Reklama

Przez długi czas podkłady z SPF miały opinię kosmetyków ciężkich, obciążających skórę i sprawiających, że cery skłonne do przetłuszczania już w połowie dnia wyglądały niepotrzebnie błyszcząco. Na szczęście chemicy kosmetyczni i formulatorki nie próżnowali – nowoczesne wersje takich podkładów są dziś bardziej zaawansowane niż kiedykolwiek. I trzeba przyznać: efekt jest naprawdę imponujący.

Na początek najważniejsze: nie powinnyśmy polegać wyłącznie na podkładzie, jeśli chodzi o ochronę przeciwsłoneczną. Ogólna zasada aplikacji kremu z filtrem mówi o dwóch palcach produktu – dopiero taka ilość pozwala osiągnąć deklarowany poziom ochrony przed promieniowaniem UV. Większość z nas nakłada jednak znacznie mniej podkładu. W końcu podstawową zasadą naturalnego makijażu jest aplikowanie niewielkiej ilości produktu i dokładanie go tylko tam, gdzie jest taka potrzeba.

Właśnie dlatego dermatolodzy i eksperci od pielęgnacji skóry zawsze zalecają stosowanie osobnego SPF30, a najlepiej wyższego, pod makijaż – jako stałego elementu codziennej rutyny pielęgnacyjnej.

To nie znaczy jednak, że podkład z filtrem nie ma sensu. Wręcz przeciwnie – zwłaszcza od wiosny. „Dodatkowy SPF zapewnia pomocniczą warstwę ochrony przed przypadkową ekspozycją na promieniowanie UV. Co więcej, wiele koloryzujących podkładów i korektorów zawiera tlenki żelaza, które szczególnie skutecznie blokują światło widzialne nasilające uporczywe przebarwienia, na przykład melasmę” – wyjaśnia dr Anjali Mahto, konsultantka dermatologii i założycielka kliniki Self London.

„Taki podkład działa więc jak doskonała, funkcjonalna siatka bezpieczeństwa nałożona na dedykowany krem z szerokospektralną ochroną przeciwsłoneczną”.

I nie – wartości SPF się nie sumują. SPF30 pod podkładem z SPF30 nie daje ochrony SPF60. Niestety. Mimo to warstwowa aplikacja pomaga zrekompensować zbyt małą ilość użytego kremu z filtrem. „Ponieważ zdecydowana większość osób nakłada za mało podstawowego produktu z SPF, dodanie drugiej warstwy w postaci makijażu z filtrem sprawia, że ochrona jest bardziej równomierna i pełniejsza na całej twarzy, bez pomijania niektórych miejsc” – tłumaczy dr Mahto. Jak dodaje, pielęgnacyjny krem z filtrem zapewnia też szerokospektralną ochronę, czyli zabezpiecza zarówno przed promieniowaniem UVA, jak i UVB.

Biorąc pod uwagę ten dodatkowy bonus, podkład z SPF zdecydowanie warto mieć w swojej kosmetyczce na bardziej słoneczne dni.

Poniżej najlepsze podkłady z SPF do różnych typów cery.

MAC Studio Fix Fluid SPF15

Jeśli chodzi o gamę odcieni i perfekcyjny efekt, który świetnie wygląda zarówno na zdjęciach, jak i na żywo, MAC Studio Fix trudno przebić. Właściwości kontrolujące wydzielanie sebum są szczególnie przydatne przy cerach tłustych w cieplejsze, wiosenno-letnie dni. Z kolei lekkie składniki nawilżające, takie jak kwas hialuronowy i ekstrakt z alg, zapewniają komfort noszenia przez cały dzień. Efekt? Wiarygodnie wyglądająca, delikatnie matowa skóra.

Clinique Even Better Clinical Vitamin Makeup SPF50

Przy tak imponującym portfolio pielęgnacyjnym Clinique łatwo zapomnieć, jak dobre i bezproblemowe są również kosmetyki do makijażu tej marki. Ten lekki podkład jest tego najlepszym przykładem. Formuła zawiera składniki pielęgnujące skórę, takie jak niacynamid, witamina C i SPF50, a przy tym pozostaje całkowicie niewyczuwalna – szczególnie w cieplejszych miesiącach. Wystarczy niewielka ilość, dlatego najlepiej zacząć od małej porcji i stopniowo budować krycie. Podkład nadaje skórze subtelny blask i sprawia, że cera wygląda zdrowo i świeżo.

Hourglass Luminous Glow Foundation SPF30

Jeśli marzy ci się świetlista, sprężysta skóra, nie szukaj dalej. Podkład Hourglass z SPF30 daje promienny efekt – jak filtr „Paris” z Instagrama zamknięty w tubce – a nawilżająca formuła sprawia, że to świetny wybór dla cer suchych. Kremowa konsystencja bezproblemowo stapia się ze skórą i łatwo się rozprowadza.

Shiseido Revitalessence Skin Glow Foundation SPF30

To jeden z ulubieńców redakcji ELLE UK. Kremowy podkład jest pełen składników pielęgnujących, takich jak niacynamid, probiotyki i ekstrakt z kamelii, które działają kojąco na cery skłonne do zaczerwienień i przesuszenia. Zawiera SPF30, a biorąc pod uwagę, że Shiseido słynie z wyjątkowo dopracowanych, lekkich konsystencji produktów przeciwsłonecznych, nie dziwi fakt, że ten podkład nosi się na skórze wyjątkowo komfortowo.

Tom Ford Architecture Radiance Hydrating Foundation SPF50

Ten podkład o średnim do pełnego krycia daje dopracowany efekt z delikatną świetlistością – wystarczającą, by twarz wyglądała świeżo i promiennie, ale bez niepożądanego błyszczenia. Nie wchodzi w drobne linie, nie podkreśla suchych skórek i ma SPF50, który zapewnia dodatkową ochronę. Formuła jest kremowa, więc naprawdę niewielka ilość wystarczy na długo.

Lancôme Teint Idôle Ultra Wear Foundation SPF35

Niektóre kosmetyki są po prostu tak niezawodne i uniwersalne, że opierają się upływowi czasu. Ten podkład należy właśnie do tej kategorii. Teint Idôle Ultra Wear bez wysiłku maskuje zaczerwienienia, przebarwienia, nierówny koloryt skóry i blizny, a przy tym nie daje uczucia ciężkości i nie wygląda ciastkowo w połowie dnia. Pięknie prezentuje się na zdjęciach i pomaga optycznie wygładzić pory.

Bobbi Brown Intensive Serum Foundation SPF40

Dzięki cienkiej, płynnej konsystencji ten podkład błyskawicznie stapia się ze skórą, zostawiając naturalnie wyglądające krycie. Wykończenie jest świetliste, a formuła zawiera składniki, które pomagają przywrócić blask zmęczonej, pozbawionej energii cerze. Nie podkreśla drobnych linii i bardzo łatwo się rozprowadza.

EAF
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...