny Eris. To formuły oparte na wysokim stężeniu składników aktywnych, które już na etapie demakijażu wygładzają, nawilżają i przywracają cerze komfort.

Aż 100% użytkowniczek na stronie producenta deklaruje natychmiastowe wygładzenie skóry, a poziom nawilżenia po kilku godzinach może wzrosnąć nawet o 73%. Sekret tej linii tkwi w połączeniu 10% kompleksu kwasów AHA, BHA i PHA z kwasami kwiatowymi. Taki miks delikatnie złuszcza martwy naskórek, odblokowuje pory, wyrównuje koloryt i pomaga redukować drobne zmarszczki oraz przebarwienia. Jednocześnie formułę równoważą składniki kojące, takie jak hydrolat ylang-ylang i naturalna betaina, które łagodzą skórę, regulują wydzielanie sebum i wspierają utrzymanie odpowiedniego poziomu nawilżenia. Efekt? Cera jest nie tylko dokładnie oczyszczona, ale też wyraźnie gładsza, bardziej promienna i napięta – trochę jak po delikatnym resurfacingu, tylko bez podrażnień.

KLOO

Na koniec nowość z polskiego rynku beauty, która idealnie wita z nami nowy sezon. Mowa oczywiście o SPF-ie od marki KLOO To ultralekka formuła, która łączy szerokopasmową ochronę przed promieniowaniem UVA, UVB i światłem niebieskim z realnym działaniem pielęgnacyjnym. Marka opiera ją na tzw. Pro SPF System, czyli połączeniu filtrów mineralnych i chemicznych, które zapewniają skuteczną ochronę bez efektu bielenia i bez nieprzyjemnej ciężkości na skórze.

Materiały prasowe KLOO

W składzie znajdziemy także kwas hialuronowy, który intensywnie nawilża i wygładza, postbiotyk wspierający barierę hydrolipidową oraz witaminę E o działaniu antyoksydacyjnym, chroniącą skórę przed stresem oksydacyjnym. W praktyce to jeden z tych filtrów, które nie tylko zabezpieczają przed fotostarzeniem, ale też sprawiają, że cera wygląda po prostu lepiej: jest bardziej sprężysta, gładka i naturalnie rozświetlona. Ma w sobie ten subtelny glow, dzięki któremu świetnie sprawdza się również jako baza pod makijaż i idealnie wpisuje się w trend „skin first, makeup second”.

Polskie marki beauty nie tylko dotrzymują kroku światowym trendom, ale coraz częściej same je wyznaczają – od zaawansowanych formuł pielęgnacyjnych po świadome podejście do skóry i jej realnych potrzeb. Moje TOP 5 na sezon wiosna-lato 2026 to produkty, które łączą skuteczność, przyjemność stosowania i nowoczesne podejście do pielęgnacji – dokładnie to, czego dziś szukamy w kosmetykach.

Reklama
Reklama
Reklama