3 podkłady z mojej beauty wish-listy na 2026. W nowym sezonie Francja konkuruje z K-beauty, a make-up staje się pielęgnacją
Kultowe formuły, odświeżone składy i nowe premiery – podkłady w 2026 roku odpowiadają na realne potrzeby skóry. Sprawdzamy, które produkty wyznaczają kierunek: od trwałego Double Wear po rozświetlający Luminous Silk, który podbija TikToka.

Rok 2026 zapowiada się wyjątkowo ciekawie dla fanek kosmetyków. Dziś połączenie makijażu z właściwościami pielęgnacyjnymi nie jest już miłym dodatkiem, ale realnym wymogiem. Oczekujemy formuł, które nie tylko dobrze wyglądają na skórze, lecz także sprawdzają się w codziennym rytmie – podczas długich dni i w zmiennych warunkach. Wśród nowości i odświeżonych klasyków pojawiają się podkłady, które już teraz wyraźnie zaznaczają swoją obecność na redakcyjnych radarach i wish listach. Jeden z nich miałam okazję przetestować, pozostałe to propozycje, którym w nadchodzącym sezonie warto przyglądać się szczególnie uważnie.
Estée Lauder Double Wear – niezawodna trwałość w nowoczesnym wydaniu
Double Wear Stay-in-Place od Estée Lauder to nowa odsłona kultowego podkładu, która wyraźnie różni się od swojej poprzedniczki. Wcześniejsza formuła skupiała się niemal wyłącznie na trwałości i kryciu, bez realnych właściwości pielęgnacyjnych – teraz to się zmienia. Zaktualizowana wersja zachowuje charakterystyczny efekt stay in place: podkład nie wyświeca się, nie migruje i utrzymuje na skórze w niemal niezmienionej formie przez wiele godzin, nawet w intensywnych warunkach. Jednocześnie formuła została wzbogacona o składniki wspierające komfort skóry, dzięki czemu matowe wykończenie jest dopracowane i nie daje efektu ciężkiej maski ani „płaskiej” cery. Na uwagę zasługuje również gama kolorystyczna — odcienie są naprawdę wiernie odwzorowane i wyglądają na skórze dokładnie tak, jak w opisie. Warto dodać, że wcześniejsza wersja podkładu nie będzie już dostępna w sprzedaży, co jasno pokazuje kierunek, w jakim marka rozwija swoją ikonę.
L’Oréal Paris Infaillible Cushion – lekkość i wygoda na co dzień
Tego podkładu nie testowałam osobiście, ale jego działanie sprawdziła moja redakcyjna koleżanka – i to właśnie na podstawie jej doświadczeń trafił na moją wish listę. Zwróciła uwagę przede wszystkim na łatwość aplikacji: formuła bardzo dobrze się rozprowadza, równomiernie kryje i nie tworzy efektu maski, co w przypadku cushionów wcale nie jest oczywiste. Mimo dobrego krycia podkład pozostaje zaskakująco lekki i komfortowy w noszeniu. Ważnym elementem aplikacji jest odpowiednie przygotowanie skóry – najlepiej sprawdza się nałożony wcześniej mocno nawilżający krem lub serum z kwasem hialuronowym, gliceryną czy ceramidami, które zapobiegają podkreślaniu suchych partii i pozwalają uzyskać świeże, naturalne wykończenie.
Giorgio Armani Luminous Silk – blask, który wygląda jak zdrowa skóra
Luminous Silk od Giorgio Armani to jeden z tych podkładów, które od lat nie wychodzą z mody — a po niedawnej metamorfozie ponownie wyraźnie zaznacza swoją obecność na beauty radarze. Jedwabista konsystencja i charakterystyczne, świetliste wykończenie sprawiły, że produkt od lat pozostaje ulubieńcem profesjonalnych makijażystów oraz kobiet ceniących efekt „drugiej skóry”. Formuła subtelnie wyrównuje koloryt, jednocześnie pozostawiając cerę świeżą, naturalną i pełną blasku. Szeroka gama odcieni pozwala na precyzyjne dopasowanie koloru, a uzyskany efekt jest daleki od ciężkiego krycia — to raczej podkreślenie naturalnego piękna skóry. W ostatnich tygodniach podkład dodatkowo zyskał na popularności dzięki fali pozytywnych recenzji i testów publikowanych na TikToku, które tylko potwierdzają jego uniwersalność i ponadczasowy charaker.

Podkłady, które dziś trafiają na redakcyjne radary, jasno pokazują, w jakim kierunku zmierza makijaż w 2026 roku. Liczy się nie tylko efekt wizualny, ale także komfort noszenia, trwałość i formuły dopasowane do realnych potrzeb skóry. Niezależnie od tego, czy stawiamy na maksymalną trwałość, lekkie wykończenie na co dzień czy naturalny blask, dobrze dobrany podkład pozostaje fundamentem udanego makijażu – i wszystko wskazuje na to, że w nadchodzącym sezonie jego rola będzie jeszcze ważniejsza.

