„Turned-up jeans” wracają do łask. 5 sposobów, jak nosić najmodniejsze jeansy na wiosnę 2026
Jeansy z podwiniętą nogawką, nazywane „turn-up jeans”, wracają na ulice i znów stają się ulubieńcem street style’u. To detal, który dodaje stylizacji charakteru i sprawia, że nawet najprostszy look wygląda jak przemyślany.

Nieważne, czy podwinięcie jest fabrycznie przeszyte, czy zrobione „na szybko” przed wyjściem z domu: efekt jest ten sam.
Powrót podwiniętych nogawek
Jeśli chodzi o porządki w szafie, waham się między nadmierną sentymentalnością a bezwzględnym minimalizmem - co, nie ukrywajmy, czasem kończy się fatalnymi decyzjami. Największy żal? Wcale nie dotyczy wyjątkowej vintage sukienki z koronką ani idealnie dopasowanej kurtki w panterkę. Chodzi o coś dużo bardziej przyziemnego: parę jeansów.
Ale to nie były „jakieś tam” jeansy. To były „turn-up jeans” - spodnie o perfekcyjnych proporcjach, które dziś znów są na topie (zwłaszcza w trendach na sezon SS26). Za każdym razem, gdy mijam kogoś z nonszalancko podwiniętą nogawką, wraca to samo uczucie: dlaczego ja je oddałam?

Miały szeroką nogawkę i solidne podwinięcie, które kończyło się idealnie nad kostką. Wyglądały swobodnie, ale nie niedbale - i właśnie dlatego były tak świetne. Teraz ten fason wraca do mainstreamu, najczęściej w wersji prostej albo luźnej, co czyni go wyjątkowo łatwym do noszenia.
Podczas męskich tygodni mody podwinięte nogawki przewijały się bez przerwy. Zwracały uwagę szczególnie te prasowane i „czyste” podwinięcia, kończące się na wysokości kostki zamiast opadać na but z ciężkim załamaniem. Przed pokazem Dior Homme jeden z gości miał na sobie total look w różu - w tym malinowe jeansy z podwinięciem, które wyglądało jednocześnie na zaplanowane… i jakby zrobione w ostatniej chwili. I dokładnie na tym polega ich urok.
Bo turn-upy dodają osobowości nawet najprostszemu zestawowi. Wygląda, jakbyś coś „przerobiła” lub wystylizowała po swojemu - nawet jeśli podwinięcie jest przeszyte i nieruchome. Co więcej, możesz je zrobić na niemal każdej parze spodni: to daje elastyczność (łatwiej dopasować długość do butów), a jeśli coś nie gra - po prostu odwijasz.
Jedno jest pewne: jeśli znajdziesz idealne „turn-up jeans”, trzymaj je jak skarb. Bo możesz żałować, kiedy znikną z szafy… zwłaszcza gdy zobaczysz, ile jest sposobów, by nosić je świetnie.
Jak nosić „turn-up jeans”?
1) Z wyrazistą dzianiną
Jak każde jeansy, „turn-up jeans” kochają swetry. Ale zamiast klasycznego czarnego crew necka, warto pójść w coś bardziej charakternego. Argyle (czyli romby w stylu preppy) w świeżej, kolorowej wersji świetnie „dogaduje się” z grubym podwinięciem. To połączenie ma luz, ale wygląda modowo i drogo.
2) Z casualową kurtką
Jeśli chcesz uzyskać efekt totalnej swobody - takiej, w której nogawka „pracuje” i lekko opada na but trekkingowy albo techniczny sneakers - kluczowa będzie długość spodni. Najlepiej wypadają modele z luźną nogawką i podwinięciem, które kończy się znacznie poniżej kostki, tworząc idealny, kontrolowany slouch.
3) W wersji „półgarniturowej”
Ciemny, indygo denim z podwinięciem wygląda z natury bardziej elegancko. Warto to wykorzystać: koszula, krawat i marynarka sprawią, że „turn-up jeans” zaczną grać jak element garderoby „smart”. A jeśli pogoda jeszcze nie odpuszcza, dorzuć krótki trencz albo wełniany płaszcz typu pea coat - i masz look, który jest jednocześnie formalny i świeży.
4) Business casual do biura
Jeśli chcesz, by „turn-up jeans” były biurowe, postaw na proste, klasyczne elementy: biała koszula + marynarka. Brzmi banalnie? Może - ale w zestawie z podwiniętą nogawką wygląda zaskakująco nowocześnie. To dobry sposób, by odświeżyć stylizację, która przez lata bazowała na „bezpiecznych” prostych jeansach (tych, które nosimy od zawsze - zwłaszcza odkąd skinny przestały rządzić).
5) Double denim
Double denim wraca w wielkim stylu i aż prosi się o eksperymenty. Dlaczego nie dodać do tego turn-upów? Najbardziej lubię zestaw: jaśniejszy dół (szeroka nogawka na botku typu loafer/ankle boot) i ciemniejsza, indygo kurtka. Ale jeśli wolisz bardziej minimalistyczny efekt - śmiało możesz iść w pełny komplet w jednym odcieniu.
Artykuł ukazał się w oryginale na ELLE.uk

