Reklama

To zapachy, które być może pachną jak poranek w tropikach, ale nie brakuje im głębi, charakteru i nieoczywistego twistu. Są słoneczne, kremowe, czasem mleczne, czasem lekko słone, a innym razem wręcz zaskakujące. Jedno jest pewne – trudno przejść obok nich obojętnie.

Very Bad Rice Verstaile Paris

Materiały prasowe

Very Bad Rice to najnowszy zapach francuskiej niszowej marki perfumiarskiej Versatile, który urzekł mnie od pierwszego zetknięcia. Jest słodki i mleczny, ale nie banalny – mango przełamano tu kremowością ryżu, słonecznym akordem i subtelną słonością, dzięki czemu kompozycja wymyka się prostym skojarzeniom z tropikalnym deserem.

Nie ukrywam, że mam słabość do tej marki, ale Very Bad Rice wydaje się otwierać w jej historii zupełnie nowy rozdział. To kompozycja, która zachowuje charakterystyczną dla Versatile przewrotność i kulinarną wyobraźnię, a jednocześnie pokazuje je w bardziej przestrzennej, świetlistej odsłonie. Tym bardziej że zapach dostępny jest w formie sprayu, nie w charakterystycznej olejkowej formule, z którą marka była dotąd najmocniej kojarzona. I muszę przyznać, że ta zmiana bardzo mu służy – projekcja oraz „ogon” wypadają tu naprawdę świetnie.

Nuty zapachowe: mleko, ryż, mango, cukier, nuty słoneczne, kokos, ube.

Very Bad Rice można też powąchać stacjonarnie, m.in. w perfumerii RAW przy ul. Poznańskiej w Warszawie, co przy tak nieoczywistej kompozycji zdecydowanie polecam przed zakupem.

Mango Yuzu Gasoline Bohoboco

Nie warto przechodzić obojętnie również obok jednej z najnowszych premier polskiej marki BOHOBOCO – Mango Yuzu Gasoline. To zapach tak oryginalny, jak można spodziewać się po samej nazwie. Słodkie, tropikalne nuty mango i ananasa zostały tu zestawione z bardziej zielonymi, świeżymi akordami: herbatą jaśminową, irysem i konwalią. Najciekawsza okazuje się jednak baza. Skóra, zamsz, mech i ambra same w sobie nie brzmią może aż tak kontrowersyjnie, ale dodatek benzyny – naprawdę wyczuwalny w kompozycji – zmienia wszystko. To właśnie on nadaje zapachowi lekko niepokojącego, nowoczesnego charakteru i sprawia, że Mango Yuzu Gasoline trudno pomylić z czymkolwiek innym.

To jedna z tych propozycji, które idealnie wpisują się w lato 2026 – sezon, w którym żegnamy banalne, jednowymiarowe zapachy owocowe.

Moonlight in Heaven By Kilian

Jeśli dwie poprzednie propozycje wydają się zbyt ekstrawaganckie, Moonlight in Heaven By Kilian będzie wyborem wciąż oryginalnym, ale zdecydowanie bardziej uniwersalnym. To zapach elegancki, kremowy i tropikalny, ale pozbawiony przesadnej dosłowności.

Kompozycja otwiera się cytrusowymi nutami grejpfruta i cytryny, podkręconymi czerwonym pieprzem oraz goździkami. W tle pojawia się słodka brzoskwinia i zielone akordy, które dodają całości lekkości. Później na pierwszy plan wysuwa się mango, ale zapach jednocześnie staje się wyraźnie bardziej mleczny i miękki. Kokos, ryż, irys i tuberoza nadają mu bardziej elegancki, niemal jedwabisty wymiar, dzięki czemu Moonlight in Heaven nie jest klasycznym owocowym zapachem na lato. Baza złożona z piżma, wanilii, heliotropu, wetywerii i tonki dodatkowo podbija jego kremowy charakter, zostawiając na skórze ciepły, subtelnie luksusowy ślad.

Mango Skin Vilhelm Parfumerie

Materiały prasowe

Zdecydowanie najsłodsza i najbardziej owocowa propozycja z całej czwórki. Mango Skin nie brakuje jednak przewrotnego twistu, który sprawia, że nie są to po prostu kolejne perfumy pachnące mango.

Tropikalny owoc pojawia się już w nutach głowy, więc czujemy go od pierwszych sekund. W towarzystwie jeżyny i czarnego pieprzu nabiera jednak bardziej wyrazistego, lekko zadziornego charakteru. To mango soczyste, dojrzałe i apetyczne, ale nie całkiem grzeczne. Z czasem kompozycja rozwija się w bardziej kwiatową stronę za sprawą irysa, jaśminu i lotosu. Baza na pierwszy rzut oka wydaje się klasyczna – wanilia i paczula tworzą ciepłe, zmysłowe tło – ale akord icing pink, czyli słodka kremowość przywodząca na myśl wypieki, dodatkowo podbija gourmandowy charakter zapachu.

Mango Skin to propozycja dla tych, którzy lubią zapachy owocowe, ale oczekują od nich czegoś więcej niż tylko wakacyjnej słodyczy. To mango w wersji soczystej, gładkiej i bardzo uzależniającej.

Owocowe perfumy na lato 2026 nie muszą pachnieć jak oczywisty koktajl z mango wypity przy basenie. Coraz częściej tropikalne nuty pojawiają się w kompozycjach bardziej wyrafinowanych: mlecznych, słonych, skórzanych, zielonych albo wręcz lekko industrialnych. Dzięki temu mango przestaje być tylko symbolem wakacyjnej słodyczy, a staje się punktem wyjścia do zapachów z charakterem.

I właśnie takie perfumy warto mieć na radarze w nadchodzącym sezonie. Bo choć lato sprzyja lekkości, nie oznacza to, że trzeba rezygnować z głębi. Najciekawsze zapachy lata 2026 będą działały jak dobrze dobrany dodatek – podkreślą nastrój, zostaną w pamięci i sprawią, że nawet najprostsza stylizacja nabierze bardziej osobistego wymiaru.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...