Już nie "sleek bun". W 2026 roku liczy się objętość, tekstura i odrobina dramatyzmu. Te 4 fryzury z New York FW to potwierdzają
Jeśli New York Fashion Week jest jakąkolwiek zapowiedzią tego, co nas czeka, 2026 zapowiada się jako naprawdę świetny rok dla fryzur. W sezonie jesień/zima 2026 projektanci porzucili gładkie, zachowawcze stylizacje z poprzednich lat na rzecz objętości, tekstury i romantycznej swobody.

Na wybiegach zobaczyliśmy niebotycznie wysokie peruki u Collina Strada, warkocze przypięte perłami u Alice + Olivia, sprężyste blowouty z podkręconymi końcówkami w PatBO oraz „niedoskonałe” kucyki u LoveShackFancy. Wspólny mianownik? Fryzury wyraziste, lekko niedbałe, ale wciąż dopracowane. Takie, przy których ktoś powie: „Ale masz dziś świetne włosy!”, jednocześnie zastanawiając się: „Obudziłaś się tak?”.
Od bombshellowej objętości po upięcia inspirowane ślubną estetyką – przekaz jest jasny: włosy w 2026 roku mają być większe, bardziej miękkie i pełne zabawy. Oto cztery najważniejsze trendy fryzjerskie na 2026 rok – prosto z wybiegów NYFW i zza kulis.
Ultraobjętość

Jeśli ostatnio ćwiczyłaś tapirowanie w duchu lat 80. albo gdzieś na dnie szuflady wciąż masz bumpit z czasów fascynacji „Jersey Shore” – to twój moment. Zima 2026 należy do włosów sięgających nieba i kreatywnego podejścia do maksymalnej objętości.
W Collina Strada modelki prezentowały konstrukcyjne, monumentalne peruki o niemal kwadratowych formach, które dodawały im imponujących centymetrów. Na pokazie Gabe Gordon fryzjer Davey Matthew unosił i tapirował włosy każdego typu, tworząc fryzury „puszyste, efektowne i celowo niedopracowane”.
Z kolei u Anny Sui powróciły poofy w pełnej krasie – stylista gwiazd Garren stworzył kok inspirowany Brigitte Bardot, podkreślając naturalną teksturę włosów. Snooki? Tak, ale w wersji high fashion.
Warkocze w roli głównej

Pokazy jasno pokazały, że w upięciach odchodzimy od gładko zaczesanych fryzur w stronę subtelnej, ślubnej romantyczności. W Alice + Olivia Lacy Redway zaprezentowała dwa warianty: luźny warkocz holenderski oraz pleciony kok, oba ozdobione perłowymi i kryształowymi spinkami.
Trend powrócił u Cult Gaia, gdzie Evanie Frausto oplótł głowy modelek trzema warkoczami, a na pokazie Rio Kien Hoang postawił na bardziej grunge’ową wersję z dwoma wyrazistymi warkoczami francuskimi.
Wniosek? Warkocze są eleganckie, swobodne i zaskakująco łatwe do odtworzenia. Co więcej, w czasie gdy boby przeżywają swój renesans, Redway daje prostą radę: „Na etapie zapuszczania, gdy długość jest niezręczna i nie wiesz, co z nią zrobić – zapleć warkocz”.
Bubbly blowout

Klasyczny blowout potrafi dodać nonszalancji i perfekcyjnego wykończenia w jednym. Kolekcja PatBO na jesień/zima 2026 inspirowana była ekspresyjnym duchem Brazylii lat 70. Mandee Tauber, globalna dyrektorka artystyczna Oribe, przełożyła tę wizję na kobiecą, pełną objętości stylizację.
Sekret, by fryzura nie opadała? Subtelnie wywinięte końcówki. „Bubble blowout jest piękny i miękki, z zaokrąglonymi, sprężystymi końcami” – mówi Dimitris Giannetos. „Uwielbiam to, jak dodaje ruchu całej fryzurze. Ma w sobie lekkość i naturalny styl, który wygląda jakby był ‘przeżyty’, ale w najlepszym sensie”.
Bed head chic

Nie dotykać włosów po wstaniu z łóżka? Ten trend naprawdę można polubić. U LoveShackFancy niedbałość stała się flirciarska i dziewczęca. Niskie, luźne kucyki ozdobiono ogromnymi tiulowymi kokardami.
„Wyobraź sobie dziewczynę, która kocha imprezy, ale równie mocno poezję. Tę, która budzi się rano z kokardą z poprzedniej nocy, wkłada baleriny i biegnie po kawę” – mówił fryzjer pokazu Brent Lawler.
Podobne niskie, swobodne kucyki stworzone przez Holli Smith pojawiły się u Proenza Schouler, a przez cały tydzień mody przewijały się naturalne, niedoskonałe fale.
Jedno jest pewne: w 2026 roku włosy mają żyć, oddychać i bawić się formą.

