Reklama

O efekcie „je ne sais quoi” mówi cały świat. Na czym polega jego fenomen we francuskim makijażu i jak go osiągnąć? „Je ne sais quoi” w makijażu to określenie używane na coś trudnego do zdefiniowania, ale bardzo wyczuwalnego. Dosłownie oznacza „nie wiem co”, a w praktyce chodzi o subtelny urok, lekkość i naturalność, które sprawiają, że ktoś wygląda wyjątkowo, nawet jeśli nie widać wyraźnie nałożonych kosmetyków. To bardziej wrażenie niż konkretna technika. W takim makijażu skóra wygląda zdrowo i promiennie, bez efektu maski. Nic nie jest zbyt mocne ani dominujące. Wszystkie elementy tworzą spójną całość, która podkreśla urodę, zamiast ją przykrywać. Efekt „je ne sais quoi” osiąga się dzięki lekkim formułom i oszczędnemu używaniu produktów. Zamiast ciężkiego podkładu wybiera się krem BB, skin tint albo tylko korektor tam, gdzie jest potrzebny. Brwi są delikatnie podkreślone, policzki muśnięte kremowym różem lub bronzerem, a skóra lekko rozświetlona w naturalny sposób. Oczy zazwyczaj mają tylko tusz lub bardzo subtelny cień, a usta kolor zbliżony do naturalnego albo błyszczyk. Moja przyjaciółka Philomène z Francji zdradziła mi ostatni, który produkt w jej kosmetyczce w stu procentach wpisuje się w vibe „je ne sais quoi”. To krem koloryzujący, który znajdziecie w każdej francuskiej aptece, ale możecie go także upolować w polskich drogeriach online.

Ten krem koloryzujący francuskiej z apteki zawsze daje efekt „je ne sais quoi”

Moja przyjaciółka z Francji używa kremu koloryzującego od La Roche-Posay i naprawdę nie może się go nachwalić. Mówi, że to jeden z tych kosmetyków, do których po prostu się wraca. Ma lekką, przyjemną konsystencję, szybko się wchłania i nie zostawia tłustej warstwy, więc idealnie sprawdza się na co dzień - nawet pod makijaż. Najbardziej ceni go za to, że dobrze nawilża, ale jednocześnie nie zapycha porów. Jej skóra jest wrażliwa i często reaguje na nowe kosmetyki, a przy tym kremie nie ma żadnego pieczenia ani zaczerwienień. Wręcz przeciwnie - skóra staje się "wyciszona", bardziej miękka i wygląda zdrowiej. Po kilku dniach zauważyła, że cera jest gładsza i mniej się błyszczy w ciągu dnia. Mówi, że to taki „bezpieczny klasyk” z francuskiej apteki - prosty, skuteczny i idealny, jeśli chcesz zadbać o skórę bez eksperymentów. Według niej to świetny wybór, zwłaszcza jeśli szukasz kremu, który robi swoją robotę i nie obiecuje cudów, tylko daje realne efekty.

Uwielbiam ten produkt, ponieważ pomógł mi zredukować trądzik, gdy miałam 20 lat. Działa kojąco i wspiera gojenie skóry, a jednocześnie dobrze kryje niedoskonałości. Wykończenie jest naturalne, co bardzo mi odpowiada, bo najbardziej lubię naturalnie wyglądającą cerę.
powiedziała mi Philomène.

Na KWC La Roche-Posay Effaclar Duo (+) Unifiant ma średnią ocenę 4,2 na 5 gwiazdek:

Czasem powstają mi na skórze zmiany trądzikowe i wtedy ten krem sprawdza się świetnie . Zmiany goją się szybciej , skóra ma ładniejszy koloryt i jest miększa. Zapach bardzo mi się podoba .
czytamy na KWC.
Opisany jest jako tonujący, więc myślałam, że będzie miał krycie jak kremy BB, jednak jest ono całkiem niezłe i pięknie wyrównuje kolor skóry, zakrywa delikatne sińce pod oczami i niedoskonałości, ale co warto podkreślić - ja nie lubię idealnego mocnego krycia, nie przeszkadza mi delikatna widoczność moich przebarwień, nie oczekuję efektu skóry jak po Photoshopie. I dla mnie to ideał, po prostu. Działanie i wyrównanie cery w jednym.
dodała Tylkowska.

Kremy BB, podkłady i kremy tonujące prosto z Francji, które także są popularne

Inne francuskie produkty koloryzujące do twarzy, które cieszą się także dużą popularnością i bardzo dobrymi opiniami, to następujące propozycje.

Lancôme Teint Miracle Foundation to kultowy lekki, nawilżający podkład o naturalnym, promiennym wykończeniu, który podkreśla naturalny blask skóry, a jednocześnie wyrównuje koloryt i zapewnia świeży wygląd cery. Jego formuła zawiera m.in. glicerynę i wysoką zawartość wody, co pomaga nawilżyć skórę nawet do 18 godzin, dzięki czemu cera jest gładsza i bardziej zdrowsza w wyglądzie. Podkład ma lekki, budujący efekt krycia, który można delikatnie stopniować – kryje zaczerwienienia, drobne niedoskonałości i ujednolica ton, ale nadal wygląda jak skóra, nie maskuje jej. Wykończenie jest naturalne, świetliste (radiant), co sprawia, że twarz wygląda promiennie i świeżo, bez efektu ciężkiego makijażu.

Avene Hydrance BB-Light Tinted Hydrating Emulsion SPF30 to lekki, nawilżający krem BB marki Avène – francuskiego producenta dermokosmetyków znanych z produktów do skóry wrażliwej. Ten kosmetyk działa jednocześnie jak pielęgnacja, ochrona i bardzo delikatne krycie. Nawilża i łagodzi skórę, dzięki składnikom pielęgnacyjnym typowym dla linii Hydrance. Daje naturalne, satynowe wykończenie i lekko wyrównuje koloryt. Minimalnie kryje – tuszuje drobne niedoskonałości, delikatne zaczerwienienia, małe zmarszczki i rozszerzone pory, nie tworząc efektu ciężkiego makijażu.

Reklama
Reklama
Reklama