Reklama

Od perfekcyjnie wykonanego minimalistycznego manicure po blond, który wygląda naturalnie, ale jednocześnie bardzo luksusowo – estetyka „old money” wciąż pozostaje jednym z najbardziej pożądanych trendów, napędzanych zarówno przez gwiazdy, jak i media społecznościowe. Minęło już kilka sezonów, odkąd Gwyneth Paltrow ponownie rozpaliła zainteresowanie tym stylem dzięki swoim niewymuszonym, ale bez wątpienia kosztownym stylizacjom. Później przyszła nasza zbiorowa fascynacja garderobą bohaterów serialu „Sukcesja”, a internet nadal zachwyca się stylem Carolyn Bessette-Kennedy – szczególnie po premierze „Love Story”. Wszystko wskazuje więc na to, że pragnienie subtelnej elegancji, która raczej szepcze, niż krzyczy, wciąż ma się świetnie.

Old money perfumes” to kolejny sposób, by wejść w ten świat. To przeciwieństwo scent-maxxxingu, czyli noszenia intensywnych, rozpoznawalnych zapachów, które natychmiast wypełniają całe pomieszczenie. Perfumy w stylu old money są jak idealnie skrojona biała koszula – dyskretne, dopracowane i eleganckie. Ich siła tkwi w miękkości, klasie i powściągliwości.

Ten efekt old money polega przede wszystkim na sztuce subtelności” – mówi ekspert zapachowy Thomas Dunckley. „To dokładnie ta sama zasada, którą oddaje stare powiedzenie: pieniądze mówią, ale prawdziwe bogactwo szepcze”.

Chodzi o zapach, który trzyma się blisko skóry i daje się wyczuć tylko tym, którzy znajdą się naprawdę blisko. „Unikaj głośnych, nachalnych kompozycji, które dominują przestrzeń, a także zapachów od największych, najbardziej oczywistych marek. Old money to kwestia wyczucia i umiejętności znajdowania rzeczy, których nie noszą wszyscy. Nie chodzi o ślepe podążanie za trendami” – dodaje Dunckley, wskazując swoje ulubione propozycje poniżej.

Jeśli jednak wybierasz zapach z oferty dużego domu perfumeryjnego, postaw na mniej oczywiste kompozycje albo prestiżowe linie, takie jak Gris Dior czy Hermès Santal Massoia. To właśnie tam możesz znaleźć zapachowe perełki. Oto najbardziej szykowne perfumy w stylu „old money”, po które warto sięgnąć teraz.

Papillon Angélique EDP

Materiały prasowe

Angélique, jeden z ulubionych zapachów Thomasa Dunckleya, to poetycki hołd dla irysów i wiosennego ogrodu w pełnym rozkwicie. Ekspert opisuje go jako kompozycję o „subtelnym, wyrafinowanym ogonie zapachowym, który raczej szepcze”. To zapach delikatny, pudrowy i niezwykle elegancki.

Nancy Meiland Parfums Jasmin Sacre EDP

Materiały prasowe

Nancy Meiland to perfumeria z Brighton, która tworzy ręcznie komponowane zapachy z surowców pozyskiwanych w zrównoważony sposób. Jej perfumy inspirowane są pejzażami, światłem i naturą. To marka spoza głównego nurtu, ale właśnie dlatego tak intrygująca.

„Jasmin Sacre to piękny, pełny i odurzający kwiat jaśminu” – mówi Dunckley. Zapach dostępny jest także jako ekstrakt w limitowanej ceramicznej butelce Liv & Dom.

Strangelove Fall Into Stars EDP

Materiały prasowe

Uwielbiany przez zamożne nowojorskie kręgi i tych, którzy cenią prawdziwy luksus, Fall Into Stars otula niczym miękki kokon. To bogata, bursztynowa kompozycja o wyjątkowej głębi. „Jest tak pełna, zmysłowa i magiczna, że trudno ją z czymkolwiek porównać” – mówi Dunckley. Według niego Strangelove to marka, która stawia jakość i artystyczną wizję ponad komercyjny sukces.

Perfumer H Dust

Materiały prasowe

Brytyjska perfumiarka Lyn Harris uchodzi za jedną z najbardziej stylowych kobiet w branży, więc trudno się dziwić, że jej marka zapachowa jest równie dopracowana. Dust pachnie jak film Sofii Coppoli – eterycznie, romantycznie, a jednocześnie bardzo współcześnie. Pudrowy irys, kwiat pomarańczy i miękka wanilia łączą się tu w spójną, elegancką całość.

Guerlain Neroli Plein Sud EDP

Materiały prasowe

Jeśli wraz z nadejściem cieplejszych dni masz ochotę na coś bardziej słonecznego, Neroli Plein Sud przeniesie cię na piaszczyste plaże i nad lazurowe wody południa Francji. To neroli w wyjątkowo eleganckim wydaniu – z ziemistą głębią, ciepłem i złożonością, którą nadają mu przyprawy, między innymi szafran i goździk. To zapach wakacyjny, ale w najbardziej wyrafinowanej wersji.

Chanel Les Exclusifs Comète EDP

Materiały prasowe

Można powiedzieć, że niemal wszystko, co robi Chanel, ma w sobie klimat old money, ale Comète zasługuje na szczególną uwagę. Zapach inspirowany jest kolekcją biżuterii „Bijoux de Diamants”, zaprojektowaną przez Coco Chanel w 1932 roku. Podobnie jak olśniewający naszyjnik, Comète pięknie układa się na skórze. Jest miękki, pudrowy, z migdałowym akordem kwiatu wiśni i eleganckim irysem.

Hermès Hermessence Santal Massoia EDT

Materiały prasowe

Jeśli zimą jeździsz na narty do Lech, a lato spędzasz konno – albo po prostu chcesz pachnieć tak, jakby tak właśnie wyglądało twoje życie – Santal Massoia będzie idealnym wyborem. To wyrafinowany, drzewny zapach, w którym sandałowiec jest kremowy, ale jednocześnie lekki i przestrzenny. Efekt? Miękkość, spokój i dyskretna elegancja.

Balenciaga Muscara EDP

Materiały prasowe

Muscara pachnie jak rozmyty akwarelowy obraz szminki – pudrowo, łagodnie i sennie, bez ostrych krawędzi. To zapach, który nie dominuje, lecz delikatnie zaznacza swoją obecność. Krystalicznie czysta, subtelna interpretacja piżma i irysa.

Dior Gris Dior EDP

Materiały prasowe

Jeśli najchętniej sięgasz po kwiaty, Gris Dior będzie dobrym wyborem. To kompozycja z różą i paczulą – powściągliwa, elegancka i bardzo dobrze ułożona, a jednocześnie taka, która potrafi przyciągać komplementy. Ma w sobie cichą pewność siebie. Sprawia, że od razu czujesz się bardziej dopracowana, spokojna i „ubrana” – nawet w najprostszej stylizacji. Idealna na co dzień.

Tekst w oryginale ukazał się w ELLE.Uk

Reklama
Reklama
Reklama
Loading...