Reklama

Jako pasjonatka perfum, która zawodowo testuje niemal każdą nowość zapachową trafiającą na rynek, rzadko pozostaję wierna jednej kompozycji. To oznacza, że bardzo rzadko zużywam perfumy do ostatniej kropli – z jednym wyjątkiem. Mój flakon Le Labo Santal 33 uzupełniałam już dwa razy. Niezależnie od tego, co nowego pojawi się na mojej drodze, ten zapach zawsze będzie miał stałe miejsce w mojej kolekcji. Tak, to perfumy, wokół których narosło sporo szumu. Tak, czasami można odnieść wrażenie, że nosi je pół Londynu. Ale szczerze? To dlatego, że są po prostu tak dobre.

Zapachy zwykle nie utrzymują się długo na mojej skórze, ale Santal 33 to jeden z tych, które przynoszą mi najwięcej komplementów i podobają się niemal wszystkim wokół – od redaktorki mody, obok której siedziałam podczas fashion weeku, po moją teściową i najlepszą przyjaciółkę, która zazwyczaj jest wrażliwa na niemal każdy inny zapach.

Stworzony przez perfumiarza Franka Voelkla w 2011 roku, Santal 33 wydobywa najbardziej otulające oblicze sandałowca, równoważąc jego kremowe i suche niuanse. Nosi się jak ukochany kaszmirowy sweter - ciepły, przytulny i envelopujący, ale nigdy przytłaczający. Tej wiosny postawiłam sobie za cel znalezienie najlepszych nowych drzewnych perfum, które oddają ten sam zmysłowy, niemal „skórzany” charakter, z którego słynie Santal 33. Choć nie zamierzam przestać go nosić, dobrze mieć w zanadrzu kilka alternatyw. Jeśli szukasz nowego zapachu z sandałowcem, który będzie nieco bardziej słoneczny na jaśniejsze dni albo odrobinę słodszy na wieczór, mam coś dla ciebie. Oto najlepsze drzewne perfumy, po które warto sięgnąć tej wiosny i nie tylko.

The Nue Co Otherwhere EDP

Materiały prasowe

Za Otherwhere stoi Frank Voelkl, ten sam perfumiarz, który stworzył Santal 33. To zapach inspirowany nostalgią i wszystkim, co daje poczucie komfortu. Otwiera się suchymi nutami drzewnymi, by po chwili przejść w aksamitnie gładką kompozycję ciepłych przypraw i kadzidła. To zapach, do którego chce się tulić w chłodne dni, albo wtedy, gdy świat zaczyna trochę przytłaczać.

Chloé Atelier Des Fleurs Plage Du Figuier EDP

Tak, technicznie rzecz biorąc, to zapach z wyraźną nutą figi, ale ma w sobie podobnie ciepły, otulający, bliski skórze charakter, który Santal 33 opanował do perfekcji. Jeśli szukasz czegoś na wyjazd albo po prostu zapachu, który przywołuje słoneczne miejsce, to strzał w dziesiątkę.

Ode Ona Carte Blanche EDP

Materiały prasowe

W Carte Blanche jest coś niezwykle kojącego - sprawia, że ramiona same opadają, a oddech się pogłębia. Być może to zasługa herbaty z igliwia sosny, która dodaje kompozycji delikatnej dymności, albo energetyzujących nut cytrusowych w otwarciu, równoważących sandałowcową bazę. Tak czy inaczej, to zapach subtelny i elegancki. Taki perfumowy odpowiednik Carolyn Bessette-Kennedy w świecie sandałowca.

Kayali The Wedding Silk Santal 36 EDP

Jeśli Santal 33 jest nonszalancki i cool, to Silk Santal 36 przypomina jego bardziej efektowną, glamour kuzynkę, która zawsze ma perfekcyjnie ułożone włosy i nienaganny french na paznokciach. Jest bardziej kremowy, z odrobiną słodyczy, przytulny, ale jednocześnie wyrafinowany. Do tego obiecuje trwałość na długie godziny.

Le Labo The Noir 29 EDP

Materiały prasowe

To nie jest nowość w ścisłym sensie, ale to jeden z moich ulubionych zapachów, po które sięgam zamiennie z Santal 33, bo ma podobnie przytulny klimat, tylko z bardziej enigmatycznym charakterem. Jest gładki i wyrafinowany, ale nie ciężki. Daje to samo kojące uczucie, co filiżanka świeżo zaparzonej herbaty.

Maison Louis Marie No.04 Bois de Balincourt EDP

Materiały prasowe

Niszowa marka Maison Louis Marie istnieje już od jakiegoś czasu, ale dziś jest znacznie łatwiej dostępna dzięki obecności w Boots. Bois de Balincourt to mój wybór na cieplejsze dni, bo ma w sobie lekką świeżość, która równoważy mleczno-zielone nuty figi i ciepły sandałowiec.

Tekst w oryginale ukazał się w ELLE.Uk

Reklama
Reklama
Reklama