Reklama

Marzec 2025 roku. Świat obiegły pierwsze zdjęcia Margot Robbie w sukni ślubnej z planu „Wichrowych wzgórz” w reżyserii Emerald Fennell. I choć nie ocenia się książki po okładce, a filmu po jednym kadrze, Internet rządzi się swoimi prawami. Werdykt? Niezwykle rozbieżny.

Margot Robbie
Mat. prasowe

Jedna grupa słusznie zwróciła uwagę na nietypowy casting, w znacznej mierze odbiegający od pierwowzorów. Catherine Earnshaw z powieści Brontë, w którą wcieliła się Robbie, miała długie, kasztanowe włosy, a w dniu swojej śmierci miała nie więcej niż osiemnaście lat. Inni, mniej wrażliwi na wierne adaptacje wielkich dzieł literatury, z zapartym tchem czekali na nowy projekt Fennell, która w „Saltburn” dała się poznać jako reżyserka doskonale pojmująca wagę wizualnej ekspresji.

Był też jednak trzeci, być może najmniej liczny, ale w równym stopniu zaintrygowany filmem obóz - zwolennicy zgłębiania mrocznej strony mody. Bo choć brokatowa suknia z krynoliną nie spotkała się z uznaniem historyków, skutecznie kontynuowała dyskusję na temat garderoby jak z dziewiętnastowiecznego dworu królowej Wiktorii.

Gotyckie dziedzictwo

Nosferatu
Mat. prasowe

Rozpoczęła się za to już w 2024 roku, gdy na czołowe dzieło literatury gotyckiej uwagę zwrócił Robert Eggers. Czerpiąc inspiracje zarówno z powieści Brama Stokera, jak i niemieckiego horroru z 1922 roku, przypomniał społeczeństwu o frenezji, obrzydzeniu na skraju pożądania i grozie, która jest równie odpychająca, co niebezpiecznie fascynująca. Nie udałoby mu się to jednak bez Lindy Muir, która za swoje kostiumy do „Nosferatu” została w 2025 roku nominowana do Oscara. Słynącej z umiejętności łączenia historycznej dokładności z nastrojowym designem kostiumografce udało się odtworzyć niepokojącą wręcz elegancję dziewiętnastowiecznej odzieży niemieckiej. Wierna modzie z 1838 roku, w którym rozpoczyna się akcja filmu, użyła wydłużonych sylwetek, bogatych faktur, strukturalnych form i monochromatycznej palety barw przywołującej gotycką estetykę.

Nosferatu
Mat. prasowe

Szczególnie Lily Rose Depp magnetyzowała na ekranie. Ubrana w tradycyjny, wiktoriański strój żałobny z czarną halką i haftowanym czepkiem przypominała kobietę zdesperowaną, poniekąd mroczną, próbującą wyrwać się tłamszącym konwenansom. Zastosowanie bufiastych rękawów typu gigota, gorsetów — tych tradycyjnie wiązanych z tyłu i typu paresseuse — i angielskich marszczeń dodawało jej postaci dramatyzmu, powagi i majestatu. Co więcej, wszystko powstało na potrzeby filmu. „Niezbędne było zbadanie wszystkiego, od bielizny po odzież wierzchnią. Ponieważ dążyliśmy do uzyskania tak specyficznego wyglądu, ostatecznie sami wykonaliśmy większość kostiumów. Wypożyczalnie po prostu nie były w stanie sprostać wymaganiom, jakie mieliśmy w zakresie szczegółowości”, mówiła Muir w wywiadzie dla „The Art of Costume”.

Frankenstain2
Mat. prasowe

Do świata labiryntów, zrujnowanych zamków i nawiedzonych laboratoriów przeniósł następnie widza Guillermo del Toro. Od najmłodszych lat zafascynowany makabrycznymi historiami z kart gotyckich powieści, w 2025 roku zekranizował jedną z najważniejszych romantycznych lektur – „Frankensteina”. Debiutancka powieść Mary Wollstonecraft Shelley z 1818 roku zapoczątkowała modyfikację całego gatunku, zmieniając typowego gotyckiego złoczyńcę w fizyczne ucieleśnienie ludzkiej pychy, przywołane do życia dzięki nauce. Nie da się ukryć, że do stworzenia współczesnej ekranizacji powieści Guillermo del Toro miał wyraźne predyspozycje. Meksykański reżyser baśń z grozą połączył już w filmie „Crimson Peak. Wzgórze krwi” z 2015 roku.

Frankenstein
Mat. prasowe

Tym razem, pielęgnując swoje dziecięce marzenie, przeniósł na ekran mit o Prometeuszu, dodając do niego wszystkie atrybuty swojego momentalnie rozpoznawalnego już stylu – melodramat, emocjonalną głębię, fantastykę, ale i bogatą estetykę wizualną z gotyckimi motywami. Ta skrupulatna dbałość o szczegóły naturalnie przejawia się także w misternych kostiumach. Zainspirowane modą z lat 50. XIX wieku, suknie unoszą się za sprawą krynoliny opatentowanej w 1856 roku, spódnice mają kształt kopuły, dekolty i ramiona są bardziej zaokrąglone, a rękawy rozkloszowane i pełniejsze. Odrzucając ideały oświecenia XVIII wieku, tak jak del Toro odrzucił umieszczenie historii w czasach Mary Shelley, kostiumografka Kate Hawley przejęła naturę romantyków, pełną melancholii i historycznych odniesień i stworzyła projekty o gotyckim, ale dzięki zastosowaniu nieoczywistych barw i wzorów, wciąż nowoczesnym charakterze.

Z ekranu na wybieg

Gothic: Dark Glamour/The Museum at FIT
Gothic: Dark Glamour/The Museum at FIT Gothic: Dark Glamour/The Museum at FIT

Siła horroru, romantyzmu w duchu łanićskiego przysłowia „ubi amor, ibi dolor” (gdzie jest miłość, tam jest ból), erotycznego skrępowania i obrazów śmierci i rozkładu jest dla projektantów wyjątkowo atrakcyjna szczególnie w okresach napięć gospodarczych i kulturowych. Na historycznej osi odrzucenie racjonalizmu i zafascynowanie historią, religią i oniryzmem możemy umiejscowić w latach 40. i 90. XIX w., a następnie 30. i 70. XX w. Współcześnie estetyka zaczęła wkraczać do mainstreamu ok. 2016 roku, a biorąc pod uwagę obecny trend na modę sprzed dekady, ponowne zainteresowanie romantyzmem zdaje się logicznym rezultatem mody cyklicznej.

Erdem, Louis Vuitton, Wiederhoeft
Erdem, Louis Vuitton, Wiederhoeft Spotlight Launchmetrics

„Chociaż styl gotycki kojarzy się powszechnie z nastolatkami ubranymi na czarno i muzykami rockowymi, jest on również ważnym motywem we współczesnej modzie” – mówiła dr Valerie Steele, dyrektor Muzeum FIT w Nowym Jorku i kuratorka wystawy Gothic: Dark Glamour z 2008 roku. I choć zwykle występuje on w zgodzie z ponurym nastrojem jesieni, jego perwersyjną atrakcyjność dostrzec można tym razem także w sezonie wiosna-lato. Neowiktoriańskie rękawy typu leg o’mutton u Louis Vuitton, wysokie kołnierze z koronki u Erdem, spódnice z krynoliną u Wiederhoeft, gorsety typu overbust u Alexandra McQueena oraz perłowe naszyjniki choker Shushu/Tong. Inspiracje stylem gotyckim zadomowiły się u największych projektantów.

„Miłość jest wieczna”

Wuthering Heights photocall
Ian West/PA Images via Getty Images

Nie tylko nowe pokolenie projektantów wraca do gotyckich powieści, by za pomocą mody odkryć oblicza kobiecości współcześnie zepchniętych na margines. Andrew Mukamala, stylista i bliski przyjaciel Margot Robbie podczas trasy promocyjnej „Wichrowych wzgórz” całkowicie zanurzył się w trendzie na method dressing i tym samym przywrócił na czerwony dywan wiktoriański glamour. Zrobił to przy pomocy archiwalnej mody, szytych na zamówienie projektów haute couture i sentymentalnej biżuterii, często nawiązującej do pamiątek żałobnych upamiętniających ukochaną osobę, tak popularnych w XIX wieku.

Jedną z największych sprzymierzeńców Mukamala okazała się Dilara Fındıkoğlu. Brytyjsko-Turecka projektantka, zwana często „nowym Alexander McQueenem”, ze swoich prowokacyjnych, bardzi zmysłowych wybiegów, z których każda opowiada jakąś historię, uczyniła już znak rozpoznawczy. Gotycka estetyka i teatralne sylwetki również nie są jej obce. Wystarczy wspomnieć kolekcję „Wenus z chaosu”, w której do głosu dopuściła boginie wyklęte. Tym razem, ponownie współpracując z Mukamalem, skorzystała z biografii samej Emily Brontë. Na londyńską premierę filmu stworzyła prześwitującą, dopasowaną do ciała sukienkę zdobioną plecionymi, syntetycznymi włosami, które nawiązywały do warkoczy z wiktoriańskiej biżuterii żałobnej. Na nadgarstku aktorka nosiła replikę bransoletki Charlotte Brontë, wykonanej po śmierci jej sióstr Emily i Anne.

"Wuthering Heights" UK Premiere - Arrivals
Samir Hussein/WireImage

W Paryżu Margot zaszczyciła Miasto Świata w szytej na zamówienie sukni Chanel zaprojektowanej przez Matthieu Blazy'ego. Zainspirowana wiktoriańską modą z lat 70. XIX wieku, zamiast sylwetki o kształcie piramidy, modnej w pierwszej połowie epoki wiktoriańskiej, spódnica z turniurą podkreślała jedynie tył bioder. Wykonana jedwabiu, aksamitu i tkaniny faille, suknia z gorsetem w głębokim, winnym odcieniu bordo miała symbolizować namiętność i fatum między Catherine i Heathcliffem.

"Hurlevent" Photocall
Stephane Cardinale - Corbis/Corbis via Getty Images

Największe zamieszanie aktorka wywołała jednak w sukni Schiaparelli autorstwa Daniela Roseberry'ego. Inspirowana sylwetką 26. z pokazu kolekcji haute couture marki na sezon wiosna-lato 2026, zamiast elektryzującego kobaltu z koronki i czarnego aksamitu przechodziła w szkarłatną czerwień. Na ramiona Margot zarzuciła pelerynę, którą na planie filmu Poskromienie złośnicy nosiła Elizabeth Taylor. Prawdziwym wisienką na torcie stylizacji była jednak biżuteria: kultowy diament Taj Mahal w kształcie serca. Symbol zakazanego romansu, pożądania i skandalu, naszyjnik został podarowany Elizabeth Taylor przez Richarda Burtona, z którym dwukrotnie stanęła na ślubnym kobiercu - raz w 1964 i ponownie w 1975 roku.

Warner Bros. Pictures And MRC Presents World Premiere Of "Wuthering Heights" - Arrivals
Olivia Wong/WireImage

Co mówi o społeczeństwie w 2026 roku ponowna fascynacja epoką romantyzmu i powrót gotyckiego romansu? Z jednej strony to efekt wspomnianej już wyżej niepewności spowodowanej konfliktami zbrojnymi, presją ekonomiczną, huśtawkami na giełdzie i kontrowersyjnymi wynikami wyborów prezydenckich. Szczególnie młodzi ludzie z pokolenia Z chętnie wybierają chwilową uciekczkę od rzeczywistości jako formę przetrwania, a eskapizm znajdują w historiach tragicznych romansów i makabrycznych uczynków. Z drugiej, nawet w dobie sztucznej inteligencji i „doom scrollingu” motywy literatury gotyckiej pozostają niezwykle aktualne, a jednocześnie stanowią ramy do zgłębiania naszych lęków bez żadnych konsekwencji.

Reklama
Reklama
Reklama