Dziesięć lat temu w Kopenhadze, w głowie Moniki Kalicińskiej (wówczas studentki architektury krajobrazu) narodził się pomysł, który stopniowo zaczął redefiniować sposób myślenia o polskiej galanterii. Z potrzeby połączenia funkcji, estetyki i codziennego rytmu kobiet powstała idea, która z czasem urosła do rangi pełnoprawnej marki.

– Wszystko zaczęło się od konkretnej potrzeby i czystego przypadku. Obserwowałam przyjaciółkę, która próbowała zmieścić telefon w dużym, nieporęcznym portfelu. To natchnęło mnie do stworzenia produktu, który byłby estetycznym i funkcjonalnym kompromisem, tak powstała „Portphonetka”. Chciałam dać kobietom wolność: możliwość wyjścia z domu tylko z tym, co niezbędne, bez konieczności zabierania dużej torby. Dopiero gdy zobaczyłam prototypy i uwierzyłam w ich potencjał, narodziła się myśl o marce. Na początku nie myślałam o Mandel w kategoriach świata mody. Moje podejście było zakorzenione we wzornictwie i architekturze – traktowałam torebkę bardziej jako piękny i użyteczny obiekt niż element sezonowej kolekcji - mówi Monika Kalicińska.

Dziś Mandel to marka-ikona, łącząca nowoczesny design z rzemiosłem tworzonym w oparciu o własną produkcję i świadome podejście do procesu. Z okazji 10-lecia – symbolicznej „aluminiowej” rocznicy – brand otwiera nowy rozdział, zapraszając klientki do odświeżonej przestrzeni w sercu Warszawy, która ma być nie tylko showroomem, ale też doświadczeniem estetyki marki w pełnym wymiarze.

Jagna_Sapała02544
Jagna Sapała

Od portphonetki do it-bag

Przełom przyszedł w 2018 roku. To wtedy powstała Phone Purse – model, który połączył funkcję z estetyką i szybko stał się bestsellerem. Telefon, szminka, karty – wszystko, co niezbędne, zamknięte w formie, która nie uznaje kompromisów w kwestii designu. Wcześniej była jeszcze „portphonetka”, pierwsze sesje zdjęciowe w szklarni i projekt, który bardziej przypominał eksperyment niż biznes. A jednak to właśnie ta nieoczywistość stała się fundamentem marki.

– Zrezygnowałam z kariery architekta krajobrazu na rzecz własnej marki i to było aktem czystej intuicji. Oczywiście, ta intuicja została później obudowana solidną strategią biznesową, w czym ogromnym wsparciem był mój tata. Jako wieloletni przedsiębiorca pomógł mi przekuć pasję w działający organizm biznesowy. Jeśli chodzi o Phone Purse – projektowałam go „dla siebie”. Wiedziałam, że na rynku brakuje minimalistycznej, jakościowej rzeczy, która udźwignie tempo współczesnego życia i pasuje na każdą okazję. Podświadomie czułam, że to strzał w dziesiątkę, choć nie przypuszczałam, że ten model utrzyma się jako jeden z naszych topowych produktów - myślałam że rynek smartphonów narzuci inne wielkości co wpłynie na proporcje lub styl tego produktu - wspomina Monika Kalicińska.

Kolejne produkty – od Mandel Bag po Almond Bag – ugruntowały pozycję brandu w polskiej modzie. Ale to nie estetyka była jedynym kompasem. Mandel rozwijał się w dialogu z klientkami. To ich potrzeby, komentarze i codzienne rytuały stały się punktem wyjścia do projektów, które dziś trafiają do it-girls w Kopenhadze i aktorek w Warszawie.

Jagna_Sapała02551
Jagna Sapała

Rzemiosło pod własnym dachem

W pewnym momencie marka zrobiła krok, który zmienił jej strukturę na zawsze. Stworzyła własną szwalnię. To tam przeniosła kontrolę nad jakością, tempem i procesem. Nie jako deklarację, ale jako praktykę. Produkcja przestała być etapem, stała się częścią tożsamości.

– Od dekady konsekwentnie idę własną ścieżką, często pod prąd rynkowym trendom typu fast fashion. Mandel od zawsze jest „slow”. Dla nas jakość to nie tylko produkt końcowy, ale cały proces. W 2020 roku postawiliśmy na circular design, a w 2023 roku podjęliśmy kluczową decyzję o otwarciu własnej szwalni. To był przełom – daje nam to pełną, niemal intymną kontrolę nad każdym szwem i pozwala wdrażać autorskie rozwiązania, których nie da się kupić „z półki”. Myślę, że nasze klientki czują tę różnicę. Doceniają fakt, że za ich torebką stoi rzemiosło, a nie masowa produkcja - mówi założycielka marki Mandel.

Ostatnie kolekcje – „LUNCH” czy „Marroni” – pokazały, że Mandel nie tylko projektuje, ale też buduje emocje wokół produktów. Niektóre modele znikały szybciej, niż zdążyły trafić na stronę. W 2025 roku marka weszła na rynek paryski, a chwilę później pojawiła się w Kopenhadze. Dziś jej torebki noszą zarówno skandynawskie trendsetterki, jak i polskie aktorki. Na tym jednak nie koniec. Mandel rozwija linię dodatków oraz autorską biżuterię „Signature M”, która ma domykać styl nowoczesnej kobiety marki, nie jako ozdoba, ale jako naturalne przedłużenie garderoby.

Nowy showroom, ta sama kamienica, inspirująca energia

Jubileusz zbiegł się z otwarciem nowej przestrzeni w Warszawie. Choć adres pozostaje ten sam – legendarna kamienica przy ul. Nowogrodzkiej 18A/1 – Mandel zmienia perspektywę i schodzi trzy piętra niżej. To symboliczne ugruntowanie marki: nowa przestrzeń jest bardziej ‘tu i teraz’, emanuje spokojem i dojrzałym minimalizmem. To miejsce, które nie tylko prezentuje produkty, ale opowiada ich historię poprzez grę światła, szlachetność materiałów i unikalny rytm architektury wnętrza.

– Nowy showroom to fizyczna manifestacja estetyki Mandel. Projektując tę przestrzeń, korzystałam z narzędzi, które dały mi studia architektoniczne, ale moją intencją było stworzenie miejsca, które inspiruje. Chciałabym, aby klientki po wejściu poczuły spokój i spójność. Ostateczną interpretację tych emocji zostawiam jednak im – to ich obecność wypełnia tę przestrzeń treścią.

Jagna_Sapała02565
Jagna Sapała

Mandel dziś to już nie tylko torebki. To język współczesnej mody: pisany funkcją, dopracowany formą i testowany w realnym życiu kobiet. Nowy showroom w Warszawie nie jest więc końcem ani początkiem.

– Mandel pozostanie wierny swojej misji: tworzeniu funkcjonalnych, jakościowych przedmiotów, które ułatwiają życie. Widzę markę na kolejnych rynkach zagranicznych, ale zależy mi na obecności w środowiskach niszowych, kuratorskich, tam, gdzie design jest naprawdę ważny. Planujemy też ostrożne rozszerzanie portfolio o nowe kategorie produktowe - chcemy towarzyszyć kobiecie Mandel w jeszcze większej liczbie aspektów jej codzienności. Szczegóły zdradzimy już wkrótce! - mówi Monika Kalicińska.

Materiał promocyjny marki Mandel