Reklama

Interferenze ukazuje zderzenie kodu z odstępstwem, lekkości z grawitacją, porządku z obfitością, przejrzystości z nieprzejrzystością, konformizmu z przekraczaniem norm Powstaje w ten sposób kolekcja, która celebruje porządek, a jednocześnie ujawnia jego strukturalną wrażliwość, narażając go na możliwość własnego przełamania”, mówi Alessandro Michele o kolekcji Valentino na sezon jesień-zima 2026, która odchodząc od normy, zaprezentowana została nie podczas paryskiego tygodnia mody, a tuż po jego zakończeniu, w Rzymie.

Valentino F26 001
Spotlight Launchmetrics

Dyrektor kreatywny marki zaprosił swoich gości do barokowej przestrzeni Palazzo Barberini - siedziby Narodowej Galerii Sztuki Starożytnej znajdującej się w samym sercu miasta. Miejsce nieprzypadkowe, szczególnie biorąc pod uwagę fakt, że to od niego zaczyna się notka opublikowana przez Valentino tuż po pokazie. „Palazzo Barberini nie jest budowlą spokojną. Jest to przestrzeń napięcia, w której wiele elementów współdziała, podważając roszczenia formy do stabilności”, czytamy. „W kategoriach Nietzschego pałac ujawnia się jako miejsce nierozwiązanego napięcia między zasadą apollińską, charakteryzującą się umiarem, klarownością i hierarchią, a impulsem dionizyjskim, składającym się z uniesienia, dryfowania i znoszenia granic”. To właśnie ten motyw zaburzeń, który reprezentuje przestrzeń, stał się główną inspiracją Michele do stworzenia nowej kolekcji Valentino. Jak stwierdził w jednym z wywiadów, projektant, który do włoskiego domu dołaczył w 2024 roku, sam siebie postrzega jako „zakłócenie” dla porządku i estetyki wypracowanej przez maestro Valentino.

Valentino F26 002
Spotlight Launchmetrics

Podobnie jak w poprzednich sezonach, naczelny maksymalista w sezonie FW2026 sięga do motywów z lat 80. Ramiona były mocno podkreślone, talia obniżona, kolory mocne a faktury ekskluzywne. Pełen dramaturgii przepych mieszał się z mistrzowskim rzemiosłem Michelego w precyzyjnych plisach, drapowaniach i marszczeniach. Luksus dał o sobie znać także za sprawą futrzanych akcentów - czapek, wykończeń na mankietach i kołnierzach i okazałych płaszczy. Nie zabrakło również nostalgicznych odniesień do samego założyciela marki – m.in. poprzez zamykającą pokaz długą czerwoną suknię, której wycięcie w kształcie litery V na plecach biegło od ramion aż do kości krzyżowej.

Zobaczcie wybrane sylwetki z pokazu Valentino jesień-zima 2026/2027:

Reklama
Reklama
Reklama