Od „ethereal skin” po „disco lips”. 8 najmodniejszych makijaży na wiosnę 2026, które dodadzą cerze blasku i świeżości
Czas odświeżyć beauty moodboard na słoneczne dni.

- Medina Azaldin
Błękitne niebo i pierwsze żonkile sprawiają, że z przyjemnością zrzucamy ciepłe warstwy na rzecz czegoś lżejszego i bardziej świetlistego. Ta potrzeba świeżości dotyczy także makijażu. O ile zimą chętnie sięgałyśmy po dramatyczne kreski i mocno kryjące podkłady, wiosna zachęca do rozświetlonych kości policzkowych, miękkich ust i efektu zdrowej, promiennej cery, która wpisuje się w radosny nastrój sezonu.
Poprosiliśmy ekspertów o wskazówki, które pomogą skompletować idealną, wiosenną kosmetyczkę.
1. Handsome sculpt

„Wykorzystaliśmy naturalny odcień skóry modelki, ale nadaliśmy mu odrobinę bardziej ‘męskiego’ charakteru poprzez wyrazistą, uporządkowaną brew” – mówi Amy Conway, globalna makijażystka Bobbi Brown, która pracowała backstage pokazu Emilia Wickstead. Choć look powstał z myślą o sezonie jesień-zima, jego minimalistyczna estetyka doskonale sprawdzi się także wiosną.
Conway wyczesała brwi ku środkowi twarzy, stawiając na efekt miękkiej, aksamitnej i czystej skóry. Następnie sięgnęła po nowy multi-use stick Bobbi Brown w odcieniu Beach (premiera 5 marca), aby dodać twarzy ciepła i subtelnej struktury bez obciążania makijażu. „To nie do końca róż i nie do końca bronzer – działa na wielu odcieniach skóry. Nakładam go wysoko na kości policzkowe, bliżej uszu” – wyjaśnia. Efekt? Skóra nabiera życia, ale nie wygląda zbyt słodko czy dziewczęco.
2. Galactic glow

Przepis na promienną, eteryczną i świetlistą (ale nie tłustą) cerę jest prosty. Wybierz krem tonujący lub lekki korektor, a blask podkręć kremowym bądź płynnym rozświetlaczem. Kości policzkowe mają lśnić, ale skóra powinna pozostać świeża.
„Uwielbiam Sheer Glow Rose Face Tint od Chantecaille. To najprostszy sposób na natychmiastowy, świeży glow” – mówi makijażystka Yasmin Salmon. „Na koniec nakładam krem z filtrem z kolorem albo lekki podkład, zamiast mocno kryjących formuł, po które sięgam zimą”.
Za kulisami pokazu Harris Reed Sofia Tilbury aplikowała kremowy rozświetlacz (np. Charlotte Tilbury Beauty Light Wand) na kości policzkowe, grzbiet nosa i delikatnie na czoło, uzyskując niemal nieziemską poświatę. Bernicia Boateng, makijażystka i założycielka luksusowej marki przedłużeń włosów Enoléh, podkreśla, że glow zaczyna się od pielęgnacji: „Buduję blask poprzez nawilżenie, a następnie wtłaczam kremowe tekstury w najwyższe punkty twarzy. Mniej drobinek, więcej odbicia światła. Gdy skóra wygląda zdrowo, efekt jest naturalny”.
3. Disco lips

Makijażysta Fred Letailleur z YSL Beauty przyznaje, że uwielbia błysk – dlatego bez wahania stawia na trend „disco lips”. To lśniące, połyskujące wykończenia, które dają efekt pełnych, miękkich ust i wprowadzają odrobinę zabawy do makijażu.
Letailleur nakłada warstwowo YSL Loveshine – delikatnie wklepany, aby uzyskać rozmyty kolor – a następnie nowy YSL Loveshine Plumping Lip Oil Gloss, który dodaje objętości i taflowego połysku.
4. Parisian tint
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby Instagram i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
To mit, że wszystkie Francuzki noszą czerwoną szminkę. Owszem, wiele z nich ją uwielbia, ale na ulicach Paryża częściej zobaczymy usta w odcieniu przygaszonym, matowym, jakby lekko „zjedzonym” – naturalne, lecz nie do końca. Subtelny kolor ożywia cerę, zachowując niewymuszoną elegancję.
Dla miłośniczek klasycznej czerwieni taka lżejsza, bardziej swobodna wersja idealnie wpisuje się w wiosenny klimat. Francuskie marki, takie jak Violette_FR (Bisou Balm) czy Celine (Tinted Matte Balm, dostępny w Harrods i online od kwietnia), mistrzowsko opanowały efekt „bitten lips”. Warto też zwrócić uwagę na nowość Merit – Signature Lip Blush – który daje piękne, rozproszone wykończenie.
5. Sunny scarlet

Jeśli jesteś wierna matowej czerwieni, zainspiruj się gwiazdami z czerwonego dywanu ostatnich gal i zamień klasyczny, chłodny odcień czerwieni na energetyczną, pomarańczową tonację. Michelle Williams, Quinta Brunson, Claire Danes i Jessie Buckley (w Chanel Rouge Allure Velvet w odcieniu Rouge Charnel) postawiły właśnie na taki wariant.

To drobna zmiana, ale ognista czerwień w pomarańczowym wydaniu wygląda świeżo w słonecznej aurze i pięknie podkreśla pierwszą opaleniznę.
6. True blues

Czy to efekt Lily-Rose Depp w kampaniach Chanel, czy powrót do nostalgicznych trendów – jedno jest pewne: niebieskie cienie do powiek wracają do łask. Aktorka Wunmi Mosaku dopasowała szafirowe powieki do sukni Ahluwalia podczas gali BAFTA, a w najnowszej kampanii Chanel Lily-Rose Depp prezentuje makijaż w odcieniu „washed denim”, stworzony paletą Les 4 Ombres Coco Jean and Denim Dream.
Znajdziemy w niej błękity z szarymi podtonami, które są łatwiejsze do noszenia na co dzień. Jeśli dopiero oswajasz ten trend, zacznij od delikatnej mgiełki koloru, zestawionej z perfekcyjnie ułożonymi brwiami i mocno wytuszowanymi rzęsami.
7. Outdoorsy flush

Trend boy blush powraca – rumieniec nakładany niżej na policzki, jakby muśnięty chłodem wiatru, pojawił się na wybiegach i podczas trasy promocyjnej Margot Robbie do „Wichrowych Wzgórz”. Jeśli jednak wolisz subtelniejszy efekt, postaw na bardziej rzeźbiące podejście.
„Uwielbiam ciepłe korale i różane odcienie nakładane nieco wyżej na policzku, by optycznie unieść twarz” – mówi Boateng. „Świeża skóra, wymodelowane policzki i błyszczące usta to najprostszy przepis na wiosenny efekt wow”.
8. Cool tones

Choć ciepłe barwy zawsze się obronią, tej wiosny warto poeksperymentować z chłodniejszą paletą. „Chłodne smoky eyes są w tym roku na topie, bo wyglądają nowocześnie, szykownie i odrobinę tajemniczo. To świeża alternatywa dla wszechobecnych, brązowo-brzoskwiniowych tonów” – mówi Salmon.
Makijażystka poleca taupe i szaro-beż jako kolor bazowy na całą powiekę, a do przydymienia zewnętrznego kącika i linii rzęs – grafit, chłodne brązy i gunmetal.
Wiosna 2026 należy do makijażu, który podkreśla naturalność, ale nie boi się błysku i koloru. Świeżość, światło i lekkość – to trzy hasła, które warto wpisać do swojej kosmetyczki na nadchodzące miesiące.

