Reklama

Przetestowałam wiele kosmetyków pod oczy – od lekkich żeli po bogatsze kremy i różnego typu płatki – i jedno wiem na pewno: w tej okolicy nie wygrywa to, co „najbardziej luksusowe”, tylko to, co konsekwentnie działa. U mnie największym wyzwaniem od lat są cienie, drobne zmarszczki oraz przesuszenie, które potrafi momentalnie postarzyć spojrzenie i sprawić, że makijaż wygląda gorzej. Z czasem odkryłam, że najlepiej sprawdza mi się nie jeden „cudowny produkt”, tylko połączenie trzech kosmetyków, które uzupełniają się działaniem: serum peptydowe na wygładzenie i jędrność, płatki na szybkie odświeżenie oraz krem, który długofalowo nawilża i rozświetla.

Serum pod oczy Pro-Collagen Peptide Firming Eye Serum Paula's Choice

To serum jest dobrze przemyślaną propozycją dla osób, które chcą działać na okolicę oka konkretnie, ale bez obciążania skóry. Formuła opiera się na czterech peptydach prokolagenowych, które wspierają jędrność i wygładzenie drobnych linii. W praktyce serum sprawdza się szczególnie wtedy, gdy problemem jest wiotkość, pierwsze zmarszczki i poranna opuchlizna. Duży plus za metalową końcówkę aplikatora – chłodzi i ułatwia masaż, co faktycznie poprawia wygląd spojrzenia po nocy. Konsystencja jest lekka, szybko się wchłania i nie zostawia tłustej warstwy, więc produkt dobrze współpracuje z makijażem.

Materiały prasowe

Wygładzające płatki pod oczy z kofeiną i zieloną herbatą The Depuff Eyespresso YEPODA

Płatki YEPODA to produkt, który warto mieć „na sytuacje awaryjne”, gdy skóra pod oczami wygląda na zmęczoną i poszarzałą. Kofeina oraz zielona herbata wspierają mikrokrążenie, dzięki czemu opuchlizna i cienie mogą być mniej widoczne już po kilkunastu minutach. Z kolei aloes i nagietek dbają o komfort – koją, nawilżają i łagodzą ewentualne podrażnienia. Płatki są proste w użyciu, a efekt jest szybki, choć krótkotrwały, dlatego traktuję je jako dodatek do pielęgnacji, a nie zamiennik codziennych produktów.

Rozświetlająco-pielęgnacyjny krem pod oczy ALGOGLOW Senusm Mare

ALGOGLOW to krem do codziennego stosowania, który przede wszystkim dobrze nawilża i wygładza. Bazuje na składnikach o działaniu pielęgnacyjnym i wspierającym barierę skóry, a rozświetlenie jest raczej delikatne – bardziej „zdrowy wygląd” niż efekt natychmiastowego blasku. Krem ma lekką konsystencję, szybko się wchłania i nie obciąża, co jest istotne szczególnie wtedy, gdy pod oczy nakładamy korektor. Przy regularnym stosowaniu skóra staje się bardziej miękka, mniej ściągnięta i wygląda na wypoczętą.

W tym zestawie podoba mi się to, że produkty nie dublują działania, tylko się uzupełniają. Serum peptydowe pracuje nad wygładzeniem i napięciem, płatki dają szybkie odświeżenie i poprawę wyglądu w ciągu dnia, a krem zapewnia komfort oraz nawilżenie, które w przypadku tej okolicy jest kluczowe (bo przesuszenie natychmiast podkreśla drobne linie). Właśnie dlatego ta kombinacja dobrze sprawdza się przy problemach takich jak cienie, drobne zmarszczki i przesuszenie.

Żeby wyciągnąć z tych produktów maksimum, najważniejsza jest regularność i delikatna aplikacja: cienka warstwa, wklepywanie opuszkami palców, bez rozciągania skóry. Serum i krem warto stosować rano i wieczorem, a płatki traktować jako uzupełnienie – np. 1–2 razy w tygodniu lub doraźnie. Przy takiej rutynie okolica oka z czasem wygląda na bardziej wypoczętą, a skóra jest wyraźnie lepiej nawilżona i gładsza.

Reklama
Reklama
Reklama