Te 3 „animal printy” dominowały na ulicach Kopenhagi podczas Tygodnia Mody. Oto jak nosiły je it-girls
Zwierzęce wzory ponownie nabierają tempa. Podczas ostatniego Tygodnia Mody w Kopenhadze pojawiły się w kilku odsłonach. Oto 3, których nie dało się nie zauważyć.

Moda uliczna to rewelacyjne źródło stylizacyjnych inspiracji, a szczególnie ta, którą możemy podziwiać podczas Tygodni Mody. Ostatni Fashion Week w Kopenhadze przyniósł nam ich całe mnóstwo. Tym razem pod naszą redakcyjną lupę wzięłyśmy wzory, a konkretnie zwierzęce printy, które dumnie przechadzały się duńskimi uliczkami, przyciągając uwagę nie tylko modowych fotografów.
Panterka w różnych odsłonach
Panterka od lat uchodzi za jeden z najbardziej popularnych zwierzęcych printów. Jej historia jest naprawdę długa. Po latach wątpliwej sławy stała się symbolem kobiecej siły, zmysłowości i drapieżnego charakteru. Kiedy wydaje ci się, że zaczyna odchodzić w zapomnienie, ona ponownie nabiera tempa i z impetem wraca na listy trendów. Panterka ma wiele twarzy, dlatego stylowe fashionistki tak chętnie po nią sięgają. Eksperymentują z jej intensywnością, formą, kolorem… Tu nie ma sztywnych zasad. Lamparcie centki nosimy w dodatkach, butach, okryciach wierzchnich i mocnych total lookach.

Nowoczesna zebra
Może być ekstrawagancka i eklektyczna, może być stonowana i subtelna. Zebra to wzór, który jeszcze pewien czas temu dość nieśmiało walczył o umocnienie swojej pozycji w branży. Gdy pojawił się na wybiegach największych domów mody, lawina ruszyła. Teraz stylowa zebra pokrywa nie tylko stylowe dodatki (torebki w charakterystyczny „zebra print” cieszą się aktualnie ogromnym zainteresowaniem), ale także sukienki, spodnie czy nakrycia głowy. Warto zwrócić również uwagę na fakt, że nowoczesna zebra zaczyna wychodzić poza granice klasycznej czerni i bieli. Stopniowo przechodzi również w nieco cieplejszą paletę barw.

Krowie łaty 2.0
O tym motywie krowich łat robi się coraz głośniej. Dziewczyny z branży przestają myśleć o nim wyłącznie w kategoriach nietypowych dodatków. Dumnie noszą go od stóp do głów, łączą z eleganckimi elementami garderoby, ale też miksują z innymi wzorami. Choć na pierwszy rzut oka nie wygląda, „cow print” w rzeczywistości jest bardzo łatwy w stylizacji. Dzięki subtelnej mieszance bieli, brązu, beżu i kremowych detali doskonale łączy się z wieloma elementami garderoby. Kopenhaskie it-girls w tym sezonie mocno skupiły swoją uwagę na „krowich” okryciach wierzchnich, ale możliwości w tym sezonie będzie zdecydowanie więcej.


