Reklama

Na szczęście wszystko wskazuje na to, że tej wiosny znów będziemy stawiać na wygodę. Płaskie fasony coraz śmielej wypierają wysokie obcasy, a oferta butów, które pozwalają nam twardo stąpać po ziemi – dosłownie i w przenośni – rośnie z sezonu na sezon. Wśród najmocniejszych propozycji są baleriny w niezliczonych odsłonach, modele barefoot, mokasyny, mule, sandały i oczywiście... sneakersy.

Wiosną 2026 w trendach (nadal) królują sneakersy

To właśnie one od lat pozostają synonimem komfortu. Są modowym pewniakiem; wracamy do nich bez względu na sezon i trendy. I trudno się temu dziwić – sneakersy już dawno przestały być jedynie praktycznym wyborem. Dziś są pełnoprawnym elementem stylizacji.

Skala tego zjawiska mówi sama za siebie. Jak wynika z raportu Industry Research, globalny rynek sneakersów ma w 2026 roku przekroczyć wartość 100 miliardów dolarów, utrzymując stałe tempo wzrostu. Napędzają go zarówno popularność estetyki athleisure, jak i pokolenie konsumentów, które nie zamierza wybierać między stylem a wygodą.

Wpływ sneakersów jest dziś tak silny, że przenika także do innych kategorii obuwia. Najlepszym przykładem są hybrydowe fasony zacierające granicę między balerinami a sportowymi butami. Według analizy agencji Trendalytics, wyszukiwania hasła sneakeriny – czyli połączenia sneakersów i balerin – wzrosły w ostatnim roku aż o 21 080 proc. Do tego dochodzą sandały na technicznej podeszwie czy powrót sneakersów na koturnie lansowanych przez marki takie jak Lacoste.

Wśród tysięcy modeli i niekończących się premier są jednak takie fasony, które pozostają ikonami bez względu na wszystko. Converse Chuck Taylor, adidas Samba, Vans Old Skool, Nike Cortez czy wreszcie Victoria – płócienne tenisówki z gumową podeszwą. Te ostatnie zna niemal każdy, choć nie wszyscy wiedzą, że ich właściwa nazwa to Inglesa. Tej wiosny Victoria wraca jednak w nowej odsłonie.

Getty Images
Getty Images

Minimalistyczne sneakersy Victoria z błyszczącym twistem

Może to wydawać się zaskakujące, ale od momentu, gdy w fabryce w La Rioja powstały pierwsze buty Victoria, minęło już ponad sto lat. Kultowy model Inglesa przez dekady był jednym z obowiązkowych elementów wiosenno-letniej garderoby. I jest w tym coś bardzo nostalgicznego: to właśnie ten typ butów wiele z nas nosiło w dzieciństwie, a potem chętnie do niego wracało po latach.

Choć marka wciąż ma w ofercie swój klasyczny fason, dziś rozwija go także w bardziej nowoczesnym kierunku. Pojawiają się inne wykończenia i materiały: jednym z nich jest model Tenis Piel & Glitter.

Sneakersy Victoria Tenis Piel & Glitter
mat. prasowe

Na pierwszy rzut oka to po prostu idealne białe sneakersy – pasują dosłownie do wszystkiego. Do jeansów, sukienki midi, rozkloszowanej spódnicy czy szerokich lnianych spodni. Wystarczy jednak przyjrzeć im się bliżej, by dostrzec detale, które robią różnicę.

Model został wykonany z wysokiej jakości skóry z certyfikatem LWG (Leather Working Group), ma perforowane boczne logo w kształcie litery V, a z tyłu wykończony jest błyszczącą wstawką z efektem glitter. To właśnie ten subtelny połysk sprawia, że całość wygląda bardziej „chic”, ale wciąż bardzo dyskretnie. Dodatkowym atutem jest podeszwa wykonana z olejów roślinnych zamiast mineralnych, co pozwala ograniczyć wpływ produkcji na środowisko.

Osoby, które już zdążyły kupić te buty, podkreślają, że to model wyjątkowo uniwersalny, wygodny i elegancki. Chwalą też bardzo dobry stosunek jakości do ceny. I szczerze? My też jesteśmy na tak.

Oryginalny tekst ukazał się w hiszpańskim wydaniu ELLE

Reklama
Reklama
Reklama