„Vintage shearling coat” w stylu Agnieszki Dygant to zimowy klasyk. Taki kożuch noszą teraz dziewczyny z Nowego Jorku
Zapomnijcie o puchowych kurtkach i pikowanych płaszczach. Zimą 2026 królują kożuchy w stylu old money, które wyglądają jak znalezisko z paryskiego butiku vintage. Dowód? Najnowsza stylizacja Agnieszki Dygant.

- ELLE
Trend na kożuchy wrócił już kilka sezonów temu, ale dopiero teraz osiągnął swoje apogeum. W tym sezonie nie chodzi jednak o nowe, dopracowane modele ze sklepowych wieszaków, ale o te z duszą – vintage'owe, lekko zniszczone, z historią. Takie, które wyglądają jak schowane od lat w szafie babci lub upolowane w kultowym second handzie. I właśnie taki model wybrała Agnieszka Dygant, udowadniając, że wie, co jest teraz najbardziej pożądane.
Kożuch w stylu vintage to zimowy must-have dziewczyn z Nowego Jorku
„Shearling coat” – bo tak nazywa się ten charakterystyczny kożuch – to jeden z najgorętszych trendów zimy 2026. Na wybiegach jesień-zima pojawił się u Chloé, Prady i The Row – zawsze w wersji maksymalnie naturalnej, bez zbędnych zdobień. Projektanci postawili na oversize'owe kroje, naturalne odcienie beżu, brązu i camel oraz surowe wykończenia, które podkreślają rzemieślniczy charakter materiału. To nie jest elegancja od linijki – to elegancja, która ma w sobie luz, nonszalancję i autentyczność.

Największą zaletą kożucha jest jego funkcjonalność – taki płaszcz sprawdzi się nawet podczas największych mrozów. Do tego dochodzi ekologiczny aspekt: kupując vintage, wybierasz modę slow fashion.
Jak nosić „vintage shearling coat”? Lekcja stylu od Agnieszki Dygant
Agnieszka Dygant udowadnia, że kożuch to inwestycja na lata. W swojej najnowszej stylizacji aktorka postawiła na brązowy model vintage z futrzanym wykończeniem, kupiony w polskim sklepie Crush. To właśnie w takich miejscach można znaleźć prawdziwe perełki.

Miejskiego luzu dodają wełniane spodnie z szerokimi nogawkami i masywne sneakersy w stylu „dad shoes”. Aktorka całość uzupełniła brązową skórzaną torbą na długim pasku i okularami przeciwsłonecznymi. Efekt? Stylizacja, która wygląda jak z ulic Nowego Jorku – luźna, autentyczna, pełna nonszalancji.

