Zamszowe „Slouchy Wedge Boots” wracają zimą na ulice. Francuzki noszą je do spódnic midi i skórzanych płaszczy
Zamszowe „Slouchy Wedge Boots” wracają zimą 2025. Francuzki noszą je do spódnic midi i skórzanych płaszczy, tworząc najseksowniejszą, a jednocześnie najbardziej paryską sylwetkę sezonu.

- ELLE
Zamszowe „Slouchy Wedge Boots” — miękkie, lekko opadające, na subtelnej koturnie — wracają na ulice w wielkim stylu. To model, który jeszcze dekadę temu kojarzył się z romantycznym boho, ale moda, jak zawsze, lubi zagrać na sentymencie. W zimie 2025 buty te przechodzą całkowitą transformację. Zamiast kojarzyć się z festiwalową estetyką, nabierają paryskiej elegancji i nowoczesnej lekkości.
Za trendem stoi jedno proste odkrycie: koturna jest zaskakująco praktyczna. Dodaje centymetrów, wysmukla nogę, a jednocześnie jest stabilniejsza od obcasa. Gdy połączymy ją z miękką cholewką z zamszu, dostajemy but, który wygląda swobodnie, ale jednocześnie podkreśla linię nogi o wiele bardziej subtelnie niż klasyczne kozaki. Francuzki natychmiast to wyczuły — i włożyły je do swoich zimowych szaf.
Samotna koturna? Niby stylistyczny detal, a jednak potrafi całkowicie odmienić proporcje. Dlatego „Slouchy Wedge Boots” wracają nie jako nostalgia, lecz jako współczesna wersja francuskiej nonszalancji.
Jak Francuzki noszą zamszowe „Slouchy Wedge Boots”?
Francuski styl ma swoją tajemnicę — nic nie jest zbyt wymuszone, wszystko wygląda, jakby samo się ułożyło. W przypadku „Slouchy Wedge Boots” ta zasada oznacza jedno: naturalna miękkość. Zamszowa cholewka delikatnie opada na łydkę, tworząc efekt „slouch”, który na żywo prezentuje się o wiele bardziej elegancko niż na zdjęciach.

We francuskiej interpretacji te buty idealnie komponują się ze spódnicami midi. Zwiewne, plisowane modele dodają im lekkości, a dopasowane, dzianinowe ołówki zarysowują sylwetkę. Trendsetterki z Paryża często zestawiają je także ze skórzanymi płaszczami o prostym kroju — czarnymi lub karmelowymi. Ten kontrast faktur (zamsz + skóra) jest absolutnym kluczem do zrozumienia, dlaczego trend wygląda tak stylowo.

Na Instagramie można zobaczyć trzy najczęstsze zestawienia: midi spódnica + zamszowe slouchy; skórzany płaszcz + miękkie koturny; oraz swetrowa sukienka maxi, która otula sylwetkę, a buty dodają jej city chic. W każdej z tych odsłon efekt jest ten sam — kobieco, elegancko, ale bez krzty przesady.
Z czym łączyć „Slouchy Wedge Boots”, by wyglądały jak paryską ikoną stylu?
Kluczem do ich noszenia jest proporcja. Koturna unosi sylwetkę, a opadająca cholewka zmiękcza ją i nadaje nowego rytmu. W praktyce oznacza to, że najlepiej prezentują się w zestawach, gdzie dół gra pierwsze skrzypce. Spódnica midi jest tutaj oczywistym wyborem, ale równie dobrze sprawdzają się dzianinowe sukienki i wąskie spodnie typu cigarette, wsunięte do środka butów.
W kontekście kolorów warto kierować się paryską paletą: czerń, toffee, popiel, bordo, atramentowy granat. Zamsz w tych odcieniach wygląda luksusowo i dużo bardziej nowocześnie niż beżowe festiwalowe warianty sprzed lat.

Francuzki dbają też o balans materiałów. Jeśli buty są miękkie i „slouchy”, góra powinna być bardziej strukturalna — skórzany płaszcz, wełniana marynarka, puchówka w stylu COS. To połączenie faktur buduje najpiękniejszą, nowoczesną sylwetkę sezonu.
„Slouchy Wedge Boots” wróciły, bo opowiadają historię: kobiecą, miejską, wolną od zasady „wysoki obcas albo nic”. To moda wygodna, ale pełna charakteru — dokładnie taka, jaką promują współczesne Francuzki.

